wtorek, 27 lutego, 2024
Strona głównaPolitykaWszystko co wiemy o katastrofie Nord Stream

Wszystko co wiemy o katastrofie Nord Stream

We wtorek Szwedzi i Duńczycy poinformowali o wycieku gazu z rurociągów Nord Stream i Nord Stream 2. Szybko okazało się, że to co brano za katastrofę było celowym atakiem. Portal "Doniesienia z putinowskiej Polski" sugeruje, że za eksplozjami stali Rosjanie.

Putin idzie na dno, ale jeszcze wierzga (fot. Twitter)

Zacznijmy od rozwiązania kwestii przypadkowości wczorajszych usterek. Otóż nie ma mowy aby były one przypadkowe. Dwa pierwsze miejsca wycieku są dość blisko siebie, ale trzeci jest 70 kilometrów dalej. Do takich awarii dochodzi niezwykle rzadko, ktoś więc musiał się postarać aby rozpieprzyć Nord Stream i Nord Stream 2 w tym samym momencie. Nie wiemy czy płetwonurkowie zostawili ładunki wybuchowe (bardziej prawdopodobne) czy był to atak prowadzony np. z łodzi podwodnej, to drugie byłoby trudne do przegapienia. Sam sposób zniszczenia gazociągu nie jest jednak tak istotny, jak kwestia tego kto stoi za atakiem.

Atak na Nord Stream. Stoją za nim Rosjanie?

Portal „Doniesienia z putinowskiej Polski” sugeruje, że za atakiem stoją Rosjanie. Jednak jaką korzyść miałby Kreml w niszczeniu własnej infrastruktury? Warto zwrócić uwagę na fakt, że oboma nitkami służącymi do przesyłu gazu, paliwo nie płynęło od dawna. Nord Stream 2 nie został uruchomiony nigdy, a jego poprzednik został wyłączony na skutek wymyślonej przez Rosjan usterki. W ten sposób Władimir Putin szantażuje Europę i pokazuje, że jeśli zechce to odetnie cały kontynent od gazu. Postawione pod ścianą państwa Europy zachodniej powinny wywierać presję na Ukrainie, aby ta zaakceptowała nowy podział granic i machnęła ręką na zajęte przez Moskwę terytoria (przede wszystkim chodzi o korytarz łączący Krym drogą lądową z resztą kraju).

Wczorajsze eksplozje – choć doprowadziły do potężnego wycieku gazu – to nie zniszczyły rurociągów na amen. DZPP zwraca uwagę na to, że Rosja jeśli zechce to zatamuje obecny wyciek i wróci do robienia biznesów z Niemcami. Zniszczenie infrastruktury gazowej miało być raczej ostrzeżeniem dla Polski, która na dniach włączy gazociąg Baltic Pipe. I choć płynący do nas z Norwegii gaz nie zaspokoi naszego zapotrzebowania na to paliwo, to stanowi to pierwszy, ważny, krok w kierunku uniezależnienia się od Rosji. Wybuchy gazociągu NS1 i NS2 miałyby stanowić zatem ostrzeżenie dla Polski.

Atak na Nord Stream. Wątek amerykański

Jedynym z bohaterów wczorajszych wydarzeń został Radosław Sikorski. Były minister spraw zagranicznych napisał twitta, w którym podziękował Amerykanom za wysadzenie gazociągu. Sikorski znany jest ze swojego proamerykańskiego i krytycznego wobec Nord Stream podejścia. Przed laty minister nazywał gazociąg nawet „nowym paktem Ribbentrop-Mołotow” co zbliża go raczej do polityków PiS-u niż partii centrum.

Sikorski najpewniej bazował na dawnych wypowiedziach Bidena (jeszcze sprzed wojny), który mówił, że jeśli Rosjanie wkroczą na Ukrainę, to Nord Stream2 przestanie istnieć. Na pytanie jak USA zamierza to zrobić prezydent odpowiedział, że kraj „znajdzie na to sposób”. Eksperci mówią jednak, że Amerykanie nie powodowaliby jawnej katastrofy ekologicznej, raczej postawiliby na rozwiązania dyplomatyczne.

Podsumowując: Rosjanie mogli w ten sposób pokazać, że w wojnie energetycznej nie cofną się przed niczym. Będą hackować systemy naszych elektrowni, ostrzeliwać siłownie jądrowe i niszczyć gazociągi. Wszystko po to, żeby uzależniać od siebie klientów i zniechęcać do poszukiwań alternatywnych źródeł energii.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze