poniedziałek, 5 grudnia, 2022
Strona głównaPolitykaMarjorie Greene wierzy, że kalifornijskie lasy pali kosmiczny laser i może zostać...

Marjorie Greene wierzy, że kalifornijskie lasy pali kosmiczny laser i może zostać przyszłą wiceprezydent USA

Marjorie Taylor Greene ma 48 lat i sama siebie nazywa chrześcijańską nacjonalistką. Choć do polityki weszła dopiero w 2019 roku, to podobno Donald Trump już zdecydował, że to ona ma być jego "running mate" w 2024 roku. Gdyby były prezydent ponownie wygrał wybory wówczas Marjorie Taylor Greene zostałaby wiceprezydentką. Czym zaskarbiła sobie jego poparcie?

Marjorie Taylor Greene i Donald Trump. Dlaczego to nie jest para prezydencka?

Marjorie Taylor Greene większość swojego dorosłego życia spędziła jako współwłaścicielka rodzinnej firmy budowlanej, którą przejęła po ojcu. Zarobione w tym biznesie pieniądze pozwoliły jej zainwestować w siłownię. Przez lata dorobiła się męża, rozwodu, trójki dzieci i dwóch (teraz już głośnych) romansów. Polityką interesowała się umiarkowanie, aż w wieku 45 lat postanowiła w nią wlecieć z siłą meteorytu.

Jej pomysł na kampanię do kongresu był prosty. Greene uznała, że skoro Trump na chwilę schował się w cień po przegranych wyborach, to ktoś musi zagospodarować emocje najbardziej ekstremalnej prawicy. Kongresmenka z Georgii zapewnia, że ostatnie wybory „zostały skradzione” oraz zapewnia wyborców, że atak na Kapitol będzie dla jej elektoratu tym, czym w historii Stanów Zjednoczonych był rok 1776 (w tym roku ogłoszono deklarację niepodległości Stanów Zjednoczonych).

Marjorie Taylor Greene. Kłopoty we własnej partii

Atak na Kapitol to zresztą temat, w którym Greene trochę kluczy. Raz przyznała, że utożsamia się z napastnikami, tylko po to żeby ugryźć się w język i powiedzieć, że był to „najsmutniejszy dzień jej życia”. Jednocześnie sugerowała, że za napaścią stała Antifa oraz FBI. Nie zagłosowała za przyznaniem specjalnych odznaczeń policjantom, którzy tego dnia bronili gmachu.

Poglądy Greene potrafią być tak radykalne, że budzą oburzenie nawet wśród radykalniejszej części Republikanów (nie mówiąc o tych, którzy są otwarcie przeciwni ponownej kandydaturze Donalda Trumpa). Ronna McDaniel, przewodnicząca Republikańskiego Komitetu Narodowego i sojuszniczka Trumpa, określiła niektóre wypowiedzi Greene jako „potworne”. Lider mniejszości Senatu, Mitch McConnell, określiłby jej poglądy jako „rak trawiący partię”. Jej zwycięstwo, w przeważnie wiejskim 14. okręgu kongresowym w Georgii, było traktowane jako figiel losu, który z pewnością zostanie naprawiony przy następnych wyborach, a nie jako zapowiedź tego, dokąd zmierza Partia Republikańska.

Marjorie Taylor Greene i Donald Trump. Para skazana na sukces

Marjorie Taylor Greene szybko wpadła w oko Donaldowi Trumpowi. Ten określił ją mianem swojej „wojowniczki w Kongresie” oraz kobiety, która „nigdy się nie poddaje, nie rezygnuje i ZAWSZE była z Trumpem”. Podkreślenie słowa „zawsze” ma jasno wskazać różnicę między Greene a Liz Cheney, która była najpotężniejszą kobietą w partii do czasu, gdy nie zagłosowała za impeachmentem Donalda Trumpa. To co przy okazji łączy ją z Trumpem to sposób zbierania pieniędzy na kampanię. W swoim pierwszym roku w Kongresie Greene zebrała 7,4 miliona dolarów w darowiznach, co jest czwartym najwyższym wynikiem spośród 212 republikanów w izbie. To jeszcze bardziej niezwykłe jeśli weźmiemy pod uwagę, że wyprzedzająca ją trójka korzystała ze wsparcia PAC (skrót od „political action committe”), czyli grup lobbystów wpłacających datki na swoich kandydatów.

Innymi słowy, tysiącom Amerykanów nie przeszkadza w jej wizerunku to, że Marjorie Taylor Greene poddawała w wątpliwość realność strzelaniny w Las Vegas (1 października 2017 roku zamachowiec zastrzelił tam 60 osób) mówiąc, że była ona zainscenizowana przez lewaków, aby odebrać Amerykanom broń. Wierzyła też w teorie kolportowane przez QAnon, mówiące np. że członkowie amerykańskiego rządu są zorganizowaną grupą pedofilów, Hillary Clinton bierze udział w satanistycznych rytuałach, a za pożary w Kalifornii odpowiada pozaziemski laser zbudowany za pieniądze Rotshildów. Z tych ostatnich poglądów ostatecznie się wycofała. Składając samokrytykę powiedziała, że „pozwolono jej uwierzyć w rzeczy, które nie były prawdą”. Jednak nagromadzenie teorii spiskowych wygłaszanych przez Marjorie Taylor Greene było tak duże, że trudno mówić o przypadku.

Sama zainteresowana przyznaje, że odbyła z Donaldem Trumpem rozmowę na temat potencjalnego wspólnego startu w wyborach w 2024 roku.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze