czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaLifestyleDomy modułowe rozwiązałyby kryzys mieszkaniowy. Oto, dlaczego państwo powinno w nie inwestować

Domy modułowe rozwiązałyby kryzys mieszkaniowy. Oto, dlaczego państwo powinno w nie inwestować

W 2015 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości obiecywał, że wybuduje mieszkania za 2,5 tys. złotych za metr. Dziś w Warszawie właściwie nie sposób znaleźć mieszkania, które kosztuje mniej niż 10 tys. złotych za metr. W międzyczasie ceny na rynku nieruchomości sięgnęły sufitu, a do Polski trafiły miliony uchodźców z Ukrainy, który też przecież muszą gdzieś mieszkać. Domy modułowe mogłyby skutecznie rozwiązać ten problem.

Domy modułowe są przyszłością rynku mieszkaniowego (fot. phomes.pl)

Czym są domy modułowe? Pomysł jest prosty. Zamiast budować na miejscu ściany i inne elementy konstrukcyjne powstają w fabryce. Na budowie są tylko składane w całość, zupełnie jakbyśmy mówili o dziecięcej zabawce. Tym samym czas budowy skraca się nawet kilkanaście razy. To niebagatelne ułatwienie. Jak Polska długa i szeroka w wielu podmiejskich miasteczkach można z łatwością znaleźć budowy, które zostały rozpoczęte, rozgrzebane i niedokończone. Nieotynkowane, ceglane ściany straszą przejezdnych, a właściciele toną w długach.

Dom modułowy w zasadzie rozwiązuje ten problem. Cała operacja trwa bardzo krótko i przez to nie spędza inwestorom snu z powiek przez kolejne lata. Co więcej, od stycznia w Polsce domy do 70 metrów można budować bez pozwolenia na budowę. Takie domy modułowe znajdują się np. w ofercie firmy Pekabex (dom piętrowy z poddaszem o łącznej powierzchni ponad 100 metrów). Musimy jednak pamiętać, że decydując się na budowę bez pozwolenia możemy mieć problem z uzyskaniem kredytu lub ubezpieczeniem domu.

Domy modułowe mogą zaspokoić głód mieszkań

Nie zmienia to faktu, że to właśnie domy modułowe mogłyby zaspokoić polski głód mieszkaniowy. Według Eurostatu, aż 26 proc. Polaków mieszka w przeludnionych mieszkaniach, co stanowi przykry kontrast wobec unijnej średniej (ta wynosi 11 proc.). Kolejne próby rozwiązania tego problemu paliły na panewce. Politycy od lat zapowiadają ambitne projekty budowy mieszkań, które kończą się fiaskiem. Dość powiedzieć, że w ramach programu Mieszkanie Plus do końca 2019 roku miało powstać 100 tys. mieszkań. Skończyło się na 15 tys. lokali, których ceny często nie różniły się od tych rynkowych (dane Najwyższej Izby Kontroli).

Jeden z gotowych projektów domu modułowego na stronie phomes.pl (fot. Phomes)

Co więcej problem poszerzył się za sprawą emigracji z Ukrainy. Ponieważ mieszkań nie da się czarodziejsko wyczarować (tym bardziej biorąc pod uwagę braki kadrowe na budowach i rosnącą cenę materiałów) zaczynają docierać do nas niepokojące informacje o coraz większej grupie osób, która całorocznie zasiedla rodzinne ogródki działkowe. Gdyby rząd poszedł po rozum do głowy i postawił na budowę domów modułowych problem dałoby się rozwiązać w kilka miesięcy. Byłoby to rozwiązanie nie tylko z pożytkiem dla milionów Polaków, ale też dowód na przełamanie imposybilizmu i prezent, który partia rządząca mogłaby sobie wręczyć przed zbliżającą się kampanią wyborczą. Przypomnijmy, że luka mieszkaniowa nad Wisłą szacowana jest na 1-1,5 miliona lokali.

Domy modułowe. Rozwiązanie na zmiany klimatu

Lato, choć niezwykle upalne na chwilę pozwoliło nam zapomnieć o skutkach zmian klimatu. A te obejmą nie tylko rosnącą temperaturę, ale też burze, wichury i trąby powietrzne, których do tej pory nie mieliśmy w polskim krajobrazie. Warto przypomnieć co działo się choćby 18 lutego. W Krakowie wichura przewróciła żuraw budowlany (zginęła jedna osoba), zerwała dach pobliskiej Biedronki, a zdjęcia poprzewracanych paczkomatów obiegły cały kraj.

Skoro wichury nad Polską będą pojawiać się coraz częściej, to należy zadać pytanie, czy jesteśmy na nie gotowi. Katastrofy grożą nie tylko domom jednorodzinnym, ale jak widać, także dopiero powstającym budowlom – na przykład wolnostojącym halom i supermarketom. Dane Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego nie zostawiają złudzeń. To wiatr jest odpowiedzialny za większość katastrof budowlanych w Polsce. Co więcej, z roku na rok jest ich coraz więcej. W 2018 było ich 177, w 2019 już 189, a w 2020 aż 209.

Dlatego architekci powinni planować budowy z myślą o zmieniającym się klimacie. W budownictwie jednorodzinnym takim rozwiązaniem jest np. odpowiednie kotwienie dachów, ale też o dobranie odpowiedniej konstrukcji budynku. Popularna w Skandynawii konstrukcja szkieletowa pod naporem wiatru zachowuje się elastycznie, w przeciwieństwie do stawiającej opór, lubianej w Polsce konstrukcji murowanej.

Ze sporu o ostateczny wybór najlepszej konstrukcji, dzięki której dom przetrwa nawet najgorszą wichurę także obronną ręką wychodzą domy modułowe. Na przykład polski Pekabex stawia na żelbetonowe ściany nośne, w klasie betonu przynajmniej C40/50. Oznacza to, że beton wytrzyma ścisk nawet 50 megapaskali. Taka ściana powinna sobie spokojnie poradzić nawet z najgorszą wichurą, dobrze trzyma zimą ciepło i skutecznie izoluje nas przed hałasem. Dodajmy do tego wiązarowe dachy z sezonowanej, suchej tarcicy sprowadzanej ze Skandynawii.

Domy modułowe. Rozwiązanie z którego korzysta cały świat

Nic dziwnego, że wobec tych zalet technika budowania domów modułowych wzbudza ekscytację na całym świecie (niedobór mieszkaniowy nie jest jedynie polskim problemem). Dla przykładu, założona dopiero w 2018 roku brytyjska spółka Moudulus zebrała od inwestorów 10 milionów funtów już w pierwszej rundzie finansowania. Jej właściciele przekonywali, że do 2025 roku niedobór mieszkaniowy może dotknąć ponad miliard osób na całym świecie. Pomysł Moudulasa był o tyle oryginalny, że opierał się na dostarczeniu deweloperom oprogramowania pomagającego projektować domy modułowe i znajdywać potencjalnych wykonawców niezbędnych elementów.

Strona phomes.pl pozwala na łatwą konfigurację projektu (www.phomes.pl)

Nie jest to rozwiązanie dalekie od tych znanych z Polski. Na stronie phomes.pl można wybrać dom z siedmiu gotowych wzorów (te wahają się 400 do ponad 800 tys. złotych), ale też skonfigurować własny projekt. Czytelna strona internetowa pozwala wybrać rodzaj elewacji, okien czy pokrycia dachowego tak jakbyśmy grali w Simsy. To proste rozwiązanie z błyskawiczną wizualizacją, które oszczędza spotkań i rozmów z architektami. Kolejne ułatwienie, które pokazuje, że przyszłość rynku będzie należała do domów modułowych.

Zobacz też:

Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze