czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaPolitykaFrancja i Niemcy zdumione słowami Bidena o Putinie

Francja i Niemcy zdumione słowami Bidena o Putinie

Joe Biden w trakcie przemówienia w Warszawie powiedział, że Władimir Putin „nie może pozostać u władzy”. Niemieckie media podkreślają, że te słowa można rozumieć jako nawoływanie do obalenia prezydenta Rosji. Wcześniej Biden nazwał Putina „rzeźnikiem”, na co z kolei zareagował Emmanuel Macron.

Joe Biden nie gryzł się w język podczas przemówienia w Warszawie (fot. Wikimedia)

Służby prasowe Białego Domu już w sobotę odnosiły się do wspomnianego fragmentu wypowiedzi Bidena. Zapewniano, że prezydent nie miał intencji wzywania do zmiany reżimu na Kremlu, a chodziło mu jedynie o władzę Putina nad sąsiadami. Przyglądając się zachowaniu prezydenta USA w trakcie wizyty w Polsce, trudno jednak podejrzewać, by jego słowa miały mieć inne znaczenie, niż to, które odniosło większość słuchających.

Joe Biden o końcu rządów Putina

„Myślę, że była to taka gafa płynąca z serca. (…) Gdyby Biden mógł zamknąć oczy i pomyśleć 10 życzeń, to jednym z nich byłaby na pewno zmiana przywództwa w Rosji” – ocenił Aaron David Miller ekspert współpracujący z Carnegie Endowment for International Peace, cytowany przez PAP. Do tej pory sam prezydent USA, jak i przedstawiciele jego administracji odrzucali sugestie, że celem strategii USA jest obalenie Putina. 

Jednocześnie Biden w ostatnich dniach wyraźnie zaostrzył retorykę dotyczącą rosyjskiego prezydenta, nazywając go zbrodniarzem wojennym czy mordercą. Podczas spotkania z ukraińskimi uchodźcami na Stadionie Narodowym, po nazwał z kolei Putina „rzeźnikiem”. Na te słowa zareagował prezydent Francji. Emmanuel Macron ocenił, że sam nie wypowiedziałby się tak na temat Putina. – Musimy zrobić wszystko, by powstrzymać eskalację sytuacji – powiedział w wywiadzie dla publicznej telewizji France 3.

Macron, będący na finiszu kampanii wyborczej, przekonuje opinię publiczną, że konflikt między Rosją i Ukrainą trzeba rozwiązać metodami dyplomatycznymi. Prezydent Francji regularnie rozmawia telefonicznie z Putinem, ale trudno mówić o jakichkolwiek efektach tych rozmów. Kreml neguje wszelkie ataki na ludność cywilną i przekonuje, że niezliczone nagrania, zdjęcia i relacje będące tego dowodem, są sfabrykowane.

„Sygnał do elity władzy w Moskwie”

Jeszcze więcej uwagi przemówieniu Bidena, a konkretnie o słowach dotyczących „pozostanie przy władzy” poświęcili niemieccy komentatorzy. „Biden wywołuje swoją wypowiedzią zamieszanie, a następnie hamuje impet swoich słów” – pisze Juliane Schaeuble w stołecznym dzienniku „Tagesspiegel”. Autorka komentarza zaznacza, że choć Biały Dom sprostował wypowiedź prezydenta, i tak odczytano je jako sygnał do „regime change”. Czy nie o to miało chodzić?

Również autorzy z „Die Welt” uważają, że słowa Bidena można odczytać jako „pośrednie wezwanie do obalenia Putina”. Philipp Fritz i Daniel Friedrich Sturm zastanawiają się, jakie konsekwencje będą one miały dla polityki USA. „Ponieważ Ameryka nie chce prowadzić wojny z Rosją, słowa Bidena skierowane są raczej do elity władzy w Moskwie” – uważają autorzy.

„Joe Biden poszedł w swoim przemówieniu tak daleko jak nigdy przedtem” – piszą Rene Pfister i Jan Puhl Putin z „Der Spiegel”. Ich zdaniem prezydent USA próbuje zapędzić Putina w pułapkę, sugerując „nardowi rosyjskiemu, aby uwolnił się od autokraty na Kremlu”. Autorzy przekonują, że Biden otwarcie wezwał do zmiany władzy w Moskwie, co będzie miało daleko idące konsekwencje. Tym samym szanse na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu drastycznie spadły. 

„Wall Street Journal”: Roman Abramowicz zaangażowany w negocjacje

Wypowiedź Bidena nadaje też nowy kontekst plotkom z Romanem Abramowiczem w roli głównej.  Kilka dni temu amerykański „Wall Street Journal” pisał o tym, że rosyjski oligarcha może być pośrednikiem w rozmowach trójkąta USA-Ukraina-Rosja. Według źródeł dziennika, prezydent Ukrainy prosił nawet amerykańskiego przywódcę o nieobejmowanie sankcjami oligarchy.

Liczne polskie, a nawet zagraniczne media, podały w tym kontekście wpis Jakuba Stachowiaka. Dziennikarz Superwizjera TVN w piątek napisał na Twitterze, że Abramowicz przyjechał do Polski „w tajemnicy z Ukrainy specjalnym pociągiem”. Nikt tych informacji nie potwierdził, a Stachowiak wkrótce usunął wpis, tłumacząc, że to, co napisał, to jedynie spekulacje.

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze