
Ten tekst będzie przede wszystkim o tym, że należy zakazać wszelakich spowiedzi celebrytów. Gości, którzy z jakiegoś powodu myślą, że są lepsi od wszystkich dookoła i muszą obnażać się ze swoim prywatnym życiem. Nie dość, że robią nam z mózgu marmoladę (ile ciekawych artykułów czy nawet książek można by przeczytać, gdyby nie tracić czasu na takie głupoty), to robią to przede wszystkim po to, żeby utrzymać zainteresowanie sobą i załapać się do kolejnego filmu. W tej konkurencji Sebastian Fabijański przelicytował wszystkich.
Sebastian Fabijański. Czy spał z Rafalalą?
Sebastian Fabijański to jeden z wyróżniających się aktorów młodego pokolenia. Mając 35 lat grał nie tylko u Patryka Vegi ale też w filmach Pasikowskiego, Żuławskiego czy Bajona. Szybko udowodnił, że wizerunek niedostępnego amanta, który kreuje, pasuje do wielu scenariuszy.
W życiu prywatnym Fabijański odbił Maffashion (Julia Kuczyńska) Czarkowi z „Abstrachujów” i razem mają syna. W spowiedzi, którą aktor odbył przed widzami Pudelka usłyszeliśmy, że poród i pierwsze miesiące z dzieckiem były trudne i para oddaliła się od siebie. Seba to równy gość – nigdy nie zdradzał swoich kobiet – ale tym razem uczynił wyjątek i poszedł w melanż.
Lawina kuriozalnych sytuacji zaczyna się gdy aktor mówi o swojej znajomości z Rafalalą (znana transpłciowa, hmm… osobowość). Otóż Fabijański, który normalnie nie pije alkoholu i nie zażywa narkotyków, zrobił wyjątek, naćpał się (pomieszał to z lekami psychotropowymi, które bierze po śmierci ojca), a następnie umówił się z Rafalalą i pojechał do jej mieszkania. Sam twierdzi, że „ktoś go na to nakręcił”, ale to średnia wymówka. Czy uprawiali seks? Aktor tego nie wie. Zasłania się urwaniem filmu. Dziennikarz Pudelka trzeźwo zauważył, że jakoś dał radę zadzwonić, dojechać i wejść do mieszkania więc nie mogło być z nim tak źle. Fabijański bezradnie rozkładał ręce.
Rafalala miała spotkanie nagrać, a następnie straszyć Fabijańskiego wyciekiem potencjalnej sekstaśmy. Dziś aktor twierdzi, że nagranie już widział i nic tam takiego strasznego nie ma, ale sam fakt może zastanawiać.
Sebastian Fabijański. Jak znaleźć się w takiej sytuacji?
Teraz Fabijański płacze przed kamerą i mówi, że był szantażowany, co mają zbadać jego prawnicy. Ale powiedzcie proszę jak w ogóle znaleźć się w takiej sytuacji? Jak zostawić dziewczynę z małym dzieckiem żeby iść w melanż i robić bóg wie co jeszcze ze znaną transseksualistką?
Odpowiedzi dostarcza sam aktor w swoich kolejnych wypowiedziach. Otóż, trzeba być zakochanym w sobie idiotą. Fabijański płynnie przechodzi między wyznaniami o zdradach do cytowania Bukowskiego i Herberta, mówieniu o sobie jako o postaci tragicznej, która ściąga na siebie „ból i cierpienie”. To fragmencik z tego grafomana:

Dlatego właśnie powinno się zakazać wszelkich „spowiedzi” skruszonych celebrytów, którzy wszystko czego potrzebują to atencji i zachwytów nad własną zajebistością. Fabijański trochę popłacze w rękaw, a potem wytrze oczy dwustuzłotówkami, które wpadną mu za nowy film Vegi. My natomiast mamy śledzić perypetie tej patologii i zachwycać się jakie mroki muszą skrywać ich artystyczne dusze. Nie na mojej zmianie.