piątek, 19 kwietnia, 2024
Strona głównaHistoriaŻołnierze Chrystusa obrażają Powstańców Warszawskich

Żołnierze Chrystusa obrażają Powstańców Warszawskich

Chociaż sami siebie nazywają patriotami, to tak naprawdę "patriotyzm" służy im tylko do gromadzenia wyznawców. Popularna organizacja religijna, która zdobyła popularność dzięki swojej militarystycznej otoczce o wojnie na Ukrainie pamiętała zaledwie przez tydzień , a w Wielką Sobotę w jej mediach społecznościowych pojawił się heretycki tekst, opluwający pamięć powstańców warszawskich.

Żołnierze Chrystusa to fundamentalistyczna organizacja religijna założona w 2016 roku (fot. Twitter)

Gdybyśmy mieli pokazać czym różni się ideologia przyświecająca Żołnierzom Chrystusa i na przykład rosyjskim Nocnym Wilkom, musielibyśmy wstawić mema, na którym Pam z The Office mówi, że widzi ten sam obrazek. Mimo, że organizacji katolickich jest w Polsce bez liku i potrafią one zagospodarować każdy rodzaj ekspresji, to w 2016 roku Paweł Jaworski uznał, że założy Żołnierzy Chrystusa aby przeciwstawić się fali laicyzacji i islamizacji*. Organizacja szybko zdobyła popularność, ze względu na towarzyszącą jej paramilitarną otoczkę.

Jaworski prawdopodobnie wiedział, że zdjęcia z męskiego różańca, który regularnie odbywa się na ulicach warszawskiego Starego Miasta obiegną media i wywołają lawinę komentarzy. Mowa tak o komentarzach przychylnych („ci mężczyźni nie wstydzą się swojej wiary!”) jak i negatywnych, takich jak wpis Radosława Sikorskiego, który pisał o członkach organizacji per „świry”.

Żołnierze Chrystusa. Po czyjej stronie stoją w sprawie wojny?

Z kim chcą walczyć Żołnierze Chrystusa? Z wypowiedzi ich szefa wynika, że z Szatanem, własnymi słabościami i grzechem, a „armia” i „miecz” to w zasadzie tylko metafory. Ale obok tych wypowiedzi możemy też znaleźć naprawdę sporo wpisów, w których organizacja mówi o walce z lewactwem, ideologią LGBT czy Islamem. Kolejne grupy sympatyków Żołnierzy wypełnione są już cytatami księży Natanka i Chmielewskiego, czyli duchownych tak radykalnych, że będących de facto na marginesie Kościoła.

Organizacja mogła zachować się jak trzeba w momencie wybuchu wojny na Ukrainie. Faktycznie przez pierwszy tydzień inwazji Żołnierze wspominali o trwającym konflikcie, a nawet zorganizowali zbiórkę dla Ukrainy. To na tyle uspokoiło ich sumienia, że potem dramat Ukraińców zszedł w ich przekazie na trzeci, czy nawet czwarty plan. Wojna na Ukrainie ustąpiła miejsca zwyczajowej wojnie toczonej z lewactwem.

W swoich publicznych wypowiedziach Paweł Jaworski bardzo źle ocenia kondycję współczesnych młodych mężczyzn. Pytany o kryzys męskości, odpowiadał, że młodzi Polacy są: „Wlepieni w smartfony, brakuje im ruchu, sportu, brakuje życia wartościami na co dzień, brakuje zainteresowania historią Polski, patriotyzmem”. Ale zamiast dać przykład, woli sam wrzucać posty o tym, jakim jest zajebistym katolikiem i patriotą. Nasz wzburzony ton nie bierze się znikąd. Przejrzeliśmy media społecznościowe „Żołnierzy…” i od początku marca praktycznie nie wspominają oni o Ukrainie. Jest za to bardzo dużo o Janie Pawle II, Popiełuszce i rocznicy zbrodni katyńskiej. Okazuje się, że tzw. żołnierzom, w ogóle nie przyszło na myśl, że to dobry moment żeby spakować mandżur, jechać na front i zachować się jak na „prawdziwych mężczyzn” przystało.

Co więcej, znaleźliśmy dwa wpisy sygnowane przez organizację, które każą zadać pytanie, po czyjej stronie stoją Żołnierze Chrystusa. Opublikowany 19 marca artykuł, opowiadał o Ukraince zgwałconej… przez Tunezyjczyka w Niemczech. Nawet jeśli podana w nim treść była prawdziwa, to publikowanie takiego tekstu jest dość dziwne, w sytuacji gdy ukraińskie kobiety są codzienne gwałcone przez Rosjan (o tym ŻCH milczy). Do tego dodajmy wpis z 16 kwietnia mówiący o hekatombie Powstania Warszawskiego. Uwaga, autor tego tekstu uważa, że Warszawie rzeźnia się po prostu należała.

Żołnierze Chrystusa. Powstanie Warszawskie to kara za grzechy

Autor tekstu opublikowanego w Wielką Sobotę mówi, że przedwojenna Warszawa była siedliskiem grzechu i prostytucji. Zwraca uwagę na „dziurawe” prawo aborcyjne („Według różnych danych, w okresie międzywojennym przeciętna liczba zabójstw dokonywanych na dzieciach poczętych zarówno w lekarskich gabinetach, jak i nielegalnie wynosiła od 100 do 130 tysięcy rocznie! Tylko w latach 1932 – 1939 mogło więc zostać zabitych nawet milion nienarodzonych Polaków!”). Rozpisuje się na temat niskich standardów moralnych elit (kilka małżeństw Piłsudskiego, straszne!). Dalej autor powołuje się na wizje Rozalii Celak oraz Władysławy Fronczak. Ta pierwsza została uznana za świętą Kościoła Katolickiego, ta druga nie przeszła przez srogie sito selekcji Watykanu. Obie zapowiadały, że liczne nieszczęścia i kataklizmy spadną na Rzeczpospolitą (jako kara za grzechy), chyba że elity kraju zgodzą się na intronizację Jezusa na króla Polski.

Autor wprost sugeruje, że wszystko co zdarzyło się między sierpniem a październikiem 1944 roku w Warszawie, to kara za grzechy. Swój tekst kończy zaś słowami, które warto przytoczyć w całości: „Głos mordowanych nienarodzonych dzieci, szaleństwo homorewolucji, planowa destrukcja rodziny – to dramaty wołające współcześnie z ziemi do naszego Stwórcy. A jest On Sędzią sprawiedliwym…”. Czyli jeśli zaraz nie wprowadzimy w Polsce Talibanu, to nie zdziwmy się jeśli Bóg nas pokara i ześle Iskandery piekielne.

A więc nie Niemcy i nie Rosjanie, nie straszne totalitaryzmy i nie inwazja z zewnątrz doprowadziła do zagłady Warszawy. To sami Warszawiacy do niej doprowadzili. Sami sobie byli winni. Powtórzcie to patrząc na zdjęcia z Mariupola czy Buczy i pomyślcie jakim trzeba być człowiekiem, żeby napisać coś takiego.

Żołnierze Chrystusa. „Tylko modlitwa może powstrzymać Iskandery”

Żeby nie było, że zmyślamy, tekst „Tylko modlitwa może powstrzymać Iskandery” naprawdę pojawił się na stronie Żołnierzy Chrystusa. A to już nie jest głupota, wariactwo czy kalanie pamięci powstańców. To jest propagowanie treści będących na rękę Rosjanom.

Dlatego apelujemy do Pawła Jaworskiego i jego akolitów: przestańcie być żołnierzykami od siedmiu boleści, potrafiącymi jedynie deptać pamięć o zmarłych powstańcach i wycierać sobie gęby rzekomym patriotyzmem. Tapeta na telefonie z Matką Boską to nie żaden patriotyzm. Patriotyzm to walka ramię w ramię z naszymi przyjaciółmi z Ukrainy.

Bo jeśli „żołnierze Chrystusa” potrafią tylko klepać pacierz, to chyba wybieram ateizm.

Zobacz też:

Jan Rojewski
Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze