czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaPolitykaBitcoin nową oficjalną walutą Republiki Środkowoafrykańskiej

Bitcoin nową oficjalną walutą Republiki Środkowoafrykańskiej

Republika Środkowoafrykańska (RŚA) zatwierdziła bitcoina jako prawny środek płatniczy - jest to dopiero drugi kraj na świecie, który uczynił coś takiego. W obliczu tego, że ten jeden z najbiedniejszych krajów świata znajduje się w silnej orbicie rosyjskich wpływów, a tylko 4% populacji ma dostęp do internetu, możemy zadać pytanie, czy nie chodzi po prostu o wstęp do wielkiej operacji prania pieniędzy planowanej przez Rosję.

Mieszkańcy Repubiki Środkowoafrykańskiej są zdziwieni po usłyszeniu informacji, że od jutra mogą w sklepie płacić bitcoinem, bo najbliższe gniazdko jest setki kilometrów dalej (Fot. Wikimedia)

RŚA wprowadza bitcoina, ale 86% mieszkańców nie ma prądu

W oświadczeniu wydanym przez biuro prezydenta RŚA Faustina-Archange’a Touadery czytamy, że ustawodawcy jednogłośnie opowiedzieli się za przyjęciem bitcoina jako prawnego środka płatniczego. Posunięcie to umieszcza kraj „na mapie najodważniejszych i najbardziej wizjonerskich krajów świata”, napisano.

Pierwszym krajem, który przyjął bitcoina jako oficjalną walutę (obok dolara) we wrześniu 2021 roku był Salwador. Posunięcie to zostało skrytykowane przez wielu ekonomistów, w tym Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który stwierdził, że zwiększyło ono ryzyko niestabilności finansowej.  Inni wyrażali obawy, że kryptowaluty takie jak Bitcoin mogą ułatwić przestępcom pranie brudnych pieniędzy i że są one niezmiernie szkodliwe dla środowiska, ponieważ do ich wytworzenia i przesyłania zużywa się dużo energii elektrycznej.

Jedna transakcja zużywa pomiędzy 1,000 a 1,500 kilowatogodzin, co jest ekwiwalentem dwumiesięcznego zużycia gospodarstwa domowego. Do korzystania z jakiejkolwiek kryptowaluty potrzebny jest prąd i internet, ale szacuje się, że jedynie 4% mieszkańców RŚA miało dostęp do sieci, a tylko 14% dysponuje prądem w gniazdkach (większość w stolicy kraju, Bangi). Z tego w oczywisty sposób widać, że chodzi wyłącznie o to, by bitcoina mogła wykorzystywać elita polityczna kraju.

RŚA to dwa razy większy kraj od Polski, ale zamieszkuje go mniej niż 5 mln ludzi.

Republika Środkowoafrykańska. Bitcoin zamiast wody w kranie

Kraj ten używa obecnie środkowoafrykańskiego franka (CFA), wspieranego przez Francję, razem z kilkoma innymi byłymi francuskimi koloniami z regionu. Niektórzy postrzegają przyjęcie bitcoina jako próbę podważenia franka, w kontekście rywalizacji o wpływy w kraju pomiędzy Rosją a Francją. „Kontekst, biorąc pod uwagę korupcję w kraju i sojusz z Rosją, na którą nałożono międzynarodowe sankcje, faktycznie skłania do podejrzeń” – powiedział agencji informacyjnej AFP francuski analityk Thierry Vircoulon.

W stolicy kraju, Bangi, reakcje były mieszane. Lokalny ekonomista Yann Daworo wypowiedział się dla BBC Afrique, że wprowadzenie bitcoina ułatwi życie, ponieważ transakcje można przeprowadzać za pomocą smartfonów, a krypto można łatwo wymienić na dowolną inną walutę. „Biznesmeni nie będą już musieli chodzić z walizkami franków”, powiedział. W kilku krajach coraz częściej pojawiają się głosy domagające się zniesienia franka, które uważają ją za relikt epoki kolonialnej, umożliwiający Francji dalsze sprawowanie kontroli gospodarczej nad państwem.

Jednak lokalny informatyk Sydney Tickaya powiedział dla tego samego medium, że jego zdaniem przyjęcie kryptowaluty jest przedwczesne i nieodpowiedzialne. „Dostęp do internetu jest w tym kraju wciąż słabo rozwinięty, podczas gdy bitcoin jest całkowicie zależny od sieci” – powiedział, dodając, że RŚA ma bardziej palące problemy, takie jak… bezpieczeństwo, edukacja i dostęp do wody pitnej. Kto więc za tym wszystkim stoi?

No nie zgadniecie!

Republika Środkowoafrykańska. Kraj wpada do rosyjskiej strefy wpływów

RŚA cierpi z powodu ciągłych wewnętrznych konfliktów od czasu uzyskania niepodległości w 1960 roku. Po objęciu urzędu przez prezydenta Faustina-Archange Touadérę w 2016 r. kraj zaczął zmieniać swój strategiczny sojusz z Francji na Rosję. W 2020 r. jego reelekcja nastąpiła na podstawie głosów z tylko niewielkich fragmentów kraju, bo reszta była kontrolowana przez różnej maści bojowników i rebeliantów. W obecnej walce z opozycją wewnętrzną Touadérze pomagają rosyjscy najemnicy z Grupy Wagnera, dowodzonej przez faszystę Dmitrija Utkina.

Kraj dwukrotnie większy od Polski razem z Burundi, Somalią, Mozambikiem czy Afgainstanem mieści się wśród najbiedniejszych na świecie, mimo bogatych zasobów naturalnych, w tym diamentów, złota, uranu i ropy naftowej, a także potencjalnie żyznych ziem – większość kraju zajmują sawanny. Od początku jego suwerennego istnienia wszyscy rządzący traktują go jak prywatną maszynkę do robienia pieniędzy.

Czytaj także:

Sojusz z Kremlem i przyjęcie bitcoina wskazuje na duże prawdopodobieństwo tego, że Rosjanie, liderzy światowej cyberprzestępczości, zamierzają prać tu swoje brudne pieniądze w formie tej kryptowaluty, zarobione na oszustwach czy kradzieżach. Skorumpowany afrykański rząd staje się przy tym wygodnym narzędziem. Potencjalne zyski z pośrednictwa trafią i tak do kasy rządu w Bangi, a przeciętni mieszkańcy kraju jak zawsze zostaną na lodzie.

Polecamy:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

1 KOMENTARZ

  1. Fałszywy broker inwestycyjny okradł mnie z 13 000 euro przez roi-forex.
    Znajomy zapoznał mnie z JOLLYINVESTIGATORS-com. Dochodzenie zostało przeprowadzone po tym, jak dostarczyłem wszystkie potrzebne dowody i wreszcie dostałem pieniądze. Dzięki JOLLYINVESTIGATORS. Jeśli zgubiłeś pieniądze lub bitcoin, nigdy nie powinieneś tracić nadziei, możesz je znaleźć w google

Skomentuj Adam Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze