
Zacznijmy od tego, że nabycie umiejętności czytania etykiet produktów spożywczych często budzi u niezaznajomionych osób zdziwienie, a nawet strach. W ich głowach pojawiają się wyobrażenia o wkuwaniu na pamięć tych wszystkich dziwnych oznaczeń z literką E na początku jak i całej tablicy Mendelejewa. Wynika to wyłącznie z mylnych wyobrażeń i przekonania, że takie zapoznawanie się ze składami produktów w trakcie robienia zakupów musi być bardzo czasochłonne i uciążliwe. Nic bardziej mylnego. Zapoznanie się z kilkoma szybkimi trikami jak i przyswojenie przynajmniej paru podstawowych informacji sprawi, że staniemy się bardziej świadomymi konsumentami. To z kolei przełoży się na nasze zdrowie i komfort podczas dokonywania codziennych wyborów spożywczych.
Czytanie składów. Triki dla początkujących
Pierwszym, co rzuca się w oczy po chwyceniu za dany produkt, jest przód jego opakowania i nazwa. Już w tym miejscu często możemy dokonać wstępnego wyboru, ponieważ to właśnie nazwa określa, czy dany produkt jest aby na pewno tym, czego oczekiwaliśmy. Przykładowo, szukając soku pomarańczowego, nie powinniśmy jedynie sugerować się opakowaniem z płynną substancją, na którym znajduje się zdjęcie pomarańczy. Jeśli dany produkt jest stuprocentowym sokiem, to będzie to wyraźnie podkreślone w jego nazwie. W przypadku, gdy nie znajdziemy na przedzie opakowania wyrazu „sok”, oznacza to, że najprawdopodobniej jest to nektar lub napój. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, powinniśmy dodatkowo zerknąć na tył opakowania i zobaczyć, jak w pierwszym zdaniu producent określił swój produkt. Podobnie sytuacja wygląda w zestawieniach typu „masło” i „masmix” czy „jogurt grecki” i samo „grecki”. Oczywiście możemy chcieć niekiedy sięgnąć właśnie po ten drugi typ produktów, ale najważniejsze, aby robić to świadomie i wiedzieć, co tak właściwie kupujemy.
Gdy zajrzeliśmy już na tył opakowania, mogę wspomnieć o zależności, która często (choć nie zawsze) się sprawdza. Mianowicie chodzi o długość składu – im mniej tym więcej. Zazwyczaj składy, które są krótsze, okazują się być o wiele naturalniejsze, a co za tym idzie zdrowsze. Z drugiej jednak strony nie zawsze musi to być prawdą, ponieważ chociażby gotowe mieszanki warzyw do zup i smażenia będą posiadały składy zawierające wszystkie użyte warzywa i ewentualne przyprawy. Natomiast niejedne kruche, maślane ciasteczka opisane są bardzo krótkim składem, lecz zawierającym utwardzony olej palmowy.

Zasadą, która sprawdza się w każdym przypadku, jest zwrócenie uwagi na kolejność produktów w składzie. Nie zawsze zaznaczony jest procentowy udział danych składników, dlatego zależność ta jest bardzo przydatna. Przykładowo, jeżeli na szczycie składu znajduje się cukier, to jest go najwięcej w produkcie. Wiedza ta pozwala na zweryfikowanie rzeczywistej ilości danych składników, takich jak udział suszonych owoców w musli.
Trzy wymienione triki stanowią podstawę, a jednocześnie ich stosowanie pozwala na dokonywanie bardzo świadomych zakupów. Nie ukrywam, że również przydatne byłoby zapoznanie się nazwami przynajmniej kilku najczęściej spotykanych niezdrowych dodatków w produktach. Dla przykładu, lepiej jest sięgnąć po produkt, który zawiera w swoim składzie cukier niż syrop glukozowo-fruktozowy. Myślę, że jednak jest to wiedza, po którą sięga się stopniowo przy zagłębianiu informacji o zdrowym żywieniu i nie ma potrzeby obsesyjnego zapamiętywania wszystkiego w jeden dzień.
Czy Polacy czytają etykiety produktów spożywczych?
W lipcu i sierpniu 2021 roku Maison & Partners przeprowadziło badania na grupie ponad 1000 dorosłych Polaków, aby sprawdzić, jaki procent z nich zwraca uwagę na skład kupowanych produktów spożywczych. Jak wynika z odpowiedzi, na przestrzeni lat świadomość Polaków w tym zakresie bardzo się poszerzyła. Aż 73% konsumentów zadeklarowało, że czyta etykiety produktów spożywczych, a 56% z nich robi to czasami. Trzeba przyznać, że wynik ten wygląda bardzo dobrze, szczególnie porównując go ze starymi danymi. Jeszcze kilka lat temu składy produktów miało czytać jedynie kilkanaście procent konsumentów. W dodatku, jak wynika z badania, co piąty Polak sprawdza składy tych samych produktów przy każdych zakupach. Jest to ważne przyzwyczajenie, ponieważ zawsze istnieje ryzyko, że produkt, który stale kupujemy, w pewnym momencie może ulec zmianie pod względem składu. Dobrze mieć na uwadze, że niestety nie każda taka modyfikacja jest korzystna dla wpływu na nasze zdrowie.
Czytaj także: