czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaPolitykaKazachstan. Wszystko, co musisz wiedzieć

Kazachstan. Wszystko, co musisz wiedzieć

W Kazachstanie wrze. Wiemy o tym, że wczoraj na placu Ałamty wojsko otworzyło ogień do demonstrantów, zginęli ludzie, a z pomocą pospieszyła rosyjska armia. W poniższym tekście spróbujemy odpowiedzieć na najważniejsze pytania i wątpliwości związane z tymi wydarzeniami.

W Kazachstanie trwają zamieszki (fot. Twitter)
  • Od kilku dni w Kazachstanie trwają zamieszki, z pomocą bratniemu państwu przyszło rosyjskie wojsko
  • Lekcja płynąca z wydarzeń na Białorusi uczy, że władza raczej poradzi sobie z tymi niepokojami
  • Pochopne byłoby wyciąganie wniosku mówiącego, że obecna sytuacja trwale zwiąże Kazachstan i Rosję

Protesty wybuchły tuż po nowym roku i były spowodowane podwyżkami cen gazu. Kazachstan to – podobnie jak Rosja – kraj oligarchiczny, który swoją siłę ekonomiczną buduje na paliwach kopalnych. Na ten system rządzenia nakładają się spory klanowe między żuzami (czy raczej, mówiąc po polsku, „ordami”) oraz postsowiecki styl rządzenia, charakteryzujący się rozmachem i kultem jednostki.

Problem polega na tym, że konfitury płynące z wydobycia ropy i gazu nie płyną do wszystkich równomiernie. Bogacą się rodziny od lat funkcjonujące w systemie władzy. W Kazachstanie nie doszło do wielkich przetasowań po upadku Związku Radzieckiego, dekomunizacji czy demokratyzacji. Od lat 80. władzę sprawuje ta sama ekipa skupiona wokół Nursułtana Nazarbajewa.

Kim jest Nursułtan Nazarbajew?

Z perspektywy demokratycznego państwa kult prezydenta Nursułtana przybrał komiczne rozmiary. Obecnie 81-letni polityk, premier kazachskiej SRR pierwsze wybory na prezydenta kraju wygrał otrzymując 98,80 proc. głosów. Jego kadencja miała trwać cztery lata, ale później – z woli ludu – była stopniowo przedłużana. Stworzony wokół prezydentury system parlamentarny był fikcją zbliżoną do tej rosyjskiej. Obecnie obok partii prezydenta liczą się jeszcze Demokratyczna Partia Kazachstanu i Ludowa Partia Kazachstanu, ale funkcjonują w zasadzie dla picu, będąc po prostu przybudówkami partii Nur Otan.

Przez lata Nazarbajew próbował grać rolę „rozsądnego dyktatora” (fot. Wikipedia)

Projektem życia Nazarbajewa był Nur-Sułtan (dawniej Astana, jeszcze dawniej Akmola), stolica państwa, miasto zbudowane na stepie. Pomysł przeniesienia całej administracji z Ałmaty na północ kraju był mniej więcej taki, jakby Gierek przeniósł stolicę z Warszawy do Sosnowca. Dziś Nur-Sułtan przypomina postsowiecki Dubaj. Obok postawionych niegdyś blokowisk wyrastają szklane wieżowce, mające prezentować potęgę państwa. Ekonomicznie, na tle innych państw regionu Kazachstan faktycznie radzi sobie dobrze. Dzieje się tak za sprawą bogactwa naturalnego i względnej obrotowości prezydenckiej ekipy.

Media komentujące wydarzenia w Kazachstanie lubią podkreślać, że Nazarbajew i jego następcy potrafili dogadać się ze wszystkimi, pomimo trudnego położenia między Rosją, a Chinami. To prawda, ale tylko częściowa. Kazachstan był, jest i będzie mocno związany z Federacją Rosyjską. Dla młodych mieszkańców kraju o tak szalonym rozwarstwieniu ekonomicznym przyszłość rysowała się raczej w odległych Moskwie i Petersburgu, a nie w Astanie. Gdy kazachscy studenci i pracownicy trafiają do Rosji najczęściej zostają obywatelami drugiej kategorii i zajmują się najsłabiej opłacanymi zawodami. Rządząca ekipa zdawała się tym nie przejmować, trochę na wzór gomułkowskiego myślenia, które można sprowadzić do tego, że Nursułtan w młodości miał jedną koszulę, a dzisiejsi młodzi mają trzy, więc trudno powiedzieć, czemu się buntują.

Jednym z haseł skandowanych przez protestujących było zawołanie: „starcze, odejdź!”. Choć Nazarbajew oficjalnie przestał być prezydentem w 2019 roku, a na swojego następcę namaścił Kasyma-Żomarta Tokajewa, to wciąż zachował stanowisko przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa. Dwa dni temu Tokajew pozbawił go tej godności.

Nie da się zrobić rewolucji bez opozycji

Odwołanie Nazarbajewa to gest pozorny, mający uspokoić zrewoltowany tłum. Ponieważ protesty zostały krwawo stłumione, internet wyłączony, a loty do Kazachstanu odwołane, trudno jednoznacznie powiedzieć jaka obecnie jest sytuacja. Pozostają nam poszlaki, a z tych możemy wyczytać, że nowa-stara władza w Kazachstanie ma pełne poparcie Moskwy, która szybko udzieliła jej militarnej pomocy. Co więcej, opozycja w kraju jest bardzo słaba. Brakuje mocnych ośrodków, stowarzyszeń, fundacji, czy choćby spontanicznie wyłonionych liderów.

To krajobraz zbliżony do tego jaki zastać możemy we wszystkich krajach regionu. Problem polega na tym, że kultura islamska miesza się w Kazachstanie z postsowieckim autorytaryzmem i klanowością, a demokratyczne wzorce są zbyt daleko, by mogły stanowić sensowny punkt odniesienia. Wszystkie postulaty jakie nieśli ze sobą demonstranci mogą być spokojnie zrealizowane przez władzę w pełni autorytarną, na zasadzie odwilży. „Wind of change” nie będzie w tym przypadku huraganem, a raczej wiosennym zefirem.

Lekcja dla regionu

Rok po roku mamy do czynienia z dużymi wstrząsami na Białorusi i w Kazachstanie. Z tego pierwszego kraju lekcja dla kazachskiej władzy płynie taka, że jeśli śrubę przykręci się odpowiednio mocno, to można wytrzymać nawet potężne trzęsienie ziemi. Białoruś, była przez chwilę tematem numer jeden w europejskich mediach, do opozycji płynęły pieniądze i wsparcie (można się kłócić, na ile rachityczne), a mimo tego nie udało się zmienić władzy. Alekander Łukaszenka po raz tysięczny sprzedał duszę diabłu, tym razem chyba ostatecznie. Białoruś zrzekła się jakichkolwiek ambicji i zaczęła proces inkorporacji z Rosją.

Budowa Nowego Jedwabnego Szlaku bez Kazachstanu jest w zasadzie niemożliwa

Czy z Kazachstanem będzie podobnie? Śmiem wątpić. Z pewnością władzy uda się zdławić protesty i chwilowo – czy to otwierając portfel, czy zezwalając na delikatną krytykę rządu – uspokoić nastroje. Nie przewidywałbym jednak, że integracja z Rosją trwale wskoczy na wyższy bieg. Różnice kulturowe i bliskie sąsiedztwo Chin sprawiają, że zrobienie z Kazachstanu protektoratu byłoby utrudnione. Z pewnością to kraj, który nie może żyć bez starszego brata.

Nie jest jednak powiedziane, że trwale będzie nim Rosja. Jeśli spróbujemy wyobrazić sobie dłuższą perspektywę niż najbliższe pięć lat, to szybko dostrzeżemy, że Moskwa jest dużo bardziej narażona na wstrząsy niż Pekin. Tym samym, nie zakładałbym, że Kazachstan właśnie trwale i na wieki związał się z wielkim rosyjskim niedźwiedziem. Póki co, możemy raczej mówić o zdobyciu kilku punktów w meczu koszykówki.  

Kazachstan to dla Chin jedno z kluczowych państw w projekcie budowy Nowego Jedwabnego Szlaku. Pekin stale żywi się także kazaskimi surowcami – przede wszystkim węglem – trudno sobie wyobrazić, by nowy światowy hegemon, od tak zrezygnował ze swoich planów względem tego państwa.

Zobacz też:

Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze