poniedziałek, 5 grudnia, 2022
Strona głównaKulturaW Ukrainie, a nie na Ukrainie. Językoznawca rozwiewa wątpliwości

W Ukrainie, a nie na Ukrainie. Językoznawca rozwiewa wątpliwości

W Ukrainie czy na Ukrainie - spór o to, jaki przyimek zastosować w odniesieniu do kraju naszych sąsiadów, odżył na nowo, gdy doniesienia zza Buga zdominowały naszą przestrzeń publiczną. I choć w ostatnich dekadach dominowała forma „na Ukrainie”, to obecnie używa się tej drugiej. Dlaczego?

Wojna w Ukrainie, jechać do Ukrainy. Osoby przyzwyczajone do poprzedniej formy z przyimkiem „na”, mogły poczuć się zdezorientowane, gdy w przestrzeni medialnej zaczęły dominować nowe wyrażenia. Część językoznawców i przynajmniej jeden konserwatywny poeta stwierdzają, że „język nie jest z gumy”, a w odniesieniu do Ukrainy powinno się używać przyimka „na”, tak jak do Węgier, Łotwy, Słowacji, Mazur czy Kaszub.

Na Ukrainie poprawne, choć niewskazane. Odjeżdżajmy do Ukrainy!

Choć dyskusja o tym, dlaczego nie powinno się tak robić, przetoczyła się przez media w pierwszych dniach inwazji Rosji na Ukrainę, wiele nie zna argumentów, które się w niej przewinęły. Na wracający jak bumerang opór wobec ignorowania zwyczajowej formy mówionej, zareagował językoznawca, dr Tomasz Piekot. Założyciel Pracowni Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego nakreślił na Twitterze tło i oś sporu o przyimek należny Ukrainie.

Naukowiec przypomina, że historycznie w polszczyźnie istniały obie formy, ale wygrała „na Ukrainie”. Przyimek „na” w przypadku krain czy państw podkreśla ich peryferyjność wobec nadającego te nazwy Centrum. Historyczna Ukraina, jako „kraniec” Korony, czy państwa polsko-litewskiego takim peryferium przez wieki niewątpliwie była (i to nie tylko w znaczeniu geograficznym). Podobnie jak Litwa, Słowacja, ale też część Czech (na Morawy).

„Na” nie używa się za to w odniesieniu do żadnego terytorium niemieckiego, czy innych państw Europy zachodniej (chyba, że mowa o wyspach – np. na Sycylię). Od lat społeczność ukraińska (dokładniej artyści) w Polsce prosi Polaków o zmianę: na=>w. Dlaczego? Bo „na Ukrainie” mówią Rosjanie i Ukraińcy prorosyjscy, a „w Ukrainie” – Ukraińcy prozachodni. Kontekst peryferyjności urasta w obecnej sytuacji wręcz do rangi prawa do samostanowienia.

Bralczyk: nie mówmy o niepoprawności w przypadku Ukrainy

„Zmiana „na Ukrainie” => „w Ukrainie” nie ma uzasadnienia lingwistycznego, bo forma z „na” się już ustabilizowała. Ale ma uzasadnienie etyczne. Jest gestem symbolicznej otwartości. Podobna historia rozegrała się w Kanadzie (zob. Eskimosi => Inuici)” – pisze na Piekot. Lingwista podkreśla, że spór „na/w” nie jest językowy, tylko ideologiczny. Przeciw „w Ukrainie” są częściej osoby mające większy dystans emocjonalny do Ukraińców. Za „na Ukrainie” – mniejszy.

Ponieważ wiele osób, w tym użytkownicy wzorotwórczy (np. dziennikarze, politycy, naukowcy) zaczęły używać „w” – forma ta przestała być błędem. Ciągle jednak pod względem poprawności pozostaje gorsza od „na” (analogicznie: tę książkę / tą książkę). Językoznawcy też są podzieleni. Część z nich nadal używa „na”, ale akceptuje też „w”.

Guru językoznawców, prof. Jerzy Bralczyk, ucieka nawet od stopniowania poprawności obu wyrażeń. – To jest sprawa zmienna. W przypadku Ukrainy starsi ludzie pewnie będą mówili „na Ukrainie”, tak jak ja mówię, ale jestem za tym, żeby młodzież mówiła już „w Ukrainie” – powiedział Radiu Zet, podkreślając wymiar symboliczny tego sporu. Mówiąc „w”, robimy ukłon w stronę Ukraińców (lub – jak również wolą niektórzy – obywateli Ukrainy) i ich państwowości.

Język się zmienia. Nie obrażajmy się na rzeczywistość

Prof. Marek Łaziński z Uniwersytetu Warszawskiego w zeszłorocznym tekście opublikowanym w czasopiśmie „Język Polski” zwracał uwagę, że połączenia „w Litwie” i „w Ukrainie” jeszcze do końca XVIII przeważały w naszym języku, a w wieku XIX nadal były typowe. Argumenty językowych purystów o kaleczeniu polszczyzny można zatem między bajki włożyć. Język to nie tylko sposób komunikacji i nośnik kultury, ale też narzędzie jej kształtowania.

Polecamy:

Dr Katarzyna Kłosińska, Przewodnicząca Rady Języka Polskiego działająca też przy poradni językowej PWN, zauważa, że choć słowniki dają pierwszeństwo konstrukcjom z użyciem przyimka „na”, to w tekstach coraz częściej pojawiają się – zgodne z systemem języka – wyrażenia z przyimkami „do” i „w”. Te drugie zyskują coraz większą akceptację, można więc sądzić, że niebawem oba typy konstrukcji będą równoprawne” – kwituje.

Ze zmianami języka nie ma więc co walczyć. Lepiej je zaakceptować, albo wprowadzać samemu, jeśli mamy ku temu dobre argumenty.

Czytaj też:

Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

9 KOMENTARZE

  1. Tytuł wprowadza czytelnika w błąd, wszak z treści dowiadujemy się, że obie formy są w porządku, co więcej – ta z „na” przeważa i jest językowo poprawna. Dlaczego zatem tytuł sugeruje co innego? Szersze spojrzenie na to zagadnienie przedstawił ostatnio prof. Rutkowski z UWM, polecam jego wykład dostępny na YouTubie.

  2. Ze ,,szkoły” jeszcze pamiętam, że ,, na,, używało się w odniesieniu do dzielnic, peryferii – stąd ,,na Pragę” ,,na Polesie,, a w odniesieniu do podmiotowo funkcjonujących krajów – forma ,,do,, I tu nie wiem dlaczego mówimy. ,,na Węgry,, …. Kiedyś Litwa, Białoruś były chocby okresowo częścią Płoski i to tłumaczyłoby dlaczego ,,na,,. W spr Ukrainy istotnie polityczniej (w dzisiejszej strasznej sytuacji)
    byłoby mówić ,,w,,

  3. Nie wiem skąd pomysł że „na” mówimy w odniesieniu do krainy która była jakoś związana z terytorium Polski. Słowacja, Węgry, Alaska, Antarktyda, Floryda i Księżyc to są terytoria związane z Polską?

    • Alaska była częścią carskiej Rosji, która dokonała rozbiorów Polski, stąd mówimy zsyłka na Sybir czy wyprawa na Alaskę. Z Księżycem sprawa jest jeszcze prostsza. Któż bowiem jako pierwszy postawił na nim stopę, jak nie Pan Twardowski? 😉

  4. Jasne i na Małopolsce oraz w Węgrzech. Profesorów kupuje się przecież w zwykłych budkach przydrożnych z profesorami. A teraz lecę do Cypru. Pa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze