poniedziałek, 30 stycznia, 2023
Strona głównaPolitykaMarcin Mikołajek. Drugi Czeczko dostał "azyl polityczny" w Rosji

Marcin Mikołajek. Drugi Czeczko dostał „azyl polityczny” w Rosji

Jak donoszą prorosyjskie źródła, Marcin Mikołajek, zwany też "drugim Czeczką", który w czerwcu zasłynął z ucieczki na Białoruś i propagandowej wrzutki z Mińska na zlecenie białoruskich służb, otrzymał teraz "azyl polityczny" w Rosji. Tym samym podąża ścieżką swojego kolegi, który też otrzymał pieniądze i lokum do końca życia. Niezbyt długiego.

Marcin Mikołajek. Kim jest?

Marcin Mikołajek (alias Marcin M.) dał się poznać opinii publicznej w czerwcu tego roku, gdy białoruskie media podały, że „polski aktywista” otrzymał azyl w kraju Łukaszenki. Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych poinformował, że owszem, był „aktywistą”, jeśli można w ten sposób nazwać prowadzenie działalności zbieżnej z propagandą Kremla.

Mikołajek rozpowszechniał materiały, które fałszowały prawdę o rosyjskiej okupacji Krymu i wspierał działania rosyjskie na Ukrainie. Co więcej, Ukraina wydała wobec niego zakaz wjazdu z uwagi na to, że w 2022 r. miał przekroczyć granicę tego kraju na przejściu kontrolowanym przez Rosję.  Po 24.02. miał wzmocnić przekaz o treści popierające rosyjską inwazję.

Żaryn podał też, że Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła przeciwko Mikołajkowi śledztwo i przedstawiła zarzuty pochwalania zbrodni popełnionych na ludności ukraińskiej i wojny napastniczej. „Aktywista” przyznał się do zamieszczania w internecie treści, które były podstawą prowadzenia przeciwko niemu działań służb. Zaraz potem zniknął, by pojawić się na Białorusi, rzucając obelgi w stronę państwa polskiego.

Marcin Mikołajek. Zdrajca Polski czy pożyteczny idiota wschodnich służb?

Portal zerkalo.io poinformował, że Mikołajek pojawił się na Białorusi 8 czerwca, by dzień później nakręcony z nim w Mińsku wywiad opublikowano w sieci. Ewidentnie wskazuje to na działanie białoruskich służb. „Aktywista” opowiadał w nim, że bał się „pokazowego procesu” przeciwko sobie, by zastraszyć innych. Twierdził też, że Polska jest małym krajem, który tylko „wykonuje rozkazy” i nie ma własnej polityki międzynarodowej, a także, że potrzebuje niewolników do pracy z Białorusi, bo jej obywatele nie chcą „pracować za grosze”.

Takich Mikołajków jest oczywiście więcej. Jego motywacje chociażby tłumaczy prorosyjski kanał na YouTubie „Dostawcy wrażeń”, na co dzień wrzucający treści typu „Jak UPAińcy od 30 lat burzą pomnik” albo „Pijany Ukrainiec znów zabił Polkę”. Służby zadbały też o odpowiedni poziom komentarzy. „Dziękuję za wspaniały przekaz. Potwierdza również moje informacje dotyczące życia na Białorusi. Aż chce się żyć, tak normalnie jak kiedyś było w Polsce. Hej”, pisze agent FSB z konta udającego polskie.

„Internauci” z jednej kanciapy FSB ciepło wypowiadający się o Mikołajku

Jak teraz informują inni prorosyjscy propagandziści, Marcin Mikołajek otrzymał „azyl polityczny” w rosyjskim Jekaterynburgu. Podąża tym samym drogą Emila Czeczki, który najpierw uciekł za granicę, poprosił o azyl, wystąpił w serii propagandowych wrzutek, a potem został znaleziony na sznurze w swoim mińskim mieszkaniu. Mikołajek zdaje się być na etapie wyboru lokum. Może jednak z racji tego, że nie jest to zwykły tuman jak Czeczko i był wcześniej aktywny na froncie propagandy, służby dadzą mu jeszcze trochę pożyć. Albo też wyślą go jako „ochotnika” na front, zamiast symulować samobójstwo.

Czytaj także:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze