wtorek, 18 czerwca, 2024
Strona głównaPolitykaSensacyjne wyznanie chińskiego naukowca ws. pochodzenia wirusa SARS-Cov-2S

Sensacyjne wyznanie chińskiego naukowca ws. pochodzenia wirusa SARS-Cov-2S

Były renomowany chiński naukowiec rządowy prof. George Gao wyznał niespodziewanie w BBC News, że nie można wykluczyć tego, iż wirus SARS-Cov-2 wyciekł z laboratorium w Wuhan. Do tej pory nikt z urzędników z Chin nie przedstawiał takiej wersji, to przełom.

Chiny dotąd na każdym kroku stanowczo zaprzeczały obecnej na Zachodzie narracji, jakoby koronawirus pochodził z laboratorium i usiłowały przekonać cały świat, że ludzie zarazili się od zwierząt. 

Upór Chin

Znamienne, że już w grudniu 2020 roku Chiny nie wyraziły zgody, by Światowa Organizacja Zdrowia weszła na rynek w Wuhan, mimo że wcześniej deklarowały gotowość do współpracy w tej sprawie. W innych krajach niż Chiny pojawiła się teza, że SARS-CoV-2 po raz pierwszy miał się przenieść z dzikich zwierząt na człowieka. Chiny obstawały zaś przy swoim, utrzymując, że COVID-19 nie pochodzi z ich kraju.

Wówczas fińska telewizja YLE zrobiła materiał w Wuhan. Wtedy było jasne, że pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem wykryto w tym mieście, ale co ciekawe nikt nie dawał temu wiary. Zwykli ludzie zaprzeczali temu, jakoby SARS-CoV-2 pochodził właśnie stamtąd.

Teorie spiskowe i zarzuty wobec USA

Reporter z Finlandii wtedy rozmawiał np. ze sprzedawczynią na rynku, która tworzyła teorie spiskowe, obwiniając, co nie jest zaskakujące, USA, które są głównym rywalem Chin w geopolitycznej rywalizacji:

– Mam pewność, że dotarło to do nas z zagranicy. Możliwe, że spowodowały to międzynarodowe wojskowe zawody sportowe. Podobno w USA grypa rozprzestrzeniła się przed epidemią i było wiele zgonów – powiedziała fińskiemu korespondentowi Li Yinhua, sprzedawczyni na rynku.

Przełomowe wypowiedzi chińskiego naukowca

Tymczasem znamy inną wersję zdarzeń. Przedstawił ją szef Chińskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC), prof. George Gao, a więc osoba wiarygodna i kompetentna. To wszak ten uczony miał istotny wpływ na reakcję na pandemię COVID-19 i podejmował starania, by ustalić jej źródła.

Naukowiec zdradził, że wbrew narracji przedstawianej opinii publicznej, bagatelizowaniu sprawy, chińskie władze przeprowadziły poważne dochodzenie w tej sprawie wycieku wirusa, przy czym finał tej analizy był taki, że nie stwierdziły żadnych uchybień. Prof. Gao uważa, że mogło dojść do błędu i prawda jest inna.

Cenzura w Chinach

Chińskie władze jednak stosują cenzurę w tej sprawie i nie pozwalają nawet na sugestie, że wirus mógł rozprzestrzenić się z laboratorium w Wuhan. Jak podaje Interia, „dopiero po trzech latach wyszedł na wolność Fang Bin, chiński dziennikarz obywatelski, który relacjonował w mediach społecznościowych wybuch pandemii COVID-19 w mieście Wuhan, co stało się przyczyną zatrzymania go przez władze Chińskiej Republiki Ludowej”. Jakże to wymowne.

Co myślą w USA?

A jaka była dotąd narracja oficjalna płynąca z USA. Otóż w marcu dyrektor FBI Christopher Wray przedstawił wyniki badań FBI, z których wynika, że wiele wskazuje na to, iż pandemię wywołało zdarzenie, do którego doszło w laboratorium w Wuhan. To oczywiście jest wersja ogólna, bez konkretów. Wray nie potrafił udokumentować swojej hipotezy. Ale był stanowczy wobec Chin, którym zarzucił brak dobrej woli w wyjaśnianiu przyczyny wybuchu pandemii.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze