poniedziałek, 27 maja, 2024
Strona głównaZdrowieTranzycja nadal kontrowersyjna. Czy prawo jest zbyt dziurawe?

Tranzycja nadal kontrowersyjna. Czy prawo jest zbyt dziurawe?

Choć coraz częściej w opinii publicznej mówi się o osobach, które „urodziły się w niewłaściwym ciele”, temat korekty płci w dalszym ciągu budzi duże kontrowersje. Przeciwnicy tej serii zabiegów medycznych zarzucają aktywistom i lekarzom, że niektóre ich badania są sfałszowane, a dzieci, które nie są jeszcze całkowicie rozwinięte seksualnie, niekiedy zbyt szybko otrzymują zielone światło na dokonanie tak zwanej tranzycji. Gdzie leży prawda i jak właściwie rozwiązać ten spór?

Fot. domena publiczna

Łukasz Sakowski i jego coming out

Łukasz Sakowski prowadzi naukowego bloga „To tylko teoria”, który w głównej mierze zasłynął przyznawaniem nagród w kategorii Biologicznej Bzdury Roku. Autor sam przyznaje, że jego poglądy są bardziej lewicowe, jednak nie szczędzi krytyki środowisku transseksualistów, z którym w przeszłości był pośrednio związany. Jak bowiem zaznaczył w swoim wpisie z 5 kwietnia tego roku, sam kiedyś zażywał blokery, a proces ten trwał 8 lat. Nie czuł się dobrze w swoim ciele i jako nastolatek dał się zmanipulować innemu transseksualiście, który w sposób nielegalny wysyłał mu tabletki na receptę.

Sakowski tłumaczy, że posiada orientację homoseksualną i teraz jest tego w pełni świadomy, jednak w tamtym okresie nie potrafił tego zaakceptować, zaś wizerunek geja czerpał z mediów, gdzie – mówiąc łagodnie – przedstawiano społeczność homoseksualistów jako zabawową, kolorową i w pewien sposób dewiacyjną. Nie był to pełny i rzeczywisty obraz dla młodego chłopaka, którego pociągali inni mężczyźni, ale który jednocześnie nie czuł potrzeby mocnego afiszowania się i podpisania pod konkretną ideologią.

W dalszej części wpisu Łukasz opowiada o tym, jak polecani przez pewną fundację psychologowie i lekarze bardzo niedokładnie zbadali jego sytuację. Mało tego – kazali nawet nie przyznawać się w sądzie (bo proces był konieczny do zmiany tożsamości) do wcześniej wydanej opinii, ponieważ kłóciła się ona z przyjętą tezą. Jedna ze specjalistek na pytanie o możliwe choroby wątroby właściwie machnęła na to ręką, jakby fakt ten stanowił coś nieistotnego. W okresie studiów Sakowski postanowił jednak odstawić szkodliwe medykamenty, co spotkało się z awersją wśród osób trans z forum, na którym o tym napisał.

Autor bloga wytłumaczył, iż nie było mu łatwo zdobyć się na to wyznanie, lecz było to konieczne ze względu na szantażowanie go przez jakąś popularną trans personę. Sakowski ogólnie kilkukrotnie spotkał się z próbą zastosowania wobec niego opisywanej przeze mnie wcześniej kultury unieważnienia (swoją drogą nawet skomentował mi ten wpis, za co dziękuję), gdyż nieprzychylnie odnosił się do zmiany płci jak i osób propagujących ten proces. Trudno jednak się temu dziwić, ponieważ terapia nawet po zaprzestaniu jej stosowania przyniosła w ciele Łukasza zmiany, których nie da się już odwrócić (choćby typowo kobiecą miednicę).

Sakowski zauważa, że niektóre badania, w tym także te, na które powołuje się WHO, nie przedstawiają zagadnienia zadowolenia ze zmiany płci w sposób rzetelny. Krytykuje on między innymi badania Kristiny R. Olson oraz jej współpracowników z 2022 roku. Chodzi o to, że obejmują one wspomniane zadowolenie na przestrzeni 5 lat. Teoretycznie zatem sam Łukasz, gdyby był badany podczas terapii, także uchodziłby za zadowolonego, gdyż zrezygnował dopiero po ósmym roku. Jak pisze sam autor:

Aby uzmysłowić skalę błędu przeżywalności, wyobraźmy sobie hipotetyczny przykład, gdzie na 100 osób rozpoczynających zmianę płci jedynie 20 dokonuje metrykalnej (czyli prawnej) zmiany w dokumentach, a pozostałe 80 cofa ten proces, zanim zdecyduje się na krok prawny. Następnie z tych 20 osób jedna cofa zmianę płci, zaś pozostałe 19 przy niej obstaje. W oficjalnych statystykach będzie więc informacja, że tylko 5% osób (jedna na dwadzieścia) dokonuje detranzycji, podczas gdy w rzeczywistości w tym przykładzie byłoby to 81% (81 osób na 100).

Po przeczytaniu całego tekstu na blogu „To Tylko Teoria” nie zapałałem nienawiścią do osób trans. Przyjąłem, że istnieje możliwość, iż na wspomnianym forum zebrały się wyjątkowo skrajne przypadki. Trudno też mi dać wiarę w to, że każda osoba transseksualna zachowałaby się tak samo fanatycznie jak te wspomniane. Jednak pokazuje to dobitnie, iż istnieje sporo zagrożeń, wobec których system prawny rozkłada ręce.

Inne kontrowersyjne przypadki

Sytuacje ze zmianą płci, które budzą powszechny sprzeciw w społeczeństwie, mają miejsce na całym świecie. 12 kwietnia portal Polsatnews.pl doniósł o incydencie w Hiszpanii, kiedy to mężczyzna oskarżony o znęcanie się nad żoną zmienił urzędowo płeć, aby stać się kobietą i uniknąć posądzenia o tak zwane machismo, czyli przemoc mężczyzn wobec kobiet. Wszystko za sprawą ustawy dotyczącej osób trans, która weszła w życie w Hiszpanii na początku marca tego roku. Stanowi ona prawo „samookreślenia płci, które pozwala już 16-latkom z własnej woli zmienić imię w dowodzie osobistym”. Nie potrzeba w tym celu ani orzeczenia sądowego, ani realnego przejścia terapii hormonalnej.

Pewna część Hiszpan dość słusznie zauważyła, że okres 16 lat to jeszcze wiek dziecięcy. Do tego dochodzi fakt występowania wielu dziur w tym akcie prawnym. Wspomniany oskarżony utrzymuje, iż analizowana ustawa chroni kobiety przed przemocą ze strony mężczyzn. Co za tym idzie, nie może on zostać osądzony. Najprawdopodobniej jednak Hiszpan nic na tej zmianie urzędowej nie ugra, ponieważ będzie liczyło się to, jaką płeć deklarował w chwili dokonywania czynu karalnego.

To nie pierwszy taki przypadek w Hiszpanii, ponieważ nieco wcześniej kandydat zapisał się do policji jako mężczyzna, lecz na części praktycznej przedstawił się już jako kobieta. Nie muszę chyba wspominać, że testy dla kobiet i mężczyzn się od siebie różnią – o ile egzaminowany kandydat musi rzucić piłką lekarską o wadze 5 kilogramów, o tyle kandydatka miota już piłką ważącą 3 kilogramy. Moim zdaniem jest to po prostu próba zatuszowania swego braku umiejętności zaliczenia testu dla mężczyzn.

Podobnie dzieje się w sporcie. 16 grudnia 2022 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) wydał oświadczenie, w którym stwierdził, iż „sportowcy powinni mieć możliwość rywalizacji w kategorii, która najlepiej odpowiada ich samodzielnie określonej tożsamości płciowej”. U wielu zawodniczek pojawiły się wówczas obawy przed tym, że będą one konkurować z biologicznymi mężczyznami, którzy zyskają przewagę w każdej dyscyplinie. Zdaniem brytyjskiej mistrzyni maratonu Mary Yamauchi decyzja MKOI to całkowite lekceważenie kobiet. Jednocześnie Światowa Federacja Pływacka otwarcie zakazała transpłciowym zawodnikom rywalizowania z kobietami, oferując w zamian możliwość kategorii „otwartej”.

Odpowiedź nie jest taka prosta

Fakt uczestniczenia w jednych konkurencjach mężczyzn, a w innych kobiet to sprawa zupełnie oczywista. Są też tak zwane konkurencje mikst, w których biorą udział obie płci. Zasada płciowej segregacji, choć samo słowo „segregacja” nie kojarzy się najlepiej, według mnie jest słuszna. Kiedy ćwiczę razem z żoną, moje hantle w większości przypadków są cięższe niż te, których używa ona. Przykładowo, rekord świata w biegu na 100 m u kobiet wynosi 10,49 sekund, natomiast u mężczyzn 9,63 sekundy.

Z drugiej jednak strony na pewno znajdzie się wiele kobiet o wiele silniejszych niż ja, pytanie tylko, czy mówimy o osiągnieciach aktualnych, czy może potencjale, który rozwinąć możemy ogólnie. A zatem słuszna wydaje się krytyka oparta na argumentacji, że trans kobiety będą osiągać lepsze wyniki niż biologiczne kobiety, ale jednocześnie istnieje możliwość, iż przebyte procedury medyczne znacznie mogą obciążyć organizm u osób trans.

Koleżanki z drużyny pływackiej Lii Thomas, która także jest trans kobietą, w swoim liście otwartym napisały, że osoby transpłciowe posiadają pełne prawo życia w zgodzie z własnym poczuciem tożsamości i zasługują na wsparcie, lecz sport powinien pozostać dziedziną, w której to nie tożsamość, lecz biologiczna płeć decyduje o udziale w danej konkurencji.

Moim zdaniem rozwiązanie jest dosyć banalne – stwórzmy po prostu dyscypliny nastawione na koedukację i zobaczmy, czy mężczyźni nadal będą osiągać w nich wyższe wyniki. Jak będzie prezentować się efekt? Cytując Tadeusza Sznuka, nie wiem, choć się domyślam.

Co do samego procesu zmiany płci raczej nie poszedłbym w kierunku całkowitego zakazania takich zabiegów, jednak restrykcje prawne pod tym względem powinny być bardzo duże. Moim zdaniem nie powinna wystarczyć deklaracja i ukończenie 16 lat. Konieczny jest pogłębiony wywiad z psychiatrą opierający się na wielu etapach postępowania, które wykluczyłoby inne choroby. Nie powinno się przeprowadzać takich działań na dzieciach, a fundacje powinny zostać zobligowane do rzetelnego poinformowania o możliwych skutkach ubocznych procesu tranzycji, gdyż tych – zgodnie z ulotką zamieszczoną w artykule Łukasza – jest całkiem sporo.

Nie obchodzi mnie, czy ktoś w tym momencie wyzwie mnie od transfobów. Istnieje zbyt wiele niewiadomych, abym mógł całkowicie optymistycznie i bezkrytycznie podchodzić do tematu zmiany płci. Jak pokazuje sytuacja Łukasza czy przestępcy z Hiszpanii, niekiedy dochodzi do naruszeń prawa. I wówczas to, co wydaje się ofiarowaniem komuś równych szans, dyskryminuje inne osoby lub wręcz szkodzi ich zdrowiu.

I fakt, nie jestem biologiem. Jak jednak odnieść się do sytuacji, kiedy klinika zmiany płci „Tavistock” zostaje zamknięta z powodu szkodzenia dzieciom? Z czego wynika to, że w 2023 roku norweska instytucja publiczna zajmująca się ochroną zdrowia otwarcie nazywa proces zmiany płci mianem eksperymentalnego? Podobnie zdanie na ten temat ma również Francuska Akademia Medyczna. Z kolei Szwecja w roku 2022 całkowicie zakazała zmiany płci u dzieci z dysforią płciową. Czy tu również mamy do czynienia z transfobią, czy może jednak decyzje te jawią się jako uzasadnione?

Czytaj także:

Sebastian Jadowski-Szreder
Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze