piątek, 9 grudnia, 2022
Strona głównaHistoriaKuba – wyspa jak żywioł. Od homofobii do równości małżeńskiej

Kuba – wyspa jak żywioł. Od homofobii do równości małżeńskiej

Kuba, do niedawna zwalczająca homoseksualizm jako niezgodny z marksistowską moralnością stała się pierwszym państwem socjalistycznym, które wprowadziło równość małżeńską. Zmiana w ostatnim bastionie socjalizmu na półkuli zachodniej, dokonała się w sposób demokratyczny – w powszechnym referendum.

Kuba przeszła w XXI wieku drogę od homofobii do równości małżeńskiej. O tym, że małżeństwa osób tej samej płci stały się legalne, zdecydowali sami Kubańczycy, miażdżącą liczbą głosów (fot. freewallpapers)

W ostatnich latach kubański rząd bardzo zaangażował się w propagowanie tolerancji wobec osób nieheteronormatywnych. Prym w tych staraniach wiedzie Mariela Castro, bratanica Fidela i córka Raula Castro. Jako przewodnicząca Narodowego Centrum Edukacji Seksualnej od lat promuje sekspozytywność i akceptację społeczną dla środowisk LBGT+. To dzięki jej staraniom państwo od 2008 roku refunduje transpłciowym Kubańczykom terapię hormonalną i korektę płci.

Homoseksualizm. Grzech przeciw socjalistycznej moralności

Kuba nie zawsze była jednak tak progresywna. Po rewolucji w 1959 roku, kubańscy komuniści, wzorem innych demoludów, uznali zachowania homoseksualne oraz wszelkie inne odbiegające od tradycyjnych norm płciowych za przejaw demoralizacji, dekadencji i „zepsucia moralnego”, które miały być konsekwencją amerykańskiego stylu życia. Homoseksualizm łączono z prostytucją i narkomanią, mógł on też być przyczyną bycia uznanym za amerykańskiego agenta. 

Powszechną w kubańskim społeczeństwie jeszcze przed rewolucją homofobię i kult maczyzmu, do którego nie pasowali zwłaszcza geje, wzmacniało państwo. Tradycyjne normy płciowe wpajano chłopcom zwłaszcza poprzez rywalizację sportową. Choć owocem rewolucji była aktywizacja zawodowa kobiet i deklarowana równość obu płci, mężczyźni nadal mieli być dominujący, silni, patriarchalni. Wynikało to zapewne z oczekiwania, że Kubańczycy zapewnią krajowi ciągłość pokoleniową i nowych obywateli.

Mariela Castro, bratanica Fidela i córka Raula Castro, jako przewodnicząca Narodowego Centrum Edukacji Seksualnej od lat promuje sekspozytywność i akceptację społeczną dla środowisk LBGT+ (fot. Parada Równości w Hamburgu w 2010 r. Wikimedia/northside-CC-SA 3.0)

Fidel Castro uważał, że bycie osobą homoseksualną to styl życia i przejaw deprawacji. A osoba taka nie może być komunistą ani lojalnym obywatelem. Dlatego też w połowie lat 60-tych homoseksualnych artystów wyrzucano z pracy i kierowano do robót fizycznych. Sztuka miała misję propagandową, miała wychować nowego, socjalistycznego człowieka, który musiał być heteroseksualny. Osoby nieheteronormatywne usuwano także z edukacji oraz wszelkich stanowisk, na których mogliby mieć kontakt z młodzieżą.

Fidelowi Castro trzeba jednak oddać, że potrafił się w tej sprawie uderzyć w pierś jak mało kto. W 2010 roku nazwał prześladowania społeczności LGBT+ „wielką niesprawiedliwością” za którą można winić tylko jego samego.

Warto przy tym znać kontekst historyczny. WHO wykreśliło homoseksualizm z listy chorób dopiero w 1989 roku, a lata 60-te to czas prześladowania mniejszości seksualnych nie tylko na Kubie i w krajach Bloku Wschodniego, ale także na Zachodzie. Dość powiedzieć że w 2020 roku 16 stanów USA nadal formalnie penalizowało dobrowolne kontakty homoseksualne, pomimo wprowadzenia równości małżeńskiej na poziomie federalnym w 2015 roku.

Fidel Castro posypał głowę ws. prześladowań osób homoseksualnych (nagłówek z „The Globe and Mail”)

Komuniści przepraszają, fundamentaliści nadal przeciwni

Równość małżeńską na Kubie próbowano wprowadzić już w 2018. Przy okazji zmiany konstytucji dawna definicja małżeństwa jako „związku kobiety i mężczyzny” miała zostać zastąpiona „związkiem dwóch osób”. Szczególnie ostro oprotestowali przywódcy pięciu kościołów protestanckich, które od dekad zyskują coraz więcej wiernych w Ameryce Łacińskiej. To wyznania znane z literalnego odczytywania Pisma Świętego bez zastosowania np. krytycznej analizy źródła i bez uwzględnienia kontekstu kulturowego.

Z takim podejściem bardzo łatwo uznać, że akty homoseksualne są „obrzydliwością”, jak mówi Księga Kapłańska. Z drugiej strony, nikt nie zwraca uwagi na to, że taką samą „obrzydliwością” nazwano w tym samym fragmencie jedzenie owoców morza… Delikatniejszy sprzeciw wyraził Kościół Katolicki, zachęcając do poszukania innych dróg formalizacji związków jednopłciowych. Taki opór, wobec postawy duchownych z innych krajów wobec tej kwestii, można i tak uznać za postęp zgodny z naukami obecnego papieża.

Zrezygnowano więc z kontrowersyjnego zapisu w nowej konstytucji, jednocześnie stosując przy opisie małżeństwa tak ogólne wyrażenia, by nie określać, jakiej płci mają być małżonkowie. W ten sposób de iure zniesiono konstytucyjny zakaz małżeństw jednopłciowych. Nie uspokoiło to jednak Ewangelików. W 2019 roku odwołano nawet coroczną hawańską Paradę Równości, ponieważ obawiano się, że może dojść do starć z protestującymi fundamentalistami chrześcijańskimi.

W referendum głos oddał m.in. brat Fidela Castro, Raul

Kuba. Komunizm z domieszką demokracji

Kuba powszechnie uznawana jest za państwo niedemokratyczne i autorytarne. Z perspektywy Europy fakt, że zarówno projekt nowej konstytucji, jak i nowy kodeks rodzinny został poddany konsultacjom społecznym, a później głosowaniu w referendum ogólnokrajowym, może być zaskoczeniem. Jeden i drugi dokument został przyjęty przez Zgromadzenie Narodowe Kuby. To odpowiednik parlamentu wybierany, na 5-letnią kadencję w wyborach powszechnych. Brzmi demokratycznie? Nie do końca.

W wyborach mogą brać udział kandydaci zgłoszeni przez związki zawodowe i inne organizacje masowe. Muszą jednak być zaakceptowani przez Komunistyczna Partię Kuby, które przedstawiciele oficjalnie nie startują w wyborach. System może się wydawać owocem chorego umysłu dyktatora, ale są przesłanki, które dają nadzieję na stopniową, powolną demokratyzację karaibskiej wyspy. Mowa o ogólnokrajowych konsultacjach społecznych, zapisach w nowej konstytucji i referendach.

Polecamy:

W głosowaniu dotyczącym kodeksu rodzinnego, które odbyło się 25 września tego roku, za zmianami opowiedziało się 2/3 głosujących, czyli prawie 4 miliony osób. Nowy kodeks rodzinny nie tylko wprowadza równość małżeńską. Daje też parom jednopłciowym prawo do adopcji dzieci, parom męskim do korzystania z nieodpłatnej surogacji (odpłatna pozostaje zakazana), a żeńskim z zapłodnienia in vitro. Podkreśla równą pozycję kobiety i mężczyzny w rodzinie, ale też wyraźnie podwyższa status dzieci.

Prawo zakazuje stosowania kar cielesnych i podkreśla, że rodzice mają wobec dzieci przede wszystkim obowiązki. Znowelizowany kodeks uznaje prawa dziadków do brania udziału w życiu wnuków i zakazuje dyskryminacji osób z niepełnosprawnościami. Kuba ma więc od teraz  prawdopodobnie najbardziej progresywne i egalitarne prawo rodzinne w Ameryce Łacińskiej.

Czytaj też:

***

Autor jest doktorem nauk humanistycznych, politologiem, filozofem, historykiem oraz pasjonatem Ameryki Łacińskiej. Obronił rozprawę doktorską pt. „Kuba i rewolucja kubańska w prasie polskiej 1958-2016”. Na TrueStory porusza głównie tematy z pogranicza polityki i „obyczajówki”.

Krzysztof Całus
Doktor nauk humanistycznych. Politolog, filozof, historyk. Na TrueStory porusza głównie tematy z pogranicza polityki i „obyczajówki”. Pasjonat Ameryki Łacińskiej. Autor dysertacji pt. „Kuba i rewolucja kubańska w prasie polskiej 1958-2016”.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze