poniedziałek, 30 stycznia, 2023
Strona głównaPolitykaRząd mniejszościowy nigdy nie był tak blisko

Rząd mniejszościowy nigdy nie był tak blisko

Jak zdradził poseł Artur Dziambor, parlamentarzyści otrzymali plan obrad na kolejne pół roku. Sejm będzie się spotykać tak rzadko, że faktycznie może to wskazywać na plan utworzenia rządu mniejszościowego. W podobnym tonie wypowiada się Zbigniew Ziobro, który nie ukrywa, że jest skonfliktowany z Mateuszem Morawieckim.

Mateusz Morawiecki przygotowuje się do rządzenia bez Ziobry (fot. Wikimedia)

W przeprowadzonym przez zawsze życzliwego Krzysztofa Ziemca wywiadzie dla RMF FM Zbigniew Ziobro nawet nie udawał, że pała sympatią do swojego przełożonego. Szef Solidarnej Polski jasno powiedział, że o ile z politykami Prawa i Sprawiedliwości łączą go relacje „nie najgorsze”, o tyle z premierem są one „niełatwe”. Podobnie jak wcześniej kość niezgody stanowi stosunek do Unii Europejskiej, a konkretnie Krajowego Planu Odbudowy. Unia wciąż blokuje wypłatę miliardów euro dla Polski, ponieważ warunkiem koniecznym do przesłania nam pieniędzy jest zatrzymanie „reformy” sprawiedliwości autorstwa Zbigniewa Ziobry. Do tej pory PiS robił w tym zakresie głównie ruchy pozorowane, tak aby uspokoić Unię i nie stracić koalicjanta. Dlatego np. zawieszono działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, ale w jej miejsce powołano bardzo podobną Izbę Odpowiedzialności Zawodowej.

Kontynuowanie takiej gry nic nie da, bo za chwilę rozpocznie się rok wyborczy. PiS wie, że bez pieniędzy z UE wygranie wyborów będzie ekstremalnie trudne. Z kolei dla Ziobry paradoksalnie wysoka porażka wyborcza PiS byłaby czymś bardzo dobrym. Minister sprawiedliwości pogodził się już z faktem, że Jarosław Kaczyński nie wpuści go z powrotem do partii, a tym samym nie zostanie jego sukcesorem. Wszystko co mu zostało, to trzymanie kciuków za sromotną porażkę PiS i próba budowania nowego ugrupowania na jego gruzach (być może z narodowcami, to nie przypadek, że politycy SP tłumnie stawili się na tegorocznym Marszu Niepodległości). Jeśli cokolwiek może w tym pomyśle Ziobrę hamować, to pytanie, czy po kadencji poza parlamentem jego wierni ludzie dalej będą chcieli okazywać mu lojalność.

Rząd mniejszościowy. Jak PiS chce tego dokonać?

Zresztą ugrupowanie Ziobry stanowi fenomen, któremu warto się przyjrzeć. Mimo, że nie ma wysokich subwencji i rozbudowanych struktur w całym kraju, to dorobiło się bardzo rozpoznawalnych polityków (Jaki, Kaleta) i wielu miejsc w rządzie. Jego poparcie sondażowe balansuje na granicy błędu statystycznego (tak jak poparcie dla Gowina), ale w badaniach osobistej popularności politycy SP często wyprzedzają polityków PiS.

Dla Morawieckiego to niebezpieczne, tym bardziej, że w opowieści Ziobry to on zajął miejsce naczelnego (no, po Donaldzie Tusku) antypolaka, który jest gotów zaprzedać rację stanu za garść srebrników. Istnieje obawa, że wpływowi ludzie Ziobry zainfekują tą myślą umysły niezbyt bystrych posłów PiS (tych, o których istnieniu nigdy nie słyszeliście), co z kolei mogłoby w przyszłości przełożyć się na wybory o stołek prezesa partii.

Morawiecki nie ma więc wyjścia. Musi wyrzucić Ziobrę za bramę. Próbował to zrobić już w 2020, ale wówczas Jarosław Kaczyński uznał, że krucha większość rządowa jest ważniejsza. Dziś – na rok przed wyborami i przy kiepskich sondażach – ten upór zmalał. Tym bardziej, że Węgry dość szybko odblokowały pieniądze z KPO (w tym celu Orban musiał powołać niezależny urząd antykorupcyjny), więc tym bardziej droga dla Polski nie jest jeszcze zamknięta.

O tym, że dni Ziobry są już policzone świadczy coś jeszcze. Polepszyły się stosunki między Mateuszem Morawieckim a PSL. To ugrupowanie, które nigdy nie wie czy przekroczy próg wyborczy i ma duży problem z wyróżnieniem się od Platformy Obywatelskiej. W tym ostatnim mogłoby pomóc głosowanie razem z PiS przy projektach energetycznych. PSL życzyłby sobie np. zmiany ustawy antywiatrakowej, która skutecznie zamroziła rozwój tej technologii w Polsce.

To głosowanie, które mogłoby być historyczne. Wiadomo, że ludowcy nie poprą „hardcorowych” pomysłów PiS, ale mogliby podać rządowi tlen podczas półrocza, gdy ten będzie musiał radzić sobie bez większości parlamentarnej. W zamian za to w wyborach mógłby grać kartą partii racjonalnej, która w przeciwieństwie do zawsze „antypisowskiej” Platformy potrafi głosować razem z PiS po warunkiem, że są to pomysły, które służą Rzeczpospolitej.

Zobacz też:

Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze