poniedziałek, 30 stycznia, 2023
Strona głównaPieniądzeTomasz Biernacki. Jak założyciel Dino stał się trzecim najbogatszym człowiekiem w Polsce?

Tomasz Biernacki. Jak założyciel Dino stał się trzecim najbogatszym człowiekiem w Polsce?

Na trzecim miejscu ostatniej listy najbogatszych Polaków magazynu "Forbes" z majątkiem wynoszącym około 15,9 miliardów złotych uplasował się Tomasz Biernacki, założyciel sieci Dino. Szacuje się, że w ciągu zaledwie pięciu lat wartość jego majątku wzrosła niemal siedemnastokrotnie. Skąd taka popularność tych sklepów?

Memy z cyberpunkowym Dino podbijają internet tak samo, jak sieć sklepów Polskę (Fot. a_nic/wykop.pl)

Jeszcze nie tak dawno temu sklepy o wdzięcznej i dość prehistorycznej nazwie Dino nie zwracały szczególnie na siebie mojej uwagi. Ot, były to miejsca widywane czasem w mniejszych miejscowościach. Nadal o wiele częściej napotykałem raczej budynki z owadem w kropki albo z napisem „Lidl”. Wynikało to głównie z faktu, że mieszkam na Pomorzu i choć sieć Dino posiada tu zdecydowanie więcej swoich sklepów niż choćby w województwie podlaskim czy warmińsko-mazurskim, to nadal nie jest to znowu aż tak duża liczba. Największe nasilenie Dino zaobserwować można w centralnej i zachodniej części Polski.

Kiedy jednak człowiek czyta, że pomysłodawca i właściciel tych hipermarketów jest trzecim najzamożniejszym człowiekiem w Polsce i zdołał pokonać przedsiębiorców od Cyfrowego Polsatu (Zygmunt Solorz-Żak) czy paczkomatów InPost (Rafał Brzoska), zapala się lampka z wielkim znakiem zapytania. Bo przecież z czegoś taki stan rzeczy musi wynikać. Nadal oczywiście mówimy o wydaniu magazynu „Forbes” z lutego roku ubiegłego i sytuacja ta może diametralnie się zmienić, ale wątpliwe, aby Biernacki aż tak drastycznie miał spaść z piedestału.

Postaram się w tym miejscu wymienić kilka czynników, które najprawdopodobniej wpłynęły na osiągnięcie przez Dino tak dobrych wyników finansowych. O jednym już napomknąłem i jest to nieodzowna część żartów internetowych, gdzie analizowana sieć sklepów niczym Jezus objawia się na najbardziej odciętych od świata wsiach. Tomasz Biernacki odnalazł pewną lukę i ją wypełnił.

Przewaga supermarketów Dino nad konkurencją?

Wszystko zaczęło się w 1999 roku, kiedy to założony został Supermarket Dino funkcjonujący jako jednoosobowa działalność gospodarcza. Biernacki rozwijał swój biznes, otwierając kolejne placówki i eksperymentując z formatami sprzedażowymi. Ostatecznie uznał, że najlepszą opcją będzie tworzenie kolejnych sklepów na peryferiach, a także w małych i średnich miasteczkach, często takich, w których dominowały tereny wiejskie.

Nie był to zatem model identyczny do tego obranego przez Biedronkę – Dino uchodziło za znacznie mniejsze powierzchniowo hipermarkety, które jednocześnie były o wiele większe aniżeli Żabki. Zresztą, te ostatnie stanowią dyskonty w głównej mierze bazujące na klientach, którzy „czegoś zapomnieli kupić”. I oczywiście na możliwości zrobienia zakupów w niedzielę.

Dodatkowa przewaga Dino wynika także z faktu, że Tomasz Biernacki od 2003 roku posiada także zakład mięsny, który bezpośrednio transportuje swoje produkty do jego marketów. Daje to dodatkowe oszczędności, gdyż od tamtej pory nie występuje potrzeba szukania zewnętrznego dystrybutora. W Krotoszynie natomiast powstało kilka lat później pierwsze centrum dystrybucyjne.

Biernacki zatem zadbał o to, aby jego przedsięwzięcie realizowane było przez firmy z nim powiązane. I to dotyczy także samego procesu wznoszenia sklepów. Najpierw wykupowany jest grunt pod budowę, a tę realizuje spółka, której Biernacki jest wspólnikiem. Wspomniany inwestor wszystko trzyma pod pełną kontrolą.

Dino pojawia się zatem tam, gdzie większe supermarkety nie chcą się ulokować. Nie przytłacza ogromem swojej powierzchni, lecz oferuje większy asortyment niż tradycyjne sklepy osiedlowe. Wszystko, co dzieje się w ramach działań tego przedsiębiorstwa, może być swobodnie kontrolowane przez właściciela i zarząd.

Warto też wspomnieć, że tak naprawdę nadal istnieje spora przestrzeń, w której hipermarkety te mogą zrobić furorę. Oficjalnie dostępny najnowszy raport z 2022 roku określa liczbę polskich sklepów Dino jako równą 2069. Na podstawie dostępnej na oficjalnej stronie sieci mapki można jednak zaobserwować, iż w pewnych regionach Polski, głównie tych wschodnich, Dino praktycznie nie funkcjonuje. A na pewno znajduje się tam nie mniej terenów miejskich czy po prostu malutkich gmin niż na zachodzie czy w centralnej części kraju. To dość istotne, gdyż sytuacja ta tworzy potencjalne szanse na uczynienie przedsiębiorstwa jeszcze bardziej dochodowym.

Tomasz Biernacki. Kim jest założyciel Dino?

A teraz nieco o założycielu. Wydaje mi się, że najbardziej człowieka do zainteresowania się pewnymi sprawami przyciąga fakt ich tajemniczości. Jeśli ktoś wpisze sobie „Dominika Kulczyk” albo „Michał Sołowow” (a osoby te znajdują się w pierwszej dziesiątce miliarderów według „Forbes”), bez problemu odnajdzie ich biogramy, a – co najistotniejsze – zdjęcia. Z Tomaszem Biernackim jest zupełnie inaczej. Jasne, jego fotografia pojawia się po wpisaniu, lecz dopiero od pewnego czasu. Nadal jednakże nie znajdziemy przeprowadzonego z nim wywiadu czy jakiegokolwiek momentu, w którym dosłownie brylowałby w mediach.

Przewertowałem wiele artykułów na jego temat i zazwyczaj ktokolwiek coś o nim powie, nie ma pewności, że rewelacja ta nie stanowi jakiejś plotki powielanej kolejny już raz z rzędu. Możemy wyczytać o pewnym wypadku samochodowym, w którym brał udział; także o tym, że zamieszkuje Krotoszyn, a jeden z komentatorów czasami podobno widuje go tam na pływalni krytej. Biernacki ewidentnie stroni od mediów i jest to oczywiście jego prywatna sprawa, ale i zarazem święte prawo. Nie mniej, znajduje się w tym wspomniana wcześniej doza tajemniczości, bo nigdy nie wiadomo, co jest prawdą, a co po prostu zostało zmyślone.

Model, jaki obrała marka Dino, nazywany jest powszechnie mianem proximity, co z języka angielskiego oznacza bliskość czy sąsiedztwo. W miarę jak w Polsce rozwijały się różne sieci sklepów, tendencje konsumentów także ulegały przeróżnym modyfikacjom. Początkowo zakładano, iż najistotniejsza jest cena, lecz bardzo szybko zreflektowano się pod względem tej tezy. Jakość produktów czy stosunkowo bliskie położenie miejsca, w którym można je kupić, wysunęły się na pierwszy plan.

Na polskim gruncie oprócz bohatera tego artykułu jako proximity funkcjonują takie sklepy jak Delikatesy Centrum, Polomarket oraz Stokrotka, a to wyłącznie przykłady pierwsze z brzegu. W Stanach Zjednoczonych na takiej zasadzie działały choćby punkty gastronomiczne McDonald’s. Proximity stanowi segment pomiędzy sklepami o dużej powierzchni jak choćby Auchan czy Lidl, a tymi typu convienence, czyli małymi sklepikami jak Żabka ulokowanymi w strategicznych, często odwiedzanych miejscach.

Czytaj także:

Na zakończenie chciałbym napisać tylko, że w żadnym stopniu nie chcę, aby tekst ten został wzięty za lokowanie jakiegokolwiek produktu, usługi czy marki. Nie otrzymałem żadnego przelewu od Dino na konto, ale w tym wypadku musicie mi wyłącznie wierzyć na słowo. Jeśli nie uwierzycie, trudno. Skala popularności tej sieci jest dla mnie dostrzegalna tylko poprzez dostępne statystyki oraz artykuły i zapewne, gdybym mieszkał na zachodzie Polski, odczułbym ten fenomen o wiele bardziej. Pozostaje tylko śledzić sytuację przez następne lata, by przekonać się, czy w pewnym momencie wystąpi jakiś widoczny impas w rozwoju.

Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze