czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaEkologiaOdra i katastrofa ekologiczna. 5 wniosków, które musimy wyciągnąć

Odra i katastrofa ekologiczna. 5 wniosków, które musimy wyciągnąć

Katastrofa ekologiczna na Odrze, której świadkami jesteśmy od miesiąca, nie powinna być traktowana jak wydarzenie jednorazowe. Podobna sytuacja - tyle że w mniejszej skali - miała miejsce w marcu tego roku w Kanale Gliwickim. Lepiej odpowiedzieć więc sobie na pytanie: czego ta katastrofa może nas nauczyć?

Katastrofa ekologiczna na Odrze obnażyła polskie słabości. Oto wnioski, które musimy wyciągnąć z tego kryzysu (Fot. Facebook)

Inspekcja Ochrony Środowiska oraz wojewodowie długo zwlekali z podjęciem jakichkolwiek działań, a wiceministrowie odpowiedzialni za PGW Wody Polskie i ochronę środowiska pojawili się na miejscu katastrofy dopiero w drugim tygodniu sierpnia. Mateusz Morawiecki twierdzi, że o tej sytuacji dowiedział się 9 bądź 10 sierpnia. To dowód na to, że kryzys ekologiczny obnażył  indolencję służb państwowych.

1. (Nie)sprawne służby

O skażeniu Odry informowali w mediach społecznościowych zwykli ludzie, a nie instytucje publiczne. Mijały dni i tygodnie, zanim przeciętny mieszkaniec jej dorzecza mógł dostać wiarygodne informacje na temat zagrożenia. Jako mieszkaniec Wrocławia pierwszy (i jak dotąd jedyny) alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa otrzymałem dopiero 20 sierpnia. Sam premier dowiedział się o skażeniu około dwa tygodnie po wpłynięciu do Inspekcji Ochrony Środowiska informacji o masowym śnięciu ryb. 

Było to także tydzień po skierowaniu przez posłankę Partii Zieloni Małgorzatę Tracz interpelacji do czterech ministrów (klimatu i środowiska, infrastruktury, spraw wewnętrznych i administracji oraz sprawiedliwości). Skoro więc szef rządu informacje o katastrofie ekologicznej otrzymał tak późno, trzeba sobie zadać pytanie, jak wygląda przepływ informacji wewnątrz rządu, a także między premierem a służbami państwowymi i wojewodami.

Służby i władze państwowe przespały kryzys. Co to oznacza? Przede wszystkim: należy zreformować Inspekcję Ochrony Środowiska tak, by była wydajną, działającą ciągle (24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu) instytucją, która faktycznie będzie monitorować niepokojące sytuacje związane ze środowiskiem przyrodniczym. Brak odpowiedniej reakcji można też zarzucić Wodom Polskim.

2. Naukowcy ignorowani

W Polsce mamy – sięgającą zapewne czasów komunizmu – programową niechęć do naukowców. Jajogłowi, wykształciuchy i tym podobne określenia mające na celu ośmieszenie specjalistów są chętnie używane również przez polityków. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że niezbyt uważnie podchodzimy do opinii formułowanych przez naukowców. Pandemia koronawirusa i atmosfera publicznego lincz na naukowcach, którzy apelowali o ostrożność i zaostrzanie restrykcji jeszcze tę niechęć pogłębiła.

Jeśli władza wykonawcza opiera swoje decyzje na ideologicznych uprzedzeniach lub partyjnym interesie, a legislatywa w takim samym kluczu uchwala prawo, to daleko nie zajdziemy. Musimy wsłuchać się w głos specjalistów i w oparciu o ich opinie podejmować działania dotyczące np. ochrony środowiska. Nie jest to łatwe – zazwyczaj w grę wchodzi więcej niż jedno rozwiązanie – ale bez tego będziemy się jedynie kręcić wokół własnej osi.

Lekceważący stosunek do naukowców, ich wiedzy i ostrzeżeń rodzi kolejny problem – nauka w Polsce od dekad jest niedofinansowana. Nic więc dziwnego, że nie mamy odpowiednich narzędzi ani wystarczającej liczby specjalistów. Potrzeba zatem, byśmy sobie uzmysłowili, że nauka jest istotnym elementem w budowaniu społeczeństwa i powinniśmy w nią inwestować, bo to się po prostu opłaca.

3. Społeczeństwo obywatelskie

Swego rodzaju pozytywem jest reakcja obywateli na tę katastrofę. Zmobilizowane społeczeństwo obywatelskie wzięło sprawy we własne ręce i zajęło się oczyszczaniem Odry z martwych ryb, bobrów i ptaków. Wędkarze dokumentowali swoją pracę wrzucając do sieci nagrania, a naukowcy z dziedziny chemii czy hydrologowi starali się wyjaśniać opinii publicznej, co się dzieje. Wzięli tym samym ciężar zadań, które powinny być wykonane przez instytucje publiczne, na swoje barki.

Działania obywateli w związku z katastrofą ekologiczną na Odrze pokazują jasno, że oddolna mobilizacja robi różnicę, a nawet może być sprawniejsza niż organy państwa. Innych przykładów, które potwierdzają tę tezę, nie trzeba daleko szukać. Z perspektywy przeszło pół roku od ataku Rosji na Ukrainę nie będzie żadnym nadużyciem stwierdzenie, że gdyby nie zwykli Polacy, którzy przyjęli uchodźców z Ukrainy i zorganizowali dla nich pomoc, wojna mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej.

4. Niepewność pewności

Mimo upływu miesiąca i badań – zarówno niemieckich, jak i polskich – wciąż nie jesteśmy pewni, co spowodowało tę katastrofę. Dlaczego? Nauka wbrew pozorom nie wydaje dogmatycznych orzeczeń – najmocniejszym jej stanowiskiem może być: „dotychczasowe badania wykazały, że najprawdopodobniej…”. W nauce pewność jest czymś rzadszym niż się na ogół sądzi. My jednak wierzymy w to, że nauka orzeka, wypowiada się ex cathedra i wydaje dogmaty. 

Bierze się to z naszego systemu edukacji – przez wiele lat uczy nas się w kluczu „jest tak i kropka”, zamiast wskazywać na niuanse i zmiany paradygmatów, jakie zachodziły w historii nauki. Nie musi to przecież jednocześnie oznaczać pogrążenia się w antynaukowym szaleństwie, a jedynie umożliwi nam zrozumienie, że niepewność i wątpliwość są nieodłącznymi cechami badań naukowych i gdyby nie one, nie byłoby mowy o jakimkolwiek postępie.

Polecamy:

5. Uzależnienie

Na koniec rzecz najważniejsza, którą powinniśmy sobie wbić do głowy: człowiek jest częścią świata przyrody, a nie jego panem i władcą. Czy tego chcemy, czy nie jesteśmy nierozerwalnie związani ze środowiskiem naturalnym i, co więcej, jesteśmy od niego zależni. W naszym żywotnym interesie jest więc dbanie o wspólny dom, jakim jest Ziemia. I w kontekście katastrofy klimatycznej, która zbliża się do nas już susami, i w kontekście „małych” katastrof takich jak ta, z jaką mamy do czynienia.

***

Czy czegokolwiek się nauczymy? Trudno wyrokować. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jeśli idzie o uczenie się na błędach, najbardziej aktualny jest wciąż Kochanowski:

Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi

Czytaj też:

Christian Kobluk
Christian Kobluk - nauczyciel wspomagający w jednej ze szkół podstawowych i asystent społeczny posła Tomasza Aniśki. Uzależniony od powieści i seriali. Z urodzenia i z wyboru wrocławianin.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze