poniedziałek, 30 stycznia, 2023
Strona głównaSportPsycholog przeanalizował karne strzelane na Mistrzostwach Świata. Oto wnioski

Psycholog przeanalizował karne strzelane na Mistrzostwach Świata. Oto wnioski

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Geir Jordet to psycholog sportowy, który pracuje w Norweskiej Szkole Nauk o Sporcie w Oslo. Ostatnie pięć lat swojego życia spędził na oglądaniu nagrań każdego rzutu karnego z ważnego międzynarodowego turnieju. Badając presję, jakiej poddawani są strzelcy jedenastek, doszedł do następujących wniosków.

Jakub Błaszczykowski nie strzelił karnego podczas EURO 2016 (fot. Youtube)

Czy rzuty karne to loteria? Zależy kogo o to zapytać. Po pamiętnym karnym Jakuba Błaszczykowskiego w meczu z Portugalią w 2016 roku (ten karny wciąż jest do powtórki, czekamy na decyzję FIFA xD) Zbigniew Boniek napisał na Twitterze, że nie można mieć pretensji do strzelca, bo to naprawdę loteria. Zdanie zmienił pięć lat później, gdy pisał, że „rzuty karne to nie jest loteria, to umiejętność trzymania na wodzy emocji w najważniejszym momencie i połączenie tego z precyzją…”. Niezależnie od beki z Bońka, który zmienia zdanie jesteśmy pewni, że Geir Jordet, który spędził kilka ładnych lat życia na analizowaniu jedenastek zgodziłby się raczej z tą drugą wypowiedzią.

Mistrzostwa Świata. Holenderska trauma

W historii Mistrzostw Świata w piłce nożnej po karnych padły 274 bramki w 388 próbach (zliczane są także kobiece mundiale). Daje to 70 proc. szansy na strzelenie bramki. Widzimy więc, że nie jest to, aż ta stuprocentowa sytuacja jak zwykło się przyjmować. Porażka strzelca podczas wykonywania rzutu karnego wynika głównie z nadmiernego stresu lub przekombinowania (ale to właśnie bierze się ze stresu). Od pewnego czasu obserwujemy trend związany ze zwalnianiem przed strzałem lub drobnieniem kroków, co rzekomo miałoby zmylić bramkarza. Tymczasem statystycznie największe szanse na zdobycie gola z karnego daje mocarny strzał w sam środek bramki (golkeeper raczej wybierze, któryś róg niż zostanie na środku, bo wtedy będzie posądzony o „nicnierobienie”).

Fascynacja Geira Jordeta karnymi zaczęła się w 2004 roku gdy przeprowadził się do Holandii. Reprezentacja Oranje odpadała po konkursie jedenastek na trzech poprzednich turniejach. Widok piłki ustawianej kilkanaście metrów przed bramką zaczynał urastać do narodowej traumy. W tamtych latach materiały filmowe nie były tak łatwo dostępne jak teraz. Jordet chcąc przeanalizować jak najwięcej karnych musiał więc posiłkować się ogłoszeniami, w których szukał maniaków nagrywających rozgrywki na kasety VHS, a potem cierpliwie przewijać szukając jedenastki. Czasami i to okazywało się bezcelowe, jeśli po strzelonej bramce realizator pokazywał kibiców zamiast koncentrować się na piłkarzach.

Jordet odmierzał czas przez jaki piłkarz zbierał się do oddania strzału, analizował mowę ciała, badał jak zawodnicy świętowali się i smucili. Gdy materiał wideo nie wystarczał zaczął sam odwiedzać kluby i rozmawiać z zawodnikami.

Mistrzostwa Świata. Jak się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy

Do jakich wniosków doszedł psycholog? Przede wszystkim „śpiesz się powoli”. Zawodnicy, którzy jak najszybciej chcą wykonać jedenastkę żeby zdjąć z siebie presję dużo częściej popełniają błędy. Ponadto lepiej radzą sobie ci, dla których karne to naturalne przedłużenie meczu, a nie anomalia i błąd systemu. Innymi słowy są to zawodnicy słabszych drużyn, którzy jeszcze przed rozpoczęciem meczu oswajają się z myślą, że być może „skończy się na karnych”. Gwiazdy, które są przyzwyczajone do efektownych dryblingów i błyszczenia w świetle kamer mogą mieć z tym większy problem. Psychologicznie bramkarz jest w dużo lepszym położeniu niż strzelec. Nawet jeśli wpuści strzał z karnego to raczej nikt nie będzie miał do niego o to pretensji. Jeśli zaś coś wybroni to urośnie do rangi superbohatera (podczas gdy strzelec bramki po prostu „wykonał swoje zadanie”).

Jordet jest zdania, że na końcu wygrywają rutyniarze, a co za tym idzie karne należy ćwiczyć. I choć żadne boisko treningowe nie zapewni takich samych warunków jak stadion wypełniony kibicami to jest szansa, że piłkarz wypracuje automatyzmy. To co może wydawać się najważniejsze, to że według psychologa „karne dalej są częścią gry zespołowej”. Jeśli piłkarze podczas konkursu jedenastek okazują sobie wsparcie i wspólnie przeżywają radość ze strzelonych bramek, tym większa szansa, że poradzą sobie jako drużyna. Gracze odwracający wzrok od bramki i wgapiający się w murawę sami stawiają się w trudniejszym położeniu.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze