poniedziałek, 26 września, 2022
Strona głównaPolitykaSposób na Rosję? Waszyngton i Londyn chcą dojechać oligarchów

Sposób na Rosję? Waszyngton i Londyn chcą dojechać oligarchów

Do tej pory brytyjskie prawo pozwalało nakładać sankcje tylko na Rosjan powiązanych z agresją na Ukrainę w 2014 roku. Gdyby Kreml ponownie zdecydował się wkroczyć na terytorium naszego wschodniego sąsiada kary byłyby dużo rozleglejsze i dotkliwsze. Listy proskrypcyjne już powstają.

Roman Abramowicz w oczach Brytyjczyków jest tajemniczy, bajecznie bogaty i bezwzględny. Tu sparodiowany w filmie RocknRolla (reż. Guy Ritchie)

Romana Abramowicza fanom futbolu nie trzeba przedstawiać. Wszechmocny właściciel Chelsea udowodnił w ciągu ostatnich piętnastu lat, że na swój klub nie zamierza żałować pieniędzy. Realizował własne piłkarskie marzenia i zachcianki kibiców sprowadzając na Stamford Bridge kolejne gwiazdy. Ale nawet ściągnięty do Londynu puchar Ligi Mistrzów może go nie uratować przed konsekwencjami agresji Rosji na Ukrainę. Te mają być potężne i dotyczyć nie tylko osób bezpośrednio zaangażowanych w inwazję.

Abramowicza od początku lat 90. interesowała benzyna i władza. Choć miał wtedy raptem dwadzieścia parę lat to parał się handlem kradzionym paliwem. Szybko postawił też na odpowiedniego konia w wyścigu politycznym. Jego kumplem został Borys Bieriezowski, stojący bardzo blisko Borysa Jelcyna. Obaj z hukiem weszli w branżę paliwową przejmując Sibnieft. Zainwestowane 100 milionów dolarów, szybko zamienili w 7 miliardów.

Polityczny instynkt nie zawiódł petropotentata także gdy władzę szturmował Władimir Putin. Abramowicz ustawił się wystarczająco blisko, by zostać gubernatorem obwodu czuckiego. Czukotka, choć leży wiele kilometrów od Moskwy, to ma swoje zalety. Przede wszystkim są to bogate złoża.

W 2003 roku Abramowicz kupił Chelsea Londyn i przeniósł większość swoich interesów na wyspy brytyjskie. Powodem był brak regulacji, możliwości inwestycyjne i spolegliwy urząd skarbowy. Nie był w tym odosobniony. Podobny kierunek emigracji wybrał m.in. Władimir Jakunin, były szef rosyjskich kolei.

Nad oboma oligarchami czarne chmury zbierały się za każdym razem, gdy Rosja przekraczała granicę na arenie międzynarodowej. Jakunin w 2014 roku – po zajęciu Krymu – dostał się na amerykańską czarną listę. Z kolei skarbówka chciała oszacować majątek i źródła dochodów Abramowicza po otruciu Siergieja Skripala. W odpowiedzi Abramowicz wyjechał do Izraela, nabył tamtejszy paszport (dzięki żydowskiemu pochodzeniu nie miał z tym najmniejszego problemu) i teraz może cieszyć się dziesięcioletnim zwolnieniem z płacenia jakichkolwiek podatków (prawo zachęcające diasporę żydowską do osiedlania się w Izraelu).

Tym razem ma być inaczej

Rząd na Downing Street utrzymuje, że ma dość grania w kotka i myszkę z rosyjskimi oligarchami. Pieniądze, które do niedawna były pompowane (a przy okazji prane) w Londyn w niewyobrażalnej skali (Rosjanie posiadają w stolicy Anglii nieruchomości o wartości 2 miliardów dolarów) zaczynają ciążyć rządowi.

Ten chce pokazać, że po wyjściu ze struktur UE, Wielka Brytania potrafi uprawiać samodzielnie politykę zagraniczną i nie zapomniała jeszcze o czasach, gdy panowała nad prawie całym światem. – Niezależnie od tego, czy bezpośrednio wspierasz działania Rosji przeciwko Ukrainie, czy masz inne znaczenie dla Kremla, będziemy mieli prawo do nałożenia na ciebie sankcji – powiedziała w poniedziałek minister spraw zagranicznych Liz Truss.

Nowym narzędziem w walce z oligarchami może być tzw. Unexplained Wealth Orders, procedura, której urząd skarbowy może użyć, by dowiedzieć się skąd dana osoba nabyła aktywa. Jeśli do wyjaśnień nie dojdzie, te mogą zostać skonfiskowane. I choć to procedura używana niezwykle rzadko (cztery razy od 2018 roku), to mówi się o tym, że w wypadku agresji Rosji na Ukrainę, UWO poszłoby w ruch. Nie jest tajemnicą, że najbardziej łakomym kąskiem dla Brytyjczyków byłoby swoiste „wywłaszczenie” Rosjan, pod pretekstem wojny na Ukrainie.

USA. Jakie sankcje dla Rosji?

Inny pomysł mają Stany Zjednoczone, które w razie inwazji chciałyby wyłączyć Rosję z systemu SWIFT. Mowa o posiadającym 11 znaków kodzie, niezbędnym do wykonywania przelewów międzynarodowych. Ostatnie trzy znaki określają kraj, z którego wychodzą pieniądze. Gdyby z listy obsługujących system państw wykreślić Rosję, oligarchowie wpadliby w panikę.

Cypr, to jedna z ulubionych destynacji turystycznych i bankowych bogatych Rosjan

Ich rozsiane po całym świecie pieniądze musiałyby pozostać tam gdzie są, a liczące kilkanaście podmiotów karuzele, mające oszukać urzędy skarbowe musiałyby nagle wyhamować. Dość powiedzieć, że setki oligarchów pierze swoje pieniądze między Londynem a Cyprem. Gdyby środki trwale utknęły w jednym z tych miejsc, ci naprawdę wpływowi ludzie, mogliby uznać, że sytuacja wymknęła się Władimirowi Putinowi spod kontroli.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze