
Na decyzji o urodzeniu dziecka zaważyła opinia prof. Romualda Dębskiego, który do końca życia był zwolennikiem kompromisu aborcyjnego. Dwadzieścia lat temu, Dębski uznał że pomimo potężnej wady wzroku Tysiąc, ta może urodzić kolejne dziecko. Tysiąc szukała pomocy u lekarzy przeprowadzających zabieg nielegalnie, ale taka operacja była dla niej zbyt kosztowna. Jak się okazało, prowadzący ciążę się pomylił, a poród doprowadził do dalszych komplikacji. W efekcie wzrostu ciśnienia tętniczego u kobiety doszło do wylewu krwi do plamki żółtej. Zaraz później Tysiąc przyznano pierwszy stopień niepełnosprawności i rentę w wysokości 540 złotych. Szalona kwota, biorąc pod uwagę, że mowa o samotnej matce trójki dzieci.
Kobieta za pomocą Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny postanowiła ubiegać się o odszkodowanie. Oskarżyła ginekologa o bezprawne ograniczenie jej prawa do przeprowadzenia aborcji. Sprawę przegrała. Biegli sądowi orzekli, że ciąża i poród nie miały wpływu na pogorszenie się jej wzroku.
Wyrok został zaskarżony w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Tysiąc argumentowała, że zmuszenie jej do urodzenia dziecka w takich okolicznościach było torturą, a także że była dyskryminowana ze względu na swoją płeć. Trybunał nie przychylił się do tej argumentacji, ale uznał, że zostało pogwałcone prawo oskarżycielki do zachowania prywatności. Ostatecznie kobiecie przyznano 25 tys. euro odszkodowania.
Wygrana w Strasburgu nie oznaczała końca wojny w Polsce. Tysiąc oskarżano, że dostała pieniądze, za to że „nie zabiła swojej córki”. Proces o zniesławienie kobieta wytoczyła m.in. Tomaszowi Terlikowskiemu, który zresztą wygrała. Niestety, jej wzrok wymagał ciągłego i kosztownego leczenia, a życie kobiety zamieniło się w ciągłą rehabilitację i organizowanie zbiórek. Dodatkowo trauma związana z porodem, utratą zdrowia i procesami sprawiła, że Tysiąc zaczęła szukać pomocy u psychiatrów, co także powodowało dodatkowe koszty.
Jak mówiła w wywiadach, jej dorosła już dziś córka sama mówi, że będąc na miejscu matki dokonałaby aborcji. Alicja Tysiąc zmarła w wieku 50 lat, w jednym z warszawskich szpitali, przegrawszy walkę z koronawirusem.
Zobacz też: