piątek, 12 sierpnia, 2022
Strona głównaPolitykaHandlarz bronią „skremowany” w Albanii. W tym kraju nie ma krematoriów -...

Handlarz bronią „skremowany” w Albanii. W tym kraju nie ma krematoriów – NASZ NEWS

Trwają spekulacje na temat śmierci Andrzeja Izdebskiego, handlarza bronią, któremu rząd PiS w 2020 zapłacił miliony zł sprowadzenie do Polski respiratorów. Lubelska prokuratura poinformowała, że mężczyzna zmarł w połowie czerwca w Albanii, gdzie miał zostać skremowany. Jak dowiaduje się TrueStory, w tym kraju nie ma krematorium.

Łukasz Szumowski (PiS) był ministrem zdrowia podczas wybuchu afery respiratorowej

O albańskich powiązaniach Andrzeja Izdebskiego pisaliśmy niedawno na łamach TrueStory. Przypomnijmy: W 2011 r. kierowana przez niego spółka Unimesko miała dostarczyć trotyl do kontrolowanych przez państwo zakładów Nitro-Chem. Ostatecznie dostarczyła 20 proc. zamówionego towaru. Izdebski przekonał właściciela Nitro-Chemu, że sprowadzony z Albanii ładunek to okazja, która może uciec sprzed nosa. Dlatego pieniądze chciał z góry.

Handlarz bronią żyje? Nikt w Albanii nie kremuje ludzi

W 2017 r. państwo zawarło z Unimeskiem umowę, na mocy której dług firmy rozłożono na raty. I to nie przyniosło rezultatu, a rząd nie mógł się doprosić należności. Co ciekawe, Unimesko posiada swój albański odpowiednik. Poza Izdebskim kieruje nim niejaki Lorenc Goça. Według albańskiej prasy to facet zamieszany w sprzedaż broni dla włoskiej mafii. Siłą rzeczy Izdebski mając spółkę w Albanii, często bywał w Tiranie. 

Lublinianin miał się zainteresować tym krajem, gdy rozpoczęto tam utylizację rezerw broni pozostawionych po reżimie Envera Hodży. Izdebski otrzymał kontrakt na pozbycie się sprzętu, a ten miał później ginąć i odnajdywać się w różnych częściach świata. Wszystko to jednak plotki i domniemania. Izdebski nigdy nie został złapany za rękę, nie postawiono mu zarzutów, ba, do końca życia pozostał wolnym człowiekiem.

Tylko czy mężczyzna faktycznie nie żyje? Lubelska prokuratura poinformowała, że Izdebski zmarł w połowie czerwca w Albanii. Robert Zieliński z portalu TVN24 donosi, że handlarz miał zostać skremowany na miejscu, a rodzina pochowała w Polsce urnę z prochami. Problem w tym, że w Albanii nie ma zwyczaju kremowania zwłok. Mało tego, ambasady USA czy Wielkiej Brytanii ostrzegają swoich obywateli, których bliscy zmarli w tym kraju, że nie ma tam żadnego krematorium:

https://www.gov.uk/government/publications/albania-bereavement-guide/albania-bereavement-information

https://al.usembassy.gov/u-s-citizen-services/death-of-a-u-s-citizen/

Andrzej Izdebski żyje? Prokuratura sprawdza, policja nie chce go szukać

Małgorzata Rejmer, reportażystka i autorka nagrodzonej książki o Albanii zatytułowanej „Błoto słodsze niż miód”, która mieszkała przez kilka lat w tym kraju, potwierdza w rozmowie z TrueStory.pl, że nie ma tam tradycji kremacji oraz infrastruktury niezbędnej do jej wykonywania. Na naszą prośbę skontaktowała się z największym zakładem pogrzebowym w Tiranie, a ten zapewnił, że nie wykonuje się takiej usługi. 

Albańskie prawo co prawda od 2014 roku zezwala na kremację, ale zarządcy cmentarzy dokonują jej w celu utylizacji starych szczątków i zrobienia miejsca na nowe groby. W kraju muzułmańskim, gdzie religia nakazuje na chowanie doczesnych szczątków w ziemi, nie ma zapotrzebowania na piece krematoryjne. Powstaje więc pytanie, na jakiej podstawie wystawiono akt zgonu Izdebskiego. Mężczyzna miał umrzeć w stolicy Albanii, Tiranie.

W Albanii nie ma miejsc do kremacji zwłok – informują swoich obywateli przebywających w Albanii ambasady różnych krajów (screen ze strony ambasady USA w Albanii)

Polecamy:

Wspomniany Robert Zieliński z TVN24.pl donosi, że prokuratura wciąż uznaje informację o śmierci Izdebskiego za niepotwierdzoną i jest na etapie jej weryfikowania. Natomiast policja, która odpowiadała za poszukiwania mężczyzny (wystawiono za nim list gończy), uznaje jego śmierć za fakt i zwróciła się do sądu, który wydał postanowienie o zatrzymaniu Izdebskiego, by zostało ono cofnięte. 

Czy tak się stanie? Są przesłanki, by przypuszczać, że Izdebski tak naprawdę żyje, a historia z albańskim aktem zgonu ma sprawić, że przestaniemy się nim interesować.

Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

1 KOMENTARZ

  1. Artykul zaprzecza sam w sobie.
    Nie ma tam zadnych krematoriow , po czym czytamy ze zarzadcy cmentarzy dokonuja kremacji zwlok przy uusuwaniu starszych grobow.
    Czyli musza byc jakies krematoria.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze