czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaLifestyleOsoby transpłciowe nie mogą uciec z Ukrainy - alarmują lewicowe media

Osoby transpłciowe nie mogą uciec z Ukrainy – alarmują lewicowe media

Atak Rosji na Ukrainę pociągnął za sobą zakaz opuszczania terytorium kraju przez mężczyzn w wieku poborowym i jest on traktowany poważnie. Strażnicy graniczni przeprowadzają dokładne rewizje, by mieć pewność, że ktoś nie ucieka w przebraniu kobiety. Osoby transpłciowe alarmują, że stały się „więźniami”.

Transpłciowa uczestniczka ukraińskiego talent-show Ziandża Aprel próbowała wyjechać z Ukrainy na poczatku marca (fot. YouTube/dpsu.gov.ua)

Brytyjski „Guardian” oraz magazyn „Gazety Wyborczej” „Wysokie Obcasy” tego samego dnia opublikowały materiały przygotowane we współpracy z ukraińskimi aktywistami na rzecz równouprawnienia osób transpłciowych. Zwracają one uwagę, że ich status i prawo do decydowania o sobie są lekceważone przez władze Ukrainy. Chodzi o zakaz opuszczania kraju dla mężczyzn w wieku 18-60.

Osoby transpłciowe zawracane z granicy Ukrainy

„Gdy obce ręce przeszukiwały jej ciało i odgarniały włosy, by sprawdzić, czy to peruka, Judis patrzyła na twarze ukraińskich strażników granicznych, czując strach i rozpacz” – czytamy w reportażu „Guardiana”. – Ukraińscy strażnicy graniczni rozbierają cię i dotykają wszędzie. Widać na ich twarzach, że zastanawiają się „czym Ty jesteś?”, jakbyś była jakimś zwierzęciem czy czymś w tym rodzaju” – mówi transpłciowa kobieta.

Jej akt urodzenia określa ją jako kobietę, więc z prawnego punktu widzenia zakaz opuszczania kraju jej nie dotyczy. Judis chciała przekroczyć granicę z Polską wraz z tysiącami innych kobiet. „Jednak 12 marca około 4 rano, po długiej i upokarzającej rewizji, straż graniczna uniemożliwiła jej wyjazd z Ukrainy do Polski” – czytamy. – Jesteś facetem, więc spadaj stąd – miała usłyszeć Judis.

– Potem jeden ze strażników powiedział mi, że powinnam być wdzięczna, że nie wezwali policji, mimo że mam ważny dokument stwierdzający, że jestem kobietą – mówi w rozmowie z brytyjskim dziennikiem. Jej przykład jest najbardziej jaskrawy, ale organizacje walczące o prawa osób transpłciowych szacują, że w ostatnim miesiącu podobny los spotkał setki uciekających transseksuallistów.

Transseksualiści z Ukrainy chcą uciec przed reżimem Putina

„Guardian” donosi, że od 2017 r. osoby transseksualne na Ukrainie są prawnie uznawane, ale muszą przejść intensywną obserwację psychiatryczną i długotrwały proces biurokratyczny, zanim ich płeć będzie mogła zostać odzwierciedlona w oficjalnych dokumentach. Wojna wybuchła w momencie, gdy wiele osób jest w trakcie tego procesu, przez co wiele z nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego ich „aktualną tożsamość”.

„Aktywiści i pracownicy organizacji pomocowych poinformowali, że mimo że zgodnie z prawem są kobietami, dziesiątki z nich były źle traktowane i odepchnięte na granicy, a wiele z nich obawia się o swoje życie w razie przejęcia władzy przez rosyjski reżim transfobiczny” – czytamy. Innymi słowy, boimy się reżimu Putina, ale wszystko, co zamierzamy zrobić, by nie zapanował on w Ukrainie, to wyjechać.

„Kobietom trans odmawia się prawa do wyjazdu do bezpieczniejszych krajów, pomimo ich statusu prawnego i niebezpieczeństwa, jakie stwarza transpłciowa polityka Rosji” – to lead artykułu „Guardiana”. W całym tekście nie ma słowa o tym, że zanim putinowski reżim wygra, potrzeba jak najwięcej osób, które będą walczyć w obronie Ukrainy.

Masz jaja, idź walczyć

– W budynku w pobliżu przejścia granicznego znajdowało się trzech funkcjonariuszy. Kazali nam zdjąć kurtki. Sprawdzili nasze ręce, ramiona, sprawdzili, czy mam jabłko Adama na szyi. Dotykali moich piersi. Powiedzieli nam, że jesteśmy mężczyznami. Próbowałyśmy wyjaśnić naszą sytuację, ale ich to nie obchodziło – opowiada Alice, transpłciowa 24-latka z Browarów. Próbowała wjechać do Polski z 21-letnią niebinarną partnerką. – Idź na wojnę – odpowiedzieli, dodając, że ponad 3 miliony ludzi już uciekło z kraju i nie zamierzają mnie wypuścić”.

– Wygląda na to, że ukraińska straż graniczna nie pozwala wyjechać z Ukrainy nawet osobom trans posiadającym ważne świadectwo potwierdzające ich nową płeć, i nikt nie wie dlaczego – mówi mówi Olena Szewczenko przewodnicząca Insight, ukraińskiej organizacji LGBTQ+. Odpowiedź na to pytanie jest jednak prosta – jeśli masz jakiekolwiek cechy charakterystyczne dla mężczyzn – jabłko Adama, penisa, brak piersi – masz zostać w kraju.

Osoby transpłciowe mogą uważać, że to krzywdzące i pewnie mają rację. Problem w tym, że aktywiści apelują, by prawo do opuszczenia kraju miał każdy, kto czuje się kobietą. Niezależnie od tego, czy jest w procesie zmiany płci, czy tego przekonania nabrał dwa tygodnie temu. W czasie pokoju można zastanawiać się, czy jest sens trzymać w rezerwie osoby, które nie chcą, lub boją się walczyć, niezależnie od płci. Gdy trwa wojna, osobista wolność musi zejść na dalszy plan.

Kogo zwolnić z walki o kraj? I dlaczego

Tymczasem osoby transpłciowe narzekają, że apteki, w których zaopatrują się w leki hormonalne, są zamknięte, albo mają braki. Bernard Vaernes z organizacji Safebow, oskarża ukraińskie władze o seksizm i transfobię. Podkreśla, że boją się one homofobicznego reżimu i nie rozumie, dlaczego straż graniczna nie pozwala im uciekać. Niezrozumienie skali rosyjskiego zagrożenia również dla osób nie-trans to jednak nie tylko domena aktywistów.

Wkrótce po wprowadzeniu przez stanu wojennego i licznych doniesieniach o mężczyznach, którzy sprzeciwiali się nakazowi pozostania w kraju, ONZ wezwała Ukrainę do przyjęcia „współczującego i humanitarnego” podejścia. 8 marca zatrzymano busa z mężczyznami, którzy próbowali uciec do Polski. Do sieci trafiło nagranie przedstawiajace żołnierzy, którzy wręczali wysiadającym kwiaty, życząc wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet.

Polecamy:

To jednak nie bezduszne i transfobiczne podejście, a konieczność utrzymania odpowiedniej mobilizacji w sytuacji śmiertelnego zagrożenia. Warto dodać, że zakaz opuszczania kraju przez mężczyzn jest uchylany w sytuacji, kiedy to oni opiekują się dziećmi. 17 proc. ukraińskiej armii to kobiety, a wiele z nich jest matkami. W obliczu wojny z karabinami biegają nawet baletnice i śpiewaczki z Opery Kijowskiej.

Osoby trans chcą być zwolnione z obowiązku obrony kraju, bo tak. – Chcę być wolna i robić w życiu to, co chcę – mówi Judis i przekonuje, że będzie próbować przekraczać granicę do skutku. – To moje prawo, by wyjechać i żyć. I nie będę milczeć. Nie dam się trzymać w więzieniu.

Czytaj też:

Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze