piątek, 9 grudnia, 2022
Strona głównaPolitykaŁódź. Lans zamiast walki z wyludnieniem

Łódź. Lans zamiast walki z wyludnieniem

Według danych, które GUS zebrał podczas spisu powszechnego Łódź spadła na czwarte miejsce pod względem zaludnienia w Polsce. Niegdysiejszą stolicę polskiego przemysłu włókienniczego wyprzedzają nie tylko Warszawa i Kraków, ale też Wrocław. Władze miasta zamiast coś z tym problemem zrobić wolą się lansować i przygotowywać do kolejnych wyborów.

Zdanowska i Pustelnik na tle łódzkiej nędzy. Zdjęcie, które nie mogłoby powstać (fot. Facebook)

W przedwczorajszym wydaniu Gazety Wyborczej (czwartek 22.09) Łodzi poświęcono aż dziewięć stron. Z kart jednego z najpopularniejszych dzienników w Polsce możemy dowiedzieć się, że w mieście wkrótce odbędzie się Light Move Festival (kolorowe światełka będą po raz 12 wyświetlane na fasadach kamienic, ciekawy pomysł w przededniu kryzysu cen prądu), zagrają Deep Purple i Dawid Podsiadło, a w Parku Wniesień Łódzkich można spędzić czas na glampingu (czyli w namiocie w lesie) za jedyne 450 złotych za noc.

I choć dodatek został przygotowany przez redakcję łódzkiej GW, to nie mam wątpliwości, że jest jednym wielkim wsadem reklamowym, za który wydział promocji miasta musiał słono zapłacić. Łódzkie reklamy widać też na warszawskich autobusach. Miasto promuje się na nich nowym ZOO, ulicą Piotrkowską i muzeum techniki EC1 (prawdopodobnie najgorszym takim obiektem na świecie).

Łódź. Ostatni gasi światło

Tymczasem we wtorek Główny Urząd Statystyczny ogłosił wyniki najnowszego spisu powszechnego. Wynika z nich, że Łódź nie jest już trzecim największym miastem w Polsce i została wyprzedzona przez Wrocław. Prognozy socjologów zapowiadały, że do takiej wymiany miejsc dojdzie dopiero w 2026 roku. Jeśli dodamy do tego informację, że Łódź jest także najstarszym demograficznie miastem wojewódzkim w Polsce, to trudno mówić o pozytywnym wizerunku miasta oraz o korzystnym bilansie rządów Hanny Zdanowskiej, która sprawuje urząd prezydenta miasta od 12 lat.

Tymczasem związane z Platformą Obywatelską władze miasta uważają, że…GUS się myli. Może „nie tyle kłamie, co ma złą metodologię”. Według radnego Bartosza Domaszewicza w Łodzi mieszka nieco ponad 759 tys. mieszkańców. To wiedza oparta na raporcie firmy Selectivv z marca, gdy sprawdzano m.in. dane logowania telefonów komórkowych.

Trudno nie ulec wrażeniu, że radni spodziewali się fatalnego wyniku w spisie powszechnym i dlatego czekali na jego opublikowanie, by przedstawić własne, „wiarygodniejsze” badania. Problem polega na tym, że pozostałe duże miasta też mają swoje dane i też z nich wynika, że GUS „zaniża”. Proporcja pozostaje jednak ta sama, a Łódź – niezależnie od przyjętej metodologii – czwarta.

Łódź. ZOO zamiast remontu kamienic

Jeśli ktoś chciałby zobaczyć esencję wszystkich problemów z zarządzaniem Łodzią, powinien odwiedzić Facebookowy profil wiceprezydenta Adama Pustelnika. Czterdziestolatek o aparycji modela (nazywany przez łodzian Mr. Perfect haircut, a przeze mnie „panem Beverly Hills”) to murowany kandydat do zastąpienia Hanny Zdanowskiej. W mediach społecznościowych chwali się kolejnymi inwestycjami, rewitalizacją miasta, remontami parków –  jednym słowem zawsze ustawia kąt kamery tak, aby objęła tylko to, co nowe i błyszczące. Nie znajdziemy go za to ani w sypiących się kamienicach na Przybyszewskiego, ani wśród strajkujących w łódzkim Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej.

Bez komentarza (fot. Facebook Pustelnika)

Pustelnik do takich kadrów – podobnie jak do całego miasta – po prostu nie pasuje. Wygląda raczej jak kalifornijski surfer niż potomek robotników, który jadł chleb z niejednego pieca i moim zdaniem kompletnie nie rozumie DNA tego miasta. A tym – niezmiennie od XIX wieku – jest bieda, alkoholizm i znój. Jeśli więc szukać powodu dla którego mieszkańcy opuszczają Łódź, to jest to raczej kibel na korytarzu kamienicy, niż to, czy jakaś fabryka została zrewitalizowana, czy nie. Podany powyżej przykład to nie żart.

Dla tysięcy Łodzian nawet łazienka na korytarzu byłaby luksusem, bo w kamienicy w ogóle nie ma kanalizacji. Latem biega się do sławojki, a zimą sika do nocnika. Gdyby prezydent miasta powiedział, że odpuści sobie selfie w kolejnym miesiącu, ale doprowadzi do tego, że w 2022 roku nikt już nie będzie musiał srać do wiadra, to prawdopodobnie zrobiłby pierwszy krok w stronę zatrzymania demograficznej katastrofy.

Niestety, miasto nie poczuwa się do odpowiedzialności za prywatne kamienice. Najlepiej obrazuje to wymiana zdań, którą miałem ostatnio z radnym Marcinem Henczem. Radny chwalił się, że ulica Bednarska wkrótce przejdzie remont i zyska nową nawierzchnię. Gdy zapytałem, czy stojące dookoła kamienice mają kanalizację, Hencz odesłał mnie do ich właścicieli.

Łódź. Albo awangardowa, albo żadna

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Miasto lubi chwalić się ofertą kulturalną, ale ta od lat jest taka sama. Proponuje się nam festiwal światełek, festiwal komiksu, a teraz nowe ZOO. To ostatnie pewnie skusi do przyjazdu kogoś z Warszawy czy z Poznania (wszak pamiętam jak wrocławskie ZOO Gucwińskich było wabikiem dla turystów z całej Polski), ale umówmy się, że ZOO ma każde większe miasto w kraju (nawet jeśli to jest bajeranckie). Zasobem, który Łódź posiada i czyni miasto wyjątkowym, jest zasób pustostanów.

Oficjalna promocja miasta przyprawia nas o dreszcze.

Gdyby więc ktoś poszedł po rozum do głowy, to wykupiłby zaniedbane części Księżego Młyna (lub dowolny inny kompleks fabrykancki), a następnie zrobił zajebisty program stypendialny dla artystów z całej Europy. Oferta z gatunku „my wam dajemy pieniądze i mieszkanie za friko, a wy macie się stąd nie ruszać przez najbliższe dwa lata” mogłaby stanowić krok do stworzenia Montmartre’u Europy Wschodniej i miejsca, które szybko zyskałoby rozpoznawalność na całym świecie. Do tego jednak potrzeba wizjonerstwa. A to ostatnia rzecz o jaką podejrzewam władze Łodzi.

Zobacz też:

Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze