wtorek, 27 lutego, 2024
Strona głównaBez kategoriiPoznań. Prezes spółdzielni odwołany, pełniący jego obowiązki zarobi 17 tys. za 2...

Poznań. Prezes spółdzielni odwołany, pełniący jego obowiązki zarobi 17 tys. za 2 godziny pracy dziennie

Lokalne media z Poznania informują, że w poniedziałek prezes Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Piotr Tysowski został odwołany ze stanowiska przez radę nadzorczą. Miała to być reakcja na wniosek o odwołanie części członków owej rady. Osoba powołana do pełnienia jego obowiązków ma pracować tylko dwie godziny dziennie i zarabiać 17 tys. złotych miesięcznie.

Poznań (FB Poznań, Anna Łuczak zorafoto.pl)

Działo się to nagle

Piotr Tysowski nie mógł się tego spodziewać, cała procedura przebiegała bardzo szybko. Został usunięty ze stanowiska przed rozpoczęciem posiedzenia walnego zgromadzenia w spółdzielni.

Ten nagły tryb zwolnienia uniemożliwił spółdzielcom odniesienie się do dotychczasowych działań prezesa. Zostali też pozbawieni możliwości zatwierdzenia sprawozdania finansowego za ubiegły rok. W normalnych okolicznościach powinni także móc udzielić albo odmówić absolutorium zarządowi.

Wiceprezes wciąż na stanowisku

Po zwolnieniu prezesa funkcję wiceprezesa wciąż pełni Grzegorz Maćkowiak, mimo że zostali powołani razem na te stanowiska. Jednak „Głos Wielkopolski” podaje, że Maćkowiak prawdopodobnie też zostanie wkrótce zwolniony, bo nie miał związków z osobami, które doprowadziły do rozstania się z Tysowskim.

Osoby, które wymogły odejście Tysowskiego ze stanowiska prezesa, uzasadniały swój ruch tym, że ich decyzja była pokłosie utraty zaufania do niego. Wiążą to ponadto z brakiem współpracy prezesa z radą nadzorczą. Zarzucali mu również zaniechania w kwestii Bazy Boranta czy Pątkowskiego Centrum Sportu i Rekreacji.

Manewr wyprzedzający?

W „Głosie Wielkopolskim” czytamy o „manewru wyprzedzającym” w tej sprawie. Dziennik podaje, że istnieje hipoteza, iż część spółdzielców chciała dokonać tego manewru przed zaplanowanym 15 czerwca i trwającym do 28 czerwca walnym zgromadzeniem członków spółdzielni. W porządku obrad ma być wniosek o odwołanie ośmiu z 12 członków rady nadzorczej.

Kilkanaście tysięcy za 2 godziny pracy

Jak już powyżej informowaliśmy, po zwolnieniu prezesa Tysowskiego wyznaczono osobę pełniącą jego obowiązki, wybrano Mariusza Talaśkę, do tej pory był sekretarzem rady nadzorczej spółdzielni.

Informator „Głosu Wielkopolskiego”, który pragnie zachować anonimowość, zdradza, co powiedział Talaśka, gdy spotkał się z pracownikami. To wzbudziło poruszenie: „Podczas spotkania z załogą oświadczył, że na pełnienie obowiązków prezesa będzie przeznaczał tylko 2 godziny dziennie. Tymczasem będzie on otrzymywał pełne wynagrodzenie prezesa, czyli 17 tys. zł miesięcznie” – podaje poznański dziennik. Pojawiła się też wzmianka o tym, że Talaśka również pracuje w spółce Enea Operator.

Rada nadzorcza ma „swojego człowieka”

Wyżej cytowany informator, z którym rozmawiały lokalne media z Poznania, uważa, że część członków rady nadzorczej umieściło „swojego człowieka” na stanowisku prezesa z myślą o tym, by chronić swoje interesy.

Powołując się na poznański dziennik, nadmieńmy, że informator dodaje, iż niektórzy członkowie rady nadzorczej dążą do tego, by przed zakończeniem walnego zgromadzenia, 22 czerwca zwołać posiedzenie rady nadzorczej.

Celem jest przygotowanie wyborów nowego prezesa. Ma im zależeć na wybraniu „swojego człowieka” już niedługo, bo wiedzą, że cały czas mają większość w radzie nadzorczej. Mogą czynić starania, by uczynić to przed 29 czerwca, kiedy mogliby zostać odwołani.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze