czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaHobbyBartłomiej Sienkiewicz. Biografia alkoholowa

Bartłomiej Sienkiewicz. Biografia alkoholowa

Koniak Ararat, wódka Bieługa, czerwone wino hiszpańskich szczepów czy piwo Książ. Lista alkoholi, o walorach których mógłby rozprawiać Bartłomiej Sienkiewicz, jest długa. Były szef MSW, a obecnie poseł KO, talent do ubierania myśli w słowa odziedziczył zapewne po słynnym pradziadku. Ale czymże byłaby najbarwniejsza nawet opowieść, gdyby bajarz nie wiedział, o czym mówi?

Bartłomiej Sienkiewicz i Borys Budka wychodzą z sali obrad Sejmu (fot. Twitter/Wikimedia)

„I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem, A com widział i słyszał, w księgi umieściłem” – to co prawda słowa poeta o pokolenie wcześniejszego od słynnego noblisty, ale z pewnością bliższe jego potomkowi. Bartłomiej Sienkiewicz sam o sobie mówi, że jest „człowiekiem biesiadnym”, co nie jest tajemnicą dla osób ze świata polityki i mediów.

Bartłomiej Sienkiewicz. „Człowiek biesiadny”

Stało się to też jasne, po słynnym wywiadzie, którego we wrześniu 2014 roku udzielił Konradowi Piaseckiemu. Obecny dziennikarz TVN24 podkreślał, że była to jedna z najbardziej osobliwych rozmów, jakie miał okazję przeprowadzić, a o jej kulisy z pewnością kiedyś opisze w książce. Dopytywany przez kolegów po fachu zdradził tylko, że Sienkiewicz o godzinie 8:02 wydawał się jeszcze mocno oszołomiony wygraną polskich siatkarzy nad Rosjanami poprzedniego dnia.

Wątek rosyjski był zresztą żywy w rozmowie. Wywiad przeprowadzany na dwie godziny przed ogłoszeniem nazwiska jego następcy w rządzie Ewy Kopacz, wzbudził konsternację u słuchaczy. Internauci żartowali z chwilowych problemów z artykulacją Sienkiewicza, zwracali też uwagę na to, że wydawał się mocno zmęczony, ale i wyluzowany. Zapytany o rubaszne rozmowy z Markiem Belką nagrane w restauracji „Sowa i Przyjaciele”, odpowiedział:

„Bieługa” to jest dobra wódka. Dobra restauracja ma swoje prawa. (…) Ja jestem trochę człowiekiem biesiadnym, w związku z tym też rozumiem pewne konsekwencje, które ponoszę z tego tytułu.

wypowiedź dla RMF FM

Jak zapewniał, gdyby politycy Prawa i Sprawiedliwości też omawiali z prezesem NBP kwestie dymisji ministra finansów w zamian za dodruk pieniędzy przy tym drogim rosyjskim trunku, nie widziałby w tym nic złego.

Koniak, wódka i wino

On ma w sobie taką miękkość, którą miały wszystkie dobre koniaki w Sowietii. A ja miałem takiego wuja, który trochę zastępował mi ojca. Chodziłem z nim na polowania. Uważał, że to najlepszy napój stworzony przez człowieka. Mi proponował calvadosa. Twierdził, że frukta są zdrowe dla młodzieży, ale jeśli chodzi o bardziej podniosłe uroczystości, to tym araratem się raczyliśmy. Zostało mi w pamięci 

nagrania ujawnione przez „Wprost”

– tak o swojej fascynacji koniakiem ze wschodu mówił na początku rozmowy z Markiem Belką ówczesny szef MSW. Rozmowy nagrali kelnerzy, podobno niepowiązani z Rosją, a ujawnił je tygodnik „Wprost”. Tzw. afera taśmowa zmiotła nie tylko Bartłomieja Sienkiewicza, ale także jego przełożonego Donalda Tuska, który nagle dostał propozycję objęcia przewodnictwa w Radzie Europejskiej.

Na wspomnianej biesiadzie były osławione ośmiorniczki, było carpaccio z matiasa holenderskiego, kawior z anchois, rzodkiewki piklowane, kawior z łososia, tatara, carpaccio z mlecznej jagnięciny oraz grillowany kozi ser ze szparagami. Na główne danie wybierają z karty policzki, ogony wołowe oraz ośmiornicę. Szybko na stole pojawiają się kieliszki z wódką, prawdopodobnie osławioną „Bieługą”, a później winem.

Piwny think-tank

Po odejściu z rządu, Sienkiewicz znalazł pracę w Instytucie Obywatelskim, będącym think-tankiem PO. Były minister został szefem ośrodka, ale popracował nieco ponad pół roku. Pod koniec maja został przyłapany przez paparazzo, jak wchodził rano do siedziby Instytutu przy ulicy Wiejskiej z puszką piwa w dłoni.

Zdjęcia kupiła redakcja tygodnika „ABC” należący wówczas do Fratrii Karnowskich, a Sienkiewicz musiał się tłumaczyć, czy praca za publiczne pieniądze wymaga spożycia puszki „Książa”. Dwa tygodnie po publikacji przestał kierować Instytutem. Odnalazł się później na Ukrainie, gdzie doradzał tamtejszym politykom jako „wolontariusz jednej z fundacji”. W międzyczasie dał się sfotografować w jednej z knajp w Warszawie przy czerwonym winie ze Sławomirem Nowakiem, który również obrał kierunek ukraiński.

Po okresie banicji powrócił do Polski i to od razu na listy Koalicji Obywatelskiej, co dla wtajemniczonych było sygnałem nieuchronnego powrotu Donalda Tuska do krajowej polityki. Były premier trochę się pokrygował, ale ostatecznie latem tamtego roku przybył ratować Polskę udręczoną rządami PiS. 

Bartłomiej Sienkiewicz i Borys Budka wychodzą z sali

W środę wieczorem Bartłomiej Sienkiewicz podszedł do Borysa Budki, siedzącego w pierwszej ławie, na sali plenarnej Sejmu. Szef klubu zerwał się jak struna, objął starszego kolegę ramieniem i wyprowadził na górę po wyboistych schodach przy akompaniamencie krzyków posłów PiS.

Czytaj też:

W czwartek Budka przypomniał, że mamy trzecią rocznicę śmierci Pawła Adamowicza, a pytanie o to, czy Sienkiewicz był pijany, to tego samego rodzaju nagonka, która doprowadziła do tej tragedii. Sam zainteresowany wyznał, że zakręciło mu się w głowie po dawce przypominającej szczepionki przeciw koronawirusowi.

Czy Bartłomiej Sienkiewicz w środę wieczorem, 12 stycznia był pijany? To wie chyba tylko on sam. Historia pokazuje jednak, że zapomniał się po alkoholu już niejeden raz.

Polecamy:

Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze