środa, 17 lipca, 2024
Strona głównaPolitykaDefender Europe 22. Ćwiczenia NATO we wschodniej Polsce

Defender Europe 22. Ćwiczenia NATO we wschodniej Polsce

W południowo-wschodniej Polsce trwają ćwiczenia wojsk NATO Defender Europe22. Teoretycznie planowane były od ponad dwóch lat i nie mają nic wspólnego z wojną na Ukrainie, ale na miejscu obecne są szwedzkie wojska, które udowadniają, że ich pełna integracja w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego będzie tylko formalnością

Abramsy. Duma amerykańskich wojsk pancernych wkrótce trafią do Polski (fot. Flickr)

Defender Europe to cykliczne ćwiczenia, które wojska amerykańskie przeprowadzają w Europie Środkowej na terenie kilku państw. Z polskiej perspektywy ich najważniejszym punktem było przeprawienie popularnych „abramsów” na prawy brzeg Wisły, a więc tam gdzie w przyszłości będą stacjonować polskie czołgi tego typu.

Na miejsce przeprawy wybrano okolice Dęblina. Powody były dwa: z jednej strony szeroka w tym miejscu rzeka nie ułatwiała zadania, z drugiej sprzyjała bliskość infrastruktury wojskowej (m.in. siedziba Batalionu Drogowo-Mostowego i szkoła lotnicza). W przeprawie brały udział wojska polskie, amerykańskie, francuskie, i szwedzkie. To właśnie te ostatnie odpowiadały za postawienie mostu pontonowego, po którym przeprawione zostały jedne z najcięższych czołgów świata.

Szwedzi muszą szybko zintegrować się z NATO i udowodnić swoją przydatność. Gdyby za egzamin miało posłużyć wyzwanie z abramsami, to zdaliby je celująco. Pytanie, czy w przyszłości, gdy zakupione przez nas czołgi trafią na stałe do Polski, to czy nasi saperzy poradzą sobie z nim równie dobrze?

Co do tego można mieć wątpliwości. Jak zauważają eksperci polski park pontonowy Wstęga przypomina raczej zabytek. Nadaje się do przerzucania na drugi brzeg Rosomaków (co zresztą uczyniono), ale przy abramsach mógłby polec. Zresztą problemy z Wstęgą wracają w mediach cyklicznie. Ostatnio mówiło się o niej, z okazji…awarii oczyszczalni ścieków w Warszawie. Wówczas na moście pontonowym położono awaryjny rurociąg. Dziennikarze z niedowierzaniem przypatrywali się będącym integralną częścią zestawu ciężarówkom, pamiętającym lata 60. MON podtrzymywał, że zdaje sobie sprawę z problemu i wie, że nawet najlepszy sprzęt z czasem koroduje. Niestety, pieniądze na zakup nowej technologii przeznaczono na inny cel.

Abramsy. Czołgi za ciężkie dla Polaków?

W ostatnich tygodniach wiele mówiono na temat obrony Kijowa, a konkretnie tego, że dla mieszkańców miasta naturalnym sprzymierzeńcem okazał się bagnisty i rzeczny teren na północ od miasta. Sprawił on, że Rosjanie mogli próbować przedostać się do stolicy trzema, dobrze pilnowanymi drogami i ostatecznie ponieśli porażkę.

Także Polacy zastanawiają się czy nie rekultywować części podlaskich rzek i lasów tworząc z nich naturalną przeszkodę na granicy z Białorusią. Jest to pomysł ciekawy, ale czasochłonny, w dodatku trudno powiedzieć jak z naturalnymi przeszkodami poradziłby sobie nasz sprzęt.

Tu dochodzimy do sedna sprawy. Polska zakupiła od USA 250 abramsów za 23 miliardy złotych. W obliczu zagrożenia wojennego każdy sprzęt jest cenny, ale warto zastanowić się jaką przydatność będą miały akurat te czołgi w naszej szerokości geograficznej. Poniżej film, na którym sprzęt nie może sobie poradzić z odrobiną błota.

Wspomnieliśmy już o ciężarze czołgów (to nie przypadek, że Błaszczak chce je ustawić na wschód od Wisły, pokonanie rzeki mogłoby być długotrwałe i narażać na straty). Generał Mirosław Różański zauważa, że trzeba będzie do nich zakupić zestawy niskopodwoziowe, żeby względnie szybko je transportować. Do tego mowa o czołgach mocno paliwożernych i posiadających inną amunicję niż także będące na naszym stanie Leopardy. Teoretycznie Abrams to czołg pod każdym względem lepszy od Leoparda, ale wyzwanie może stanowić mnogość jednostek pancernych. Obok dwóch wspomnianych, wojsko dysponuje jeszcze czołgami T-72 i to w niemałej ilości.

MON pytany o możliwość zakupu innych czołgów zwraca uwagę na nasz strategiczny sojusz z USA oraz na fakt, że aktualnie nic innego nie można było wziąć i nawet gdybyśmy chcieli kupić Leopardy, to trzeba by na nie czekać całe lata. To prawda. Pytanie tylko, czy zakup tak drogich czołgów był nam niezbędny, skoro zdjęcia z Ukrainy i Jemenu pokazują jak wojska pancerne zmieniają się w złom po zderzeniu z pociskiem Javelina, nie mówiąc nawet o tych wystrzeliwanych z dronów.

Ćwiczenia Defender Europe22 potrwają do 27 maja. Łącznie weźmie w nich udział 7 tys. żołnierzy.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze