sobota, 10 grudnia, 2022
Strona głównaPolitykaKto stoi za Visegrad24? Trop prowadzi do polskich zwolenników Trumpa. Śledztwo TrueStory

Kto stoi za Visegrad24? Trop prowadzi do polskich zwolenników Trumpa. Śledztwo TrueStory

Visegrad24 to tajemniczy profil w mediach społecznościowych, który zyskał dużą popularność, a nawet renomę, po ataku Rosji na Ukrainę. To on wrzucił ostatnio do sieci filmiki z fińską premier Sanną Marin na prywatnej imprezie. Wiele wskazuje na to, że stoją za nim ludzie związani z kampaniami medialnymi Donalda Trumpa, zainspirowani najbardziej skrajnymi działaniami Zjednoczonej Prawicy.

Od lewej polscy trumpiści: Jack Posobiec, Wojciech Pawelczyk, Dominik Tarczyński, Matthew Tyrmand. Dostępne poszlaki wskazują, że Visegrad24 prowadzi albo ktoś z nich, albo ich współpracownicy.

Visegrad24. Inspiracja Grupą Wyszehradzką

Visegrad24 to profil w mediach społecznościowych, który przedstawia się jako portal agregujący i redagujący newsy dotyczące Czech, Węgier, Polski i Słowacji – krajów wchodzących w skład tzw. Grupy Wyszehradzkiej. Mimo takiej nazwy, nie ma jednak zupełnie nic wspólnego z oficjalnymi kanałami informacyjnymi Grupy ani podobnie nazwanym think-tankiem Visegrad Insight.

Profil pozostaje aktywny na Facebooku, Instagramie i Telegramie, ale zdecydowanie największy rozgłos uzyskał na Twitterze. Gdy ostatnio na profil wrzucono nagrania przedstawiające fińską premier Sannę Marin na imprezie, Visegrad24 był cytowany przez wiele uznanych polskich mediów.

Poza mediami społecznościowymi posługuje się on stroną internetową visegrad24.org, ale nie ma na niej żadnych treści. Można tam jedynie, za pośrednictwem strony powr.io, przekazać na ich rzecz dowolną dotację pieniężną. Nigdzie nie ma jednak nawet jednej wzmianki o twórcach profilu. Kto za tym wszystkim stoi? Komu udało się uzyskać trudno dostępne materiały i przekonać setki tysięcy Polaków, w tym znanych polityków i dziennikarzy, że jest się rzetelnym źródłem informacji?

Visegrad24. Kto prowadzi tajemniczy portal?

O nazwie Visegrad24 jeszcze rok temu mało kto słyszał. Publika dowiedziała się o tym tworze, gdy jego strona na Facebooku została zablokowana, a w jej obronie stanęli czołowi politycy PiSu. Media podawały wtedy wręcz, że sytuacja dotyczyła „strony Grupy Wyszehradzkiej”. Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk mówił wtedy, że „ceni go za promowanie działalności Grupy i cieszy się, że został szybko przywrócony”, zaś Patryk Jaki grzmiał o łamaniu wolności słowa.

Z Visegradem24 możliwy jest kontakt drogą mailową albo przez czatbota na stronie, ale nikt nie odpowiada na jakiekolwiek zapytania o to, kto jest właścicielem konta, ile osób przy nim pracuje, ani skąd pochodzi ich finansowanie. Popularne wyszukiwarki właścicieli domen wskazują, że dane dotyczące visegrad24.org zostały utajnione ze względu na prywatności. Udało się ustalić jedynie numer telefonu powiązany z kontem, zarejestrowany w Polsce, i niewiele mówiący adres e-mail. Strona internetowa powstała jednak dopiero po inwazji na Ukrainę (4 marca), gdy profil na Twitterze zaczął gwałtownie nabierać popularności. Wcześniej Visegrad24 działał tylko w social mediach.

Niektórzy teoretyzują, że za Visegradem24 stoi radny Szczecina z Solidarnej Polski Dariusz Matecki, znany wcześniej z dezinformującej działalności w ramach tzw. farmy trolli w Ministerstwie Sprawiedliwości. Nie ma na to jednak dowodów, a jedynie wątpliwe poszlaki – takie jak fakt, że publiczne podważanie ich wiarygodności może sprawić, że nasz profil zostanie zalany przez anonimowe i/lub świeżo założone konta hejterskie. Inni mówią, że to raczej krąg współpracowników Tomasza Sakiewicza z TV Republika.

Visegrad24. Zacznijmy śledztwo od Twittera

Zastanówmy się nad tym jednak na poważnie. Tak się składa, że Twitter pozwala wyświetlić historię zaobserwowanych przez danego użytkownika profili od najnowszych do najstarszych. Wśród czterech pierwszych profili, które zostały zaobserwowane przez Visegrad24, znajduje się profil polskiego MSZ (ale twittujący w języku angielskim), a także „Daily News Hungary” i „Hungary Journal” – anglojęzyczne agregatory treści powielające rządową propagandę Orbana.

Profil śledzi sporą dawkę węgierskich polityków – jak prezydent Katalin Novak albo sekretarz stanu w węgierskim MSZ Zoltan Kovacs – którzy także piszą po angielsku. Jednak wśród wczesnych obserwacji są też piszący tylko po polsku Dominik Tarczyński czy Rafał Ziemkiewicz. Można z tego utworzyć profil Polaka, który jest mocniej niż przeciętnie zainteresowany polityką Węgier, ale sam nie zna węgierskiego; jednocześnie żywi poparcie dla ideologii prawicowej i konserwatywnej.  

Największą ciekawostką jest to, że pierwsze profile osób fizycznych, które zaobserwował Visegrad24 po założeniu konta, to użytkownik Twittera Wojciech Pawelczyk, polityk PiSu Dominik Tarczyński, działacz protrumpowski Jack Posobiec, a nieco dalej pojawia się konserwatywny dziennikarz Matthew Tyrmand. Oprócz Wojciech Pawelczyka, kilkadziesiąt kolejnych profili należy do osób publicznych (ekspertów od geopolityki, dziennikarzy, polityków) i organizacji – ze świecą tam szukać drugiej takiej persony, jak „prywatny” komentator. Zajrzeliśmy, kogo zakładając swoje konto zaobserwował w pierwszej kolejności Wojciech Pawelczyk. Oprócz paru anglojęzycznych kont, na liście również znajdziemy Matthew Tyrmanda, Jacka Posobca i Dominika Tarczyńskiego.

Co więcej, Pawelczyk i Visegrad24 mają łącznie 18 profili, które razem śledzą. Jedno i drugie konto obserwuje 3 Seas Europe, inny agregator newsów, prowadzony przez Instytut Jagielloński Wojciecha Roszkowskiego. Oba konta śledzą amerykańskie profile, z których obficie leją się teorie spiskowe w stylu grup QANON – to nie tylko Jack Posobiec, ale też Michelle Malkin, Christina Pushaw czy Greg Price (gdy to piszę, wszystkie te konta wylewają z siebie antyszczepionkową propagandę w związku z rezygnacją dra Anthony’ego Fauciego z rządowych stanowisk w USA).

Wreszcie, jedno i drugie konto interesuje się… rządowymi stronami polonijnymi, takimi jak Poland.pl (strona prowadzona przez polski MSZ) czy BritishPoles. Wisienką na torcie jest zaś polsko- i anglojęzyczny profil Krzysztofa Bosaka – ten ostatni śledzony tylko przez 5 tys. osób.

Konta wspólnie śledzone przez Visegrad24 i Pawelczyka

Visegrad24. Kim jest Wojciech Pawelczyk?

Czy to nie dziwne, że wśród dziesiątek profili polityków, organizacji, agregatorów newsowych, już na samym początku pojawia się pozornie anonimowy Wojciech Pawelczyk? Southern Poverty Law Center (SPLC), amerykańska organizacja pozarządowa, pisała o nim, że to współpracownik Jacka Posobca, konserwatywnego dziennikarza, działacza alt-rightowego i fanatyka Donalda Trumpa.

Jack Posobiec to oficer marynarki USA, który zasłynął z działalności w oddolnym ruchu Citizens for Trump. Ma on dzisiaj 1,8 mln obserwujących na Twitterze, a przez lata pracował dla protrumpowskiej telewizji One America News, stworzonej dla tych, dla których Fox News okazało się zbyt łagodne. Ma on związki z działaczami naprawdę radykalnej prawicy, do tego stopnia, że SPLC pisała o nim jako o neonazistowskim kolaborancie i ekstremiście.

Posobiec zasłynął z promowania teorii spiskowych, takich jak teoria wymierania białej rasy albo istnienie tzw. deep state rządzonego przez działaczy Partii Demokratycznej (według niego, część z nich to pedofile, którzy mieli porywać dzieci i trzymać je w piwnicy pizzerii). Pawelczyk tak bardzo polubił Posobca, że miał na profilowym na Twitterze (na nieistniejącym już koncie na Twitterze o nazwie PolishPatriotTM) ich wspólne zdjęcie.

Entuzjzatyczne reakcje obu panów po spotkaniu

Niezależny researcher działający pod pseudonimem Andrzej Górski ustalił, że Pawelczyk funkcjonował na niszowych prawicowych forach także pod aliasami „Pan PiSowczyk”, „Poszukiwacz Prawdy” i „Wopako85”. Na stronach Frondy popierał Grzegorza Brauna, a na Chomikuj udostępniał prawicowe memy. Szczególnie ważne są te pierwsze, ponieważ to na Frondzie Pawelczyk otwarcie chwalił się współpracą z Posobcem. W 2018 r. Pawelczyk wysłał Posobcowi link do petycji do Donalda Trumpa o wsparcie. W listopadzie tego roku panowie spotkali się na Marszu Niepodległości. Wkrótce też musiała rozpocząć się ich współpraca na dużą skalę.

Posobiec ujawnia, że Pawelczyk prowadzi jego sociale.

Pawelczyk chwalił się na forach Frondy, że dzięki protekcji Posobca, jego prywatne konto zaczęło rosnąć, a on sam zaczął prowadzić mu nie tylko social media, ale także dostarczać materiały bezpośrednio do One America News. Jego twitty zaczęły docierać do wysokich rangą popleczników Trumpa, takich jak aktor James Woods czy Donald Trump Junior – a pośrednio zaczął je także udostępniać sam były prezydent.

Wkrótce Pawelczyk pochwalił się na forum, że przygotowuje materiały dla Steve’a Bannona – byłego szefa kampanii wyborczej Trumpa, aresztowanego pod zarzutem defraudacji miliona dolarów i ułaskawionego przez prezydenta – do programu War Room. Tymczasem jednym ze współpracowników Bannona w tym formacie jest… od początku śledzony przez Visegrad24 i Pawelczyka Matthew Tyrmand. Dziennikarz w lipcu 2020 r. na Twitterze przyznał się do znajomości z Pawelczykiem.

Visegrad 24. Grupa #MEGA: Posobiec, Tarczyński, Tyrmand

Kolejną postacią w tej układance jest europoseł PiS Dominik Tarczyński. Pawelczyk pisał o nim na Frondzie jako o „politycznym geniuszu”, „politycznym fighterze” i „człowieku uczciwym i niezłomnym”. Na Twitterze zachwycali się nim także Posobiec i Tyrmand. Tarczyński od 2017 r. udzielił wypowiedzi szeregu zagranicznym mediom, na czele z prawicowym Breitbart, którego naczelnym był Steve Bannon. Tarczyński był też obecny z Posobcem na tym samym Marszu Niepodległości, na którym Posobiec miał poznać Pawelczyka.

Intensywne kontakty i współpraca między Posobcem, Tarczyńskim i Tyrmandem doprowadziły do tego, że dziennikarze zaczęli opisywać ich jako nieformalną strukturę #MEGA (Make Europe Great Again, na wzór popularnego trumpowskiego hasła). Anna Mierzyńska i Andrzej Górski w serii artykułów na oko.press opisali ich jako „islamofobiczną międzynarodówkę”, która chce uzyskać jak największy wpływ na sytuację w Polsce. Grupa jest powiązana ze Stevem Bannonem oraz kilkoma amerykańskimi, konserwatywnymi miliarderami. Ich celem ma być Europa silna, tradycyjna i prawicowa.

Grupa #MEGA ma też powiązania z propisowskimi mediami. Jednym z jej członków był Adam Starzyński, dziennikarz TV Republika, który został ujawniony jako prowadzący twitterowy profil Based Poland. Był on zbliżony w formie do Visegrad24 – stanowił anglojęzyczny agregator treści, mieszający memy i newsy z propagandowymi postami wspierającymi prawicowych polityków – Jaira Bolsonaro, Matteo Salviniego czy Viktora Orbana.

Starzyński nie bawił się jednak w anonimowość – organizował transmisje na żywo na Based Poland, jednocześnie prowadząc programy w Poland Daily – anglojęzycznym paśmie TV Republika. Mierzyńska i Górski udokumentowali jego powiązania z Tyrmandem, Posobcem, Tarczyńskim i Krzysztofem Bosakiem. Zanim Based Poland przestał istnieć (Twitter zablokował go wkrótce po serii artykułów) jego autor ciepło pisał także o Stevie Bannonie. Starzyński również był obecny na Marszu Niepodległości w 2018 r., który dokumentował na żywo.

Visegrad 24 a grupa #MEGA. Czy to może być przypadek?

Czy to przypadek, że wśród wspólnych kont, które śledzą Pawelczyk i Visegrad24, znajduje się cała śmietanka opisanej grupy #MEGA – Tarczyński, Posobiec, Tyrmand, a na deser Krzysztof Bosak? Czy to przypadek, że Pawelczyk zakładając swoje własne, nowe konto, zaczął od znalezienia Tyrmanda, Posobca i Tarczyńskiego, a potem to samo zrobiła osoba zakładająca Visegrad24? Być może tak, a całe dalsze rozumowanie jest błędne. Ale prawdopodobne jest, że to Wojciech Pawelczyk jest jedną z osób, które zakładały i/lub prowadziły profil Visegrad24 na Twitterze. To oznaczałoby, że ten portal to tuba grupy #MEGA na Europę Centralną i Wschodnią.

Dlaczego Visegrad24 zaczął od śledzenia agregatorów węgierskich, a nie polskich? Bo Pawelczyk to ekspert od polityki amerykańskiej, na Węgrach się nie znał, więc po prostu to pierwsze, co mu przyszło do głowy. Przejrzeliśmy także pierwsze posty Visegradu24 po założeniu konta na przełomie stycznia i lutego 2020 r., czyli w czasie, gdy współpraca grupy #MEGA już kwitła. Wygląda to właściwie tak, jakby schemat działania był podobny do Based Poland – wrzucano liczne posty chwalące Orbana i rząd Węgier oraz Bolsonaro i Brazylię, przeplatane neutralną treścią. Trudno się dziwić, że zrobiono to samo, skoro tamto konto dobrze działało.

Co ciekawe, w dniach 2 lutego 2020 i 31 stycznia 2020 Visegrad24 umieścił niecodzienne posty… gratulujące Dominikowi Tarczyńskiemu. Pisano w nich, że to działacz znany ze swojej „płomiennej retoryki” i „wielu wywiadów w zachodniej prasie”, a także „jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich polityków” z „bezceremonialnymi wypowiedziami w punkt”. Dobrze rezonują one z wcześniejszymi pochwalnymi peanami, które wypisywał Pawelczyk na forum Frondy.

Pan PiSowczyk to pseudonim, którym posługiwał się Wojciech Pawelczyk na forum Frondy.

Profil produkuje jednak zbyt dużo treści, by mogła za niego odpowiadać tylko jedna osoba. Być może współprowadzi (albo prowadzi zamiast Pawelczyka) go Adam Starzyński, albo jeszcze jakieś inne, nieznane nam postaci związane z grupą. Nie można wykluczyć, że w sprawę jest w jakiś sposób zamieszany ktoś z otoczenia Tomasza Sakiewicza. Bardziej prawdopodobne, niż współpraca z rządem, jest jednak to, że Visegrad24 to inicjatywa oddolna członków grupy #MEGA. W takim przypadku jego finansowanie mogłoby pochodzić z USA, gdzie rzucenie paru tysięcy dolarów miesięcznie współpracownikowi Steve’a Bannona to dla konserwatywnych miliarderów żaden problem.

Jeśli to nikt z osób z kręgu #MEGA, to co najmniej prowadzi to ktoś, kto się ich działalnością inspiruje. Visegrad24 powstał w styczniu 2020, a artykuł Mierzyńskiej opisujący powiązania między Posobcem, Tarczyńskim i Tyrmandem pojawił się dopiero w sierpniu 2020. Dlatego też ewentualny epigon i tak musiałby w mniejszym lub większym stopniu orientować się w tym środowisku. By nie dało się ich wyśledzić jak autora Based Poland, postawiono na dyskrecję i działanie z ukrycia. By nikt w tym profilu nie grzebał, Visegrad24 zdaje się blokować każdego, kto albo ma coś wspólnego z dziennikarstwem, albo lajkuje niepochlebne mu treści.

Wytłumaczenie z Pawelczykiem ma jednak sporo sensu. Polak z Lublina zaczął od memów na niszowym forum, by w kilka lat jego treści udostępniał najpotężniejszy wówczas człowiek na Ziemi. Jego umiejętność radzenia sobie w social mediach jest autentycznie godna podziwu, więc jeśli to faktycznie grupa #MEGA postanowiła założyć Visegrad24, nie byłoby lepszego człowieka do tego zadania. Nie byłoby też powodu, by nie zajął się nim Starzyński, odnoszący wcześniej sukcesy z podobnym Based Poland.

W odpowiedzi na teksty Anny Mierzyńskiej o tej grupie jej członkowie odpowiadali, że nie ma w tym przecież dziwnego, że młodzi, konserwatywni i anglojęzyczni działacze utrzymują ze sobą kontakty i nie ma tu żadnego spisku. Pewnie taka sama byłaby odpowiedź na pytania, dlaczego założyciel Visegrad24 wybrał takie, a nie inne modus operandi na początku istnienia profilu, ale w chwili publikacji tego tekstu nikt z profilu nie odpowiedział na nasze pytania.

Visegrad24. Co w ogóle w tym złego?

Można sobie zadać pytanie: i co z tego? Większa część materiałów postowanych na Visegradzie24 to prawdziwe newsy, a spora część nawet jeśli mija się z prawdą, to na korzyść Ukrainy. Jednak w świecie mediów skrajnie niebezpieczna staje się sytuacja, w której olbrzymią popularność (277 tys. obserwujących na Twitterze plus po parę tysięcy na innych platformach) zyskuje portal, którego autorzy, agenda i źródło finansowania jest objęte tajemnicą. Grupa #MEGA niczego tak nie pragnie, jak aktywnego angażu w politykę europejską – jeśli to oni stoją za profilem, to udało im się to ostatnio, publikując nagrania z imprezy z fińską premier Sanną Marin – zresztą pochodzące z nieznanego źródła.

Być może sprawa imprezy z Marin została tak rozdmuchana przez Visegrad24, bo odpowiadają za nią skrajni konserwatyści, którzy nie mogą znieść wyemancypowanej, młodej premier. Być może doniesienia o tym, że na filmiku miały paść słowa o mące (slangowe określenie kokainy), a także, że obściskuje się z mężczyzną, który nie jest jej mężem są tak powtarzane przez to konto, bo odpowiadają za nie osoby, dla których propagowanie takiej teorii spiskowej to pryszcz. A to, że polscy radykalni konserwatyści są obecnie skrajnie antyputinowscy, nie oznacza, że nie korzystają z pewnych zagrań rosyjskiego dyktatora. Rosyjskie służby mogą zresztą wykorzystać konserwatyzm Visegradu24, a wrzutka z tym filmikiem mogła równie dobrze pochodzić od nich.

To zresztą nie pierwsza próba manipulacji, jakiej dopuścił się Visegrad24. Chociażby wrzucono informację o tym, że polscy politycy z całego spektrum w kwietniu 2022 r. poparli postulaty natychmiastowego utworzenia unii polsko-ukraińskiej. Chodziło rzekomo o Władysława Kosiniaka-Kamysza, Jarosława Gowina czy Macieja Gdulę. Piotr Jaźwiński z Konkret24 ustalił, że mapa załączona do wpisu pochodzi z forum „Wyobrażone mapy” na Reddicie, a źródło wpisu wyssało je sobie z palca, bo chodziło o nawiązanie ściślejszej współpracy między państwami, a nie unię polityczną. Mimo to, informację o rzuconej deklaracji podały dalej „Wprost” i TVP, a sam wpis Visegradu24 mogło wyświetlić ponad pół miliona osób.

Tylko w ostatnich dniach Visegrad24 podał manipulujący post, zestawiając ciężką broń wysłaną Ukrainie przez Polskę, Czechy i Słowacją (dużo) z Niemcami (nic), szkoda tylko, że z pominięciem czwartego kraju wyszehradzkiego – Węgier, które też nie wysłały ani jednej sztuki. Albo podał dalej informację o tym, że rumuńscy pogranicznicy wbili Rosjaninowi do paszportu pieczątkę z napisem „Russki wojenny korabl, idi na chuj”, mimo tego, że Rumunia zaprzeczyła, że doszło do takiego wydarzenia.

Jeszcze przed wojną Visegrad24 grzał inne tematy, chociażby bardzo mocno stojąc po stronie Polski i Węgier w sporze pomiędzy tymi krajami a UE w kwestii praworządności. W odpowiedzi na wypowiedź Emmanuela Macrona „Bez rządów prawa nie będzie euro”, konto wrzuciło zdjęcie płonącej katedry Notre Dame w Paryżu, pisząc, że życzą francuskim katolikom wszystkiego najlepszego w obliczu ataków na kościoły. Po publikacji artykułów Anny Mierzyńskiej o grupie #MEGA Visegrad24 napisał, że to teoria spiskowa, a sam portal jest sponsorowany przez Georgesa Sorosa (klasyczny zarzut skrajnej prawicy).

Profil mocno wspiera Ukrainę, ale jednocześnie przemilcza politykę Węgier oraz atakuje Niemcy niemal tak mocno, jak Rosję. To również typowe dla obecnej propagandy w rządowych mediach. Visegradowi24 zdarzają się też wrzutki po prostu jak wyjęte z magazynu „Sieci”, programu w TVP albo audycji z Radia Maryja. Portal zapostował też chociażby zdjęcie polskich piłkarzy odmawiających uklęknięcia przed meczem Polska-Anglia, z podpisem „Polska klęka tylko przed Bogiem”. Zaś w obronie Viktora Orbana podniesiony został argument, że nie to demokratycznie wybrany przywódca europejski – kolejny standard grany przez rządowe media obu krajów.

Czytaj także:

Visegrad24 stał się, co mocno niepokojące, źródłem informacji dla wielu postaci życia publicznego. Śledzą go chociażby rzecznik MSZ Łukasz Jasina, podsekretarz stanu w MSZ Paweł Jabłoński, minister Michał Dworczyk, premier Czech Petr Fiala, doradca prezydenta Ukrainy Anton Geraszczenko, dziennikarka Anne Applebaum oraz bardzo wiele innych publicystów i postaci z pierwszych stron gazet. Portal jest cytowany przez największe polskie media, na czele z „Wprost” czy „Rzeczpospolitą”, tak, jak gdyby był godną zaufania agencją prasową.

Tymczasem grupa #MEGA gra we własną, niezależną od kogokolwiek grę, której endgame pozostaje nieznany. Z pewnością marzą się jej konserwatywne rządy twardej ręki, a PiS przynajmniej częściowo te marzenia pokrywa. Jeśli to jej członkowie prowadzą Visegrad24, to zyskują potężną platformę do promowania dowolnej przyjętej przez siebie narracji, nawet jeśli nie jest w zgodzie z interesami Polski – jak bezpardonowy atak na Sannę Marin, która wprowadza swój kraj do NATO i chce zakazać wiz turystycznych dla Rosjan.

Polecamy:

Aktualizacja (2.09.): Jak się okazało, nazwisko naszego bohatera to „Pawelczyk”, a nie „Pawełczyk”. Tekst został poprawiony, a za pomyłkę przepraszamy.

Aktualizacja (4.09.): Wojciech Pawelczyk na Twitterze zaprzeczył, że ma cokolwiek wspólnego z portalem Visegrad24.

Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

1 KOMENTARZ

  1. Czy twitterowy profil @OrbanPl jest prowadzony przez to samo środowisko? Nadaje po polsku węgierską propagandę – antyunijną i prorosyjską.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze