niedziela, 23 czerwca, 2024
Strona głównaPolitykaWybory w USA. Izba Reprezentantów dla republikanów, Senat dla demokratów. Co to...

Wybory w USA. Izba Reprezentantów dla republikanów, Senat dla demokratów. Co to oznacza?

Wybory parlamentarne w USA często są przedstawiane jako wotum nieufności dla urzędującego prezydenta. Tak było też tym razem i choć zapowiadano, że partia demokratyczna poniesie srogą klęskę, to zdaje się że ta utrzyma senacką większość.

Midtermsy to amerykańskie wybory parlamentarne, które odbywają się co dwa lata (fot. Creative Commons)

Midterms to nazwa wyborów parlamentarnych w USA, które odbywają się co dwa lata i podczas, których wybiera się jedną trzecią Senatu na sześcioletnią kadencję oraz całą Izbę Reprezentantów. Dodatkowo w niektórych stanach wybiera się także gubernatorów, prokuratorów i innych urzędników.

Wybory w USA. Koniec tłustych lat demokratów

W ciągu ostatnich dwóch lat Partia Demokratyczna posiadała większość w Izbie Reprezentantów i Senacie. To pomogło prezydentowi Joe Bidenowi w uchwalaniu pakietów ustaw takich jak American Rescue Plan (ustawy pomagające wyjść z kryzysu wywołanego pandemią COVID-19, przede wszystkim modernizujące ochronę zdrowia) czy Inflation Reduction Act (ustawy mające uzdrowić finanse i zbić galopującą inflację). Warto jednak powiedzieć, że plany prezydenta były dużo szersze. Jego agenda nie ograniczała się do cofnięcia złych decyzji Donalda Trumpa. Flagowy projekt Bidena nazywany Build Back Better zakładał inwestycje w praktycznie każdym obszarze gospodarki, co zbliżało go do legendarnego New Dealu Franklina Delano Roosvelta. Ostatecznie projekt upadł i został ograniczony przez samych demokratów.

Wybory do Izby Reprezentantów. O 8:30 polskiego czasu zdawać by się mogło, że republikanie wypracują konkretną przewagę, ale ta powinna się zmniejszyć wraz ze zliczaniem głosów z kolejnych stanów (got. Google)

Biden pewnie dalej mógłby uchodzić za „prezydenta reformatora” gdyby nie wspomniana już inflacja i rosnący problem przestępczości. To tematy bardzo bliskie republikanom, w których mogli skutecznie atakować rządzącą administrację. W odpowiedzi demokraci robili to, co u nas przez lata nazywaliśmy „straszeniem wyborców PiS-em”, a więc wypominali republikanom atak na Kapitol i podkreślali, że ośmiu republikańskich senatorów i 139 reprezentantów próbowało podważyć wynik wyborów z 2020 roku, choć nie mieli ku temu sensowych podstaw. W dobie kryzysu strach przed upadkiem demokracji jest jednak mniej skuteczny niż strach przed pustym portfelem.

Sondaże od tygodni pokazywały, że w wyborach zwyciężą republikanie. Jednak niespodziewanie, to oni sami podali rękę demokratom. Konkretnie zrobił to wybrany jeszcze przez Trumpa Sąd Najwyższy, który pod koniec czerwca zniósł konstytucyjne prawo do aborcji. Tym samym demokratyczni wyborcy dostali dodatkową motywację aby iść do urn wyborczych.

Midterms. Czy USA czeka polityczny impas?

W tym momencie wszystko wskazuje na to, że Izbę Reprezentantów wezmą republikanie, a demokraci będą mieć większość w Senacie. Oznacza to, że inicjatywy ustawodawcze tych pierwszych będą skutecznie młotkowane przez Bidena, a ci z kolei odpłacą mu się licznymi komisjami śledczymi i seriami przesłuchań. Tu ważny jest przede wszystkim wątek Huntera Bidena, syna urzędującego prezydenta, który miał nawiązać podejrzane kontakty biznesowe w Chinach i na Ukrainie.

Jednak ostatecznie zwycięstwo republikanów będzie mniejsze niż się spodziewano, a uzyskana w Izbie Reprezentantów przewaga może okazać się jednocyfrowa. Tym samym, podczas ważnych głosowań demokraci będą mogli przekonywać bardziej liberalnych republikanów do swoich racji.

Zliczanie głosów może potrwać kilka dni lub nawet tygodni ze względu na liczne skargi dotyczące fałszowania głosów.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze