czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaPolitykaScholz chce pomóc Rosjanom. Chodzi o Kaliningrad

Scholz chce pomóc Rosjanom. Chodzi o Kaliningrad

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz starał się w czwartek ostudzić napięcia w regionie bałtyckim, wzywając Litwę i UE do zniesienia ograniczeń w transporcie towarów z Rosji do kaliningradzkiej eksklawy, argumentując, że sankcje UE wobec Moskwy nie powinny tam obowiązywać.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz wyraża ubolewanie z powodu blokady Kaliningradu (fot. TrueStory)

Niemcy to kraj potężnej ekonomii i bardzo słabych polityków. Ostatnie miesiące pokazały wręcz, że Angela Merkel była swoistym fenomenem w tamtejszej polityce. Polityczka CDU przez szesnaście lat wyznaczała kierunki nie tylko dla Berlina, ale w zasadzie dla całej Unii Europejskiej. Te czasy bezpowrotnie minęły. Jej następca Olaf Scholz wydaje się być człowiekiem słabym i nierozumiejącym świata. Pałeczkę najważniejszego polityka na kontynencie chętnie przejmie od niego Emmanuel Macron, a Rosjanie wprost grają mu na nosie.

Scholz ośmieszał już siebie i swój kraj unikając wręczenia Ukrainie broni (słynne nienadające się do użytku hełmy) oraz powtarzając zdania o pokoju, który Kijów powinien zawrzeć z Moskwą, najlepiej godząc się na jej żądania. Teraz jednak kanclerz poszedł krok dalej. Jego najnowsza wypowiedź dotyczy Kaliningradu i powinna budzić niepokój tak u Litwinów, jak i u Polaków. Trudno bowiem nie skojarzyć nowych postulatów Scholza z tymi, które niegdyś przedstawiał jego bardzo znany poprzednik.

Czy Scholz nie zna historii?

W ostatnich tygodniach narastały napięcia związane z rosyjskim transportem kolejowym do Kaliningradu. W połowie czerwca Unia wprowadziła nowe sankcje wobec Moskwy i tym samym zakazała importu rosyjskiej stali i materiałów żelaznych. Jako, że przez Litwę przebiega linia kolejowa dostarczająca towary z Rosji do Kaliningradu, litewscy agenci celni zaczęli je zatrzymywać do kontroli. Ponieważ ruch został zatrzymany, a dawne Prusy Wschodnie odcięte od świata, Rosja zagroziła działaniami odwetowymi.

Dla Scholza działanie Litwinów prowadzi do eskalacji napięcia w regionie. Kanclerz Niemiec uważa, że ruch pomiędzy dwoma częściami Rosji to tranzyt, a nie import, bo wspomniane produkty nie trafiają do Litwy, a jedynie przez nią przejeżdżają.

Wypowiedź Scholza brzmi jak chichot historii, bowiem pod koniec lat 30. Niemcy domagały się uruchomienia specjalnego korytarza łączącego kraj z Prusami Wschodnimi. Wówczas również chodziło o połączenie „dwóch części Niemiec”. Polska odmowa w sprawie budowy eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej doprowadziła do wybuchu wojny.

Słowa Scholza są niebezpieczne nie tylko dlatego, że nie zna on historii, ale także dlatego, że podsuwa Rosjanom gotowe rozwiązania. Media na całym świecie rozpisują się na temat tego, że „przesmyk suwalski” to najbardziej zapalny rejon świata. Dla kanclerza konfliktu uda się zapobiec, jeśli małe państwa, takie jak Litwa spełnią wszystkie żądania Rosjan.

Zobacz też:


To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze