poniedziałek, 30 stycznia, 2023
Strona głównaPolitykaWojna na Ukrainie. 5 scenariuszy na 2023 rok

Wojna na Ukrainie. 5 scenariuszy na 2023 rok

Przyszłość jest niemożliwa do przewidzenia, ale warto próbować. BBC poprosiła kilku analityków o przedstawienie scenariuszy dla wojny na Ukrainie na 2023 r. Według optymistycznego Ukraińcy wkrótce przejmą kontrolę nad Krymem - ale też nie można wykluczyć wariantu, w którym to Rosja odzyskuje inicjatywę.

Zwycięski projekt na znaczek noworoczny, zorganizowany przez pocztę Ukrainy (Fot. Twitter/Igor_from_Kyiv_)

Rosjanie zaatakowali Ukrainę z planem zajęcia Kijowa w 3 dni, a po 10 miesiącach rzucają kolejne tysiące rezerwistów na samobójcze ataki na 70-tysięczny Bachmut. Wszystko wskazywało na to, że „Chersońska Republika Ludowa” będzie bazą nowego ataku na zachód, a tymczasem jego niedoszła stolica została wyzwolona. Rosjanie miesiącami oblegali Sumy i Charków, a dziś sami muszą z niepokojem zerkać na umocnienia Doniecka. Wojna pisze nieprzewidywalne scenariusze, a jednak historia może dalej potoczyć się na kilka sposobów.

Wojna na Ukrainie 2023. Kijów wygrywa

Według Bena Hodgesa, amerykańskiego generała i byłego dowódcy wojsk USA w Europie, Ukraina w 2023 r. powinna rozstrzygnąć wojnę na swoją korzyść. Według niego Siły Zbrojne Ukrainy mają w tym momencie inicjatywę po swojej stronie, ich żołnierze mają wysokie morale i znaczącą przewagę technologiczną i logistyczną. Chersoń zaś pokazał, że „mobilki”, czyli jednostki tworzone ze zmobilizowanych rosyjskich rezerwistów, mają znikomą wartość bojową.

Generał pisze, że Ukraińcy mają otwarte przedpole do ataku w kierunku Krymu, który jest głównym celem kampanii defensywnej, a do nowej operacji może dojść już nawet w styczniu. Amerykanin kreśli optymistyczną wizję, według której do końca 2023 r. Krym, Mariupol i Berdiańsk mogą znaleźć się z powrotem pod kontrolą ukraińską. Trudno natomiast szacować, czy SZU będą w tym samym czasie zdolne do zajęcia byłych „republik ludowych” z Donieckiem na czele, co wymagałoby sforsowania rosyjskich linii obronnych budowanych od 2014 r.

Wojna na Ukrainie 2023. Kijów kontynuuje ofensywę

Michaela Clark z Instytutu Studiów Strategicznych (SSI) twierdzi, że ukraińskie wojsko znajduje się o krok od przełomu w obwodzie ługańskim – przejście rosyjskich linii obronnych pod Kreminną albo Swatowem zmusiłoby Rosjan do wycofanie się o kolejnych kilkadziesiąt kilometrów, umożliwiłoby też okrążenie okupowanego Sewerodoniecka. Potencjalny sukces tej operacji jest tak znaczący, że Kijów nie wstrzyma jej, by prowadzić działania w innym miejscu.

Trudno natomiast przewidywać, by mogło dojść do kolejnej ofensywy na większą skalę – która pozwoliłaby chociażby podejść pod Krym, tym bardziej, że na froncie znajdą się kolejne setki tysięcy rosyjskich żołnierzy. Rosja planuje ponadto wiosenną ofensywę, która może zniweczyć dalsze plany ukraińskiego ataku. Tak naprawdę niczego jednak nie można było wykluczyć – skuteczna ofensywa w obwodzie charkowskim raczej także wynikała z wykorzystania nadarzającej się okazji, a nie z długofalowego planu.

Wojna na Ukrainie 2023. Trwa pat

Póki co nie widać żadnych perspektyw zakończenia konfliktu, pisze Barbara Zanchetta z wydziału studiów wojennych King’s College w Londynie. Aby doszło do porozumienia pokojowego co najmniej jeden z krajów musiałby zmienić swoje dzisiejsze stanowisko. Putin na ten moment otwarcie mówi, że nie zamierza zmienić swoich planów podboju. Niszczenie ukraińskiej infrastruktury energetycznej oczywiście odbija się na ukraińskim społeczeństwie, ale póki co nie ma wpływu na wolę walki. Zełeński zapowiada, że absolutnie żadne ustępstwo terytorialne na rzecz Rosji nie wchodzi w grę, a jego kraj nadal walczy o życie.

Niewykluczona jest sytuacja, w której żadna ze stron nie będzie w stanie uzyskać dalszej taktycznej przewagi, co doprowadzi do zamrożenia konfliktu. W takiej sytuacji wojna będzie mogła skończyć się tylko ze względu na czynniki zewnętrzne. Z jednej strony Rosja może stanąć przed dylematem, z którym mierzyli się Amerykanie w Wietnamie czy Sowieci w Afganistanie – gdy sytuacja wewnętrzna kraju spowodowała, że konieczne stało się przyznanie się do porażki i opuszczenie frontu niepopularnej wojny. Z drugiej zaś Ukraina stała się zależna jak nigdy nie tylko od dostaw broni i sprzętu, ale też od pożyczek na zachowanie funkcjonowania podstawowych elementów państwa. Rosja musiałaby liczyć na złamanie bezprecedensowej solidarności Zachodu i amerykańskiego wsparcia. Jeśli do tego nie dojdzie, wojna będzie trwać.

Aktualna sytuacja na wschodzie Ukrainy (Fot. Liveuamap.com)

Wojna na Ukrainie 2023. Rosja uzyskuje przewagę

Rosjanie od kilku miesięcy prowadzą ofensywę w kierunku Bachmutu, ważnego z logistycznego punktu widzenia. I chociaż ukraińscy obrońcy miasta przejdą do historii podobnie jak legendarni cyborgowie z lotniska w Doniecku z 2014 r., to ponoszą ogromne straty i nie można wykluczyć, że Rosjanie będą się na tym odcinku posuwać do przodu, jak pisze Dawid Gendelman, ekspert ds. militarnych z Tel Awiwu. Do podobnego kontrataku mogą także przejść pod Kreminną i Swatowem.

To nie będzie błyskawiczna operacja, nie dojdzie do okrążenia wojsk ukraińskich jak w Lisiczańsku, ale przewaga artyleryjska i liczbowa sprawi, że będzie możliwy rosyjski progres. Rosja ma z góry przewagę w wojnie na wyniszczenie, bo nie toczy się ona praktycznie na jej terytorium. Jednocześnie zaś może ona zmiękczać i zniechęcać do pomocy Ukrainie kraje zachodu, na przykład poprzez swoich przekupionych polityków (wielu republikanów w USA mówi o konieczności zaprzestania wsparcia Kijowa).

Wojna na Ukrainie 2023. Rosja wygrywa

Ten akurat scenariusz to na ten moment czyste science fiction. Ukraina będzie mogła mówić o zwycięstwie po wyrzuceniu ostatniego rosyjskiego żołnierza ze swojego terytorium; Rosja potrzebuje albo siłowo zmienić rząd w Kijowie, albo zmusić gabinet Zełeńskiego do kapitulacji. Jedno i drugie było otwartą możliwością w marcu tego roku, dziś nie jest możliwe. Białoruś nie jest zainteresowana przystąpieniem do wojny, ponowny atak na Kijów byłby przedsięwzięciem całkowicie samobójczym, użycie przeciwko Ukrainie broni „a” prawdopodobnie także nie wchodzi jednak w grę. By doszło do zwycięstwa Rosji, gdzieś musiałoby dojść do wstrząsu (politycznego, nie militarnego) niemożliwego na dziś do przewidzenia.

Czytaj także:

Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze