poniedziałek, 15 kwietnia, 2024
Strona głównaPolitykaMorderca Pawła Adamowicza skazany na dożywocie. Przypomnijmy jego poglądy

Morderca Pawła Adamowicza skazany na dożywocie. Przypomnijmy jego poglądy

W czwartek 16 marca w Gdańsku zapadł wyrok w sprawie zabójcy Pawła Adamowicza. Stefan Wilmont to chyba jedyny sprawca zamachu terrorystycznego w historii III RP. Choć niektóre media (podobnie jak oskarżony) próbowały przykryć jego czyn szaleństwem, to poglądy polityczne mordercy były jasne i sam je podkreślał podczas rozprawy

Stefan W. nie był sądzony za terroryzm, choć jego czyn wypełnia definicję ataku terrorystycznego

Gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zasądził wyrok dożywotniego pozbawienia wolności dla Stefana Wilmonta, który trzy lata temu przeprowadził w Gdańsku atak terrorystyczny i zabił prezydenta miasta Pawła Adamowicza. I choć Wilmont nie był sądzony za terroryzm, to mowa końcowa sędzi Aleksandry Kaczmarek nie zostawia wątpliwości, że to właśnie taki charakter miał czyn oskarżonego. Sędzia podkreślała, że „to zbrodnia bez precedensu w historii III RP”, a wcześniej zdarzyła się tylko w dwudziestoleciu międzywojennym, czym wprost nawiązała do zabójstwa prezydenta Gabriela Narutowicza.

Eligiuszu Niewiadomski jesteś zdrajcą całej Polski

W obu przypadkach motywacje zamachowców były znane i sami chętnie się nimi dzielili. Strzelający do Narutowicza Eligiusz Niewiadomski mówił, że chciał uratować ojczyznę przed „żydowsko-socjalistycznym” spiskiem i jawnie wspierał endecję. Wilmont z kolei wybrał za cel Adamowicza, ponieważ uznał go za przedstawiciela Platformy Obywatelskiej (pal sześć, że ten od dobrych kilku lat działał już poza partią, a ta wystawiła przeciwko niemu swojego kandydata w wyborach samorządowych). Już ten fakt powinien dać do myślenia. Wilmontowi nie chodziło konkretnie o Adamowicza, a o przedstawiciela największej partii opozycyjnej.

Drugą podpowiedź w sprawie motywacji stanowi czas i miejsce zamachu. Podobnie jak inni prezydenci dużych, polskich miast Adamowicz poruszał się samodzielnie i nie stronił od kontaktu z mieszkańcami. Innymi słowy zamachowiec nie chciał po prostu zaatakować prezydenta. Zależało mu na medialnym spektaklu, nie bez przyczyny wymierzonym także w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Nie trzeba dodawać, że po dziś dzień WOŚP stanowi dla władzy obiekt bezpardonowej krytyki, głównie dlatego, że nie jest zbiórką przykościelną i pokazuje, że można zachowywać się wysoce moralnie będąc z religią na bakier. Kilka dni przed atakiem na Adamowicza TVP Info wyemitowała spot, w którym przebrana za rabina Hanna Gronkiewicz-Waltz uruchamiała golema-Jerzego Owsiaka, który zbierał pieniądze do puszki oznaczonej Gwiazdą Dawida. Znów historie Niewiadomskiego i Wilmonta splatają nam się w jedną.

Jakby tego było mało to Wilmont wielokrotnie mówił o swoich poglądach na sali sądowej. Podczas swojej mowy końcowej Piotr Adamowicz (brat zamordowanego) przytoczył kilka z nich:

  • „Ja jestem za partią polityczną PiS i mam nadzieję, że Zbigniew Ziobro zrobi z wami w Gdańsku porządek”
  • „Kaczyński zostanie dyktatorem i zrobi z wami porządek”
  • „Wszystko zmieniło się na lepsze po 2015 roku. Na razie jeszcze nie ma zmian w sądach, ale będą, biorą się za nich, to będzie lepiej. Mam nadzieję, że dyktatura będzie w Polsce, na pewno będzie to korzystniejsze”.

Ci którzy „nie chcą mieszać do tego polityki” kryją prawdziwych sprawców

Dlatego nie uważam, aby było możliwym „nie mieszanie polityki” do sprawy zabójstwa Pawła Adamowicza. Wszelkie tłumaczenia mówiące, że Wilmont nie miał kontaktu z rzeczywistością, był zagubiony, nie skończył szkoły i już wcześniej odpowiadał za rozboje to próba rozmycia odpowiedzialności. To samo przecież można powiedzieć o większości islamskich terrorystów, którzy także pochodzą z wykolejonych rodzin, a przed wstąpieniem do ISIS najczęściej parali się rozbojem. Dziwnym trafem, nasza skłonność do psychologizacji kończy się jednak, gdy zamachowiec wykrzykuje „Allah Akbar” i tym samym wskazuje na swoje motywacje.

Gdy po zakończeniu II wojny światowej na jaw zaczął wychodzić ogrom nazistowskich zbrodni, niemiecki filozof Karl Jaspers napisał esej zatytułowany „Problem winy. O politycznej odpowiedzialności Niemiec”. To pozycja mająca umożliwić przeciętnemu Niemcowi zrozumienie w czym w zasadzie brał udział. W tym celu Jaspers wyróżnił cztery winy: kryminalną, polityczną, moralną i metafizyczną.

To kategoria bardzo pomocne, także przy takich sprawach jak ta. Zostawmy na boku winy kryminalne i polityczne, bo tu odpowiedzialność wydaje się być wysoce oczywista. Ciekawi mnie za to wina moralna, o której mówi się rzadko, a której ciężar w tym wypadku powinien spadać na wszystkich tych, którzy nakręcali spiralę nienawiści wokół Pawła Adamowicza. Mowa więc zarówno o pracownikach TVP (przypomnę, że po zamachu próbowali zrzucić winę albo na Platformę Obywatelską, albo na złą organizację finału WOŚP), Młodzieży Wszechpolskiej, która kilka lat wcześniej wystawiła Adamowiczowi „akt politycznego zgonu”, jak i o szeregowych wyborcach Prawa i Sprawiedliwości, którzy swoimi zachęcającymi do linczu komentarzami skutecznie wypełniali media społecznościowe. Jeszcze gdy lekarze walczyli o życie prezydenta Gdańska zgromadzony na fanpagach TVP i braci Karnowskich tłum tak komentował całą sprawę:

„Kto napisał scenariusz i kto wyreżyserował ten medialny spektakl? Jak nie dziki to adamowicz. Totalni toną i łapią się każdej medialnej sztuczki.Nie wierzę ani przez moment w przypadkowość tego niby »ataku«”.

„Karma zawsze wraca. I co teraz zrobią lewaki? Powiedzą, że to przez PIS”.

„Tak kończą ludzie i tak powinni kończyć ci którym się wydaje że są bezkarni. Faktycznie PO obywatelska miała Polaków za nic i wielu Polaków było torturowanych. Komus puściły nerwy i wymierzył sprawiedliwość osobiście. Ale nie ma się czemu dziwić. W morzu bezprawia jakiego się dopuściła Platforma Obywatelska jeden incydent to niewiele”.

„To wszystko się dzieje z powodu braku reformy sądownictwa… ludzie chcą sprawiedliwości! Jak bardzo był zdesperowany ten człowiek i zawiedziony skoro dopuścił się takiego czynu ?!”

Zresztą w tej sprawie upływ lat niczego nie zmienia. Wpisałem przed chwila „Adamowicz” na Twitterze. Moim oczom ukazał się zalew wpisów dotyczący mieszkań byłego prezydenta Gdańska, których ten nie zgłosił do sprawozdania majątkowego oraz cała galeria mędrków, próbujących łapać sędzią za słówka, wycinać jej wypowiedź z kontekstu i udowodnić, że sprawa wcale nie była polityczna. Nie była w tym zakresie, że żaden polityk PiS nie przyszedł do Wilmonta z walizką pieniędzy i nie zlecił mu zabójstwa Adamowicza. Do takich zadań dzisiaj dużo lepiej nadają się media.

Zobacz też:

Jan Rojewski
Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze