czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaKulturaGry wideo"Spider-Man" bez flag LGBT. Drugie dno kontrowersyjnego moda do gry

„Spider-Man” bez flag LGBT. Drugie dno kontrowersyjnego moda do gry

Niedługo po premierze gry "Marvel’s Spider-Man Remastered" w serwisie Nexusmods pojawiła się modyfikacja o nazwie "Non-Newtonian New York", której działanie polegało na usunięciu flag LGBT z całego wirtualnego Nowego Jorku. Autor moda o nicku Mike Hawk szybko pożegnał się ze swoim kontem, a jego dzieło usunięto. Słusznie?

Fot. materiały prasowe

Dodatkowo pojawiły się sugestie, że konto użytkownika tak naprawdę nie jest prawdziwe. I rzeczywiście, udało się nawet powiązać je z drugim prawdziwym profilem twórcy, który także zbanowano. Wielu graczy uważa, że taki krok ze strony serwisu był konieczny, ponieważ nie powinno się pozwalać na homofobię. Kolejna grupa komentujących twierdzi, że usunięcie modyfikacji stanowi jawny atak na wolność słowa i nikt nie może nikomu zabronić grania w zmodyfikowaną wersję Człowieka-Pająka. Kto ma rację?

Spider-Man bez flag LGBT. Kto ma rację?

Jestem osobą całkowicie niezwiązaną z ruchem LGBT, która zgadza się z pewnymi ich postulatami, jak i nie popiera pewnej części z nich. Te flagi w ogóle mi nie przeszkadzają, prawdopodobnie nawet nie zwróciłbym na nie uwagi podczas rozgrywki. Czy zatem autor modyfikacji w jakiś sposób jest przeciwny innym orientacjom? Nie wiadomo tego dokładnie, gdyż trzeba by było osobiście zapytać się go o motywację.

Pewne jest dla mnie natomiast to, że Nexusmods jako prywatna firma miała prawo taki mod usunąć, lecz jak najbardziej można dyskutować, czy taki krok jawi się jako słuszny. Druga oczywista dla mnie rzecz to fakt, że autor modyfikacji przewidział potencjalne konsekwencje swoich akcji, skoro ukrył się pod innym nickiem. Moim zdaniem za trzeci pewnik można także przyjąć, że sprawa modyfikacji doprowadziła do polaryzacji społeczności graczy, których komentarze czyta się naprawdę przykro – ponieważ albo jesteś całkowicie przeciwko, albo jesteś w stu procentach za.

Takie rozmowy do niczego nie prowadzą (no, może do wyżycia się na innych), a jako argument ostateczny stosuje się wyzwiska i teksty pokroju „twojego starego”. Pytanie, na jakie chciałbym odpowiedzieć, nie brzmi jednak „czy doszło do aktu homofobii”, lecz „jakich problemów i kwestii nie dostrzeżono w bojkocie tego moda”.

Tak wyglądał mod przed jego usunięciem z serwisu Nexusmods

Kontrowersyjne mody. Flagi w Wormsach i przeróbka Dooma

W swojej krótkiej życiowej historii przez pewien czas obracałem się w towarzystwie osób modyfikujących różne treści w grach. Heroes of Might and Magic, Age of Empires, Worms World Party – w każdym z tych tytułów istniały edytory, w których można było tworzyć własne scenariusze oraz dodatki. Niektóre osoby nie wyobrażają sobie na przykład rozgrywki w Simsy bez ściągnięcia fanowskich modów.

We wspomnianym Worms World Party oprócz edytora misji istniała możliwość dodawania własnych głosów, flag oraz map. Te dwa ostatnie elementy można było modyfikować w całkiem trywialny sposób, bo za pomocą programu MS Paint. Dzięki temu mogłem na przykład wkleić Krzysztofa Kononowicza albo i nawet kolegę z klasy jako teren, po którym się poruszam.

Jednocześnie taka swoboda działania powodowała, że gracz otrzymywał możliwość wkomponowania w dostępny bank flag swastykę na czerwonym tle, sierp i młot, wielki napis XD czy choćby żółtą twarz znaną z Internetu. I nikt nie mógł mu tego zabronić, bo w sumie w jaki sposób? Nie od dziś na przykład znana jest reguła 34 mówiąca, że w Internecie istnieją treści pornograficzne na każdy możliwy temat – to się tyczy także modyfkacji do gier. Nawet tak niewinna z pozoru postać jak Mario została rozebrana przez fanów i niczego nie da się z tym zrobić, choć można się zastanawiać, czy dopuszczono się tego bardziej w celach humorystycznych, czy może niektórzy gracze rzeczywiście dostrzegają we włoskim hydrauliku obiekt pożądania.

Z kolei w grze Grezzo II (będącej modyfikacją do klasycznego Dooma II) rozgrywka skupia się między innymi na strzelaniu do kościelnych patriarchów, zakonników czy ojca Pio. Ostatni boss to z kolei sam Jan Paweł II. Dla osoby wierzącej może się to wydawać kontrowersyjne, jednak modyfikacja posiada szereg zwolenników, którzy uważają ją za zabawną. I tak po prostu jest – trudno w to ingerować, ponieważ modderzy nie stanowią jednolitej grupy o identycznych poglądach czy wartościach. Jeśli ktoś czuje się poruszony, może zawsze zrobić swoją wersję Grezzo II, gdzie postrzelamy do demonów. Chociaż nie… To było przecież już w oryginalnym Doomie

Efekt Streisand. Zakazy zwiększają zainteresowanie

Według mnie jednym z pierwszych zagrożeń, których przeciwnicy analizowanej modyfikacji powinni być świadomi, jest tendencja społeczności internetowej (w tym także poniekąd mnie, bo przecież stanowię jej część) do robienia na przekór. Jeżeli ktoś bardzo, ale to bardzo chce, aby treść, która zyskała dużą popularność, zniknęła z sieci, nie uda mu się ostatecznie jej usunąć. Zadziała tu bowiem tak zwany efekt Streisand.

To ciekawe z perspektywy psychologicznej i socjologicznej zjawisko swoją nazwę zawdzięcza ono sprawie z 2003 roku. Aktorka i piosenkarka Barbra Streisand wystosowała wówczas pozew przeciwko Kennethowi Adelmanowi. Pozwany pracował jako fotograf i w ramach swojego zawodu wykonał około dwanaście tysięcy zdjęć wybrzeża Kalifornii, by pokazać postępującą tam erozję. Tak się złożyło, że na jednej (przypominam: spośród prawie dwunastu tysięcy!) fotografii uchwycony został dom Streisand, z czego – mówiąc delikatnie – nie była ona zbyt zadowolona.

Jej żądaniem było 50 milionów dolarów i usunięcie fotografii, co oczywiście ostatecznie nie doszło do skutku, a wręcz przyniosło odwrotny rezultat, bo internauci żywo zainteresowali się tym zdjęciem, a konkretniej przekazywaniem go sobie dalej. Na polskim podwórku mieliśmy również kilka takich sytuacji. Warto tu wspomnieć choćby o nagraniu, na którym Kamil Durczok w studiu Faktów ubolewa na stanem czystości blatu. Stacja TVN, choć usilnie próbowała usuwać kolejne kopie nagrania, poniosła całkowite fiasko.

Podejrzewam, że w przypadku moda podmieniającego tęczowe flagi sytuacja będzie podobna. Gdy mod się pojawił, istniało grono osób zainteresowanych jego zainstalowaniem, ale teraz, gdy zrobiło się o nim głośno, tylko zwiększyło to jego popularność. W efekcie o modyfikacji dowiedziały się osoby, które wcześniej prawdopodobnie nawet nigdy nie grały w grę o Pajęczaku. Mod obecnie posiada rangę zakazanego owocu, który kusi, aby go zerwać. Nawet osobiste poglądy mogą odegrać w tym wypadku drugorzędną rolę.

Dom Barbry Streisand.

Flagi LGBT w Spider-Manie, czyli podwójne standardy

Drugie zagrożenie, chyba nawet większe niż wcześniej opisane, stanowi uleganie pewnym podwójnym standardom. Najprawdopodobniej modyfikacja nie działała wcale tak, że jej autor ręcznie pozamieniał wszystkie flagi. Wielu internautów wskazuje, że mogła ona polegać na ukazaniu graczowi takiej wersji gry, jaka trafia choćby na rynek chiński czy arabski. Ja osobiście dostrzegam w tym spory problem etyczny, ponieważ przeciwnicy modyfikacji wieszają psy na twórcy tego dodatku, podczas gdy ten – niezależnie od jego poglądów – znajduje się na samym dole hierarchii osób, którym można by było coś zarzucić.

Bo przecież wydawcy gier i filmów uprzednio przygotowują je na rynki państw, których ustrój czy religia (a czasem jedno i drugie) nie pozwala na eksponowanie pewnych zjawisk. Dochodzi w efekcie do absurdalnych sytuacji, gdzie Czarna Pantera na chińskim plakacie musi mieć zasłoniętą twarz. A mowa tu o filmie, w którym główną rolę odgrywa czarnoskóry lud fikcyjnego afrykańskiego państwa. Arabia Saudyjska z kolei nie zgadza się właściwie na ukazywanie żadnych wątków homoseksualnych, a w wielu państwach Zatoki Perskiej związki jednopłciowe są oczywiście nielegalne.

Wytwórnie i koncerny, które w czerwcu dumnie potrafią oznajmić, że wspierają mniejszości seksualne, 1 lipca zwijają tęczowe sztandary i wracają do codzienności. To dla nich wyłącznie chwyt marketingowy na zasadzie promocji podczas świąt Bożego Narodzenia. Dla przykładu Disney, wspierając rzekomo mniejszości LGBT, jednocześnie mocno dostosowuje się do wspomnianego rynku chińskiego, co jest sporym paradoksem działań.

Nie da się tolerować związków jednopłciowych, wspierając jednocześnie najbardziej drastyczne działania chińskiego rządu czy dostosowując się do prawa szariatu, tak bardzo uwłaczającego kobietom. To tak samo, jakbym oznajmiał wszech i wobec, że jestem wegetarianinem, ale jednak w domowym zaciszu zajadał się kotletem schabowym.

Czytaj także:

Sama strona, z której usunięto modyfikację, również zdaje się posiadać podwójne standardy. Jak wspomniałem na początku, jako prywatna firma Nexusmods jak najbardziej mogła zareagować, ale w dalszym ciągu znajdują się w jej katalogu zawartości umożliwiające choćby rozebranie bohaterów poszczególnych gier czy dodające opcję odbycia przez nich stosunku. Administratorzy otwarcie również oznajmili, że ich strona działa na zasadach, które sami ustalają, a jeśli to się komuś nie podoba, może usunąć konto. Okej, ale o jakie dokładnie zasady chodzi, kiedy w tej internetowej przestrzeni panuje taka wybiórczość?

Konkluzja zatem jest taka, że z modyfikacją czy bez, i tak wiele osób nie zobaczyłoby tych flag na ekranie. Zrzucanie winy wyłącznie na jej twórcę stanowi wąski pogląd na sprawę. A ostatecznie trudno poruszać ten temat, odnosząc się do poglądów włodarzy Nexusmods, gdyż według mnie nie o poglądy się tu rozchodzi, a o przychody.

Polecamy:

Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze